PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Marzec 05, 2021, 11:27:55 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Moja przygoda z PC i operacja  (Przeczytany 14609 razy)
sławko
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 8


Zobacz profil
« : Grudzień 18, 2007, 09:55:59 »

Wiek: 18 (2007)
Województwo: łódzkie
Wada: Pectus Carinatum
Data zabiegu: 11 XII 2007

Pewnego pięknego dnia (około lutego 2005r - miałem 16lat), kiedy siedziałem sobie w pustej kafejce internetowej, przyszedł mi do głowy pomysł, by poszukać czegoś o mojej wadzie klatki piersiowej.
Moja wada polegała na uwypukleniu lewej częćsi mostka i ogólnej deformacji żeber poniżej niego (wklęsłe). Wada ta zaczynała mi już dokuczać, bo kiedy przyszedł okres dojrzewania, wada ta stawała się coraz bardziej zauważalna.

Wklepałem więc coś w google i jednym z pierwszych wyników był link do pectus.pl. To tutaj właśnie dowiedziałem się co to w ogóle za wada i co najważniejsze, że można ją zoperować!
Wtedy jeszcze nie miałem na tyle odwagi żeby powiedzieć o tym rodzicom, którzy nawet nie zwracali zbytnio uwagi na tą wadę, bo dobrze się z nią maskowałem ;p

Mijały więc kolejne miesiące, a ja nadal zbierałem info na temat mojego pectusa i operacji.

Dopiero niedawno (listopad '07), całkiem spontanicznie, podczas gdy lekarz badał mnie  przed szczepieniem, poprosiłem go o skierowanie do poradni torakochirurgicznej.
Niestety najbliższa taka przychodnia była 90 km ode mnie, więc samemu ciężko było by mi się tam dostać.
Na szczęćsie podczas porządków moja mama znalazła skierowanie do ów poradni. Strasznie się tym przejęła i od tej pory wspólnie z rodzinką dążyliśmy do sukcesu ;p

Lekarz w poradni w szpitalu wojewódzkim im. Mikołaja Kopernika w Łodzi (dr. Kaczmarski) powiedział że bez problemu mi ją zoperują (tylko ze względów estetycznych, bo nic mi nie dolegało).
Wysłał mnie bym na miejscu zrobił prześwietlenie klatki, i zaraz po tym ustaliliśmy termin operacji już za 2 tygodnie (26 XI 07). Kazał mi również zrobić EKG dla porównania z tym co mi później zrobili w szpitalu.

Te 2 tygodnie okazały się 4 tygodniami, z tego powodu, iż niestety termin się przesunął o 2 tygodnie. To był ciężki mieciąc oczekiwania i niepewności, bo w końcu operacja może być typu "mission failed".

Gdy przybyłem do szpitala (10 XII), rozgościłem sie na sali w oddziale torakochirurgii, pobrali mi krew i kazali udać się na EKG. Na następny dzień miała już być operacja. Ordynator powiedział że mam asymetryczną wade i nie da się jej w 100% naprawić.
Nic więc nie mogłem jeść, dostałem do ręki czopek :/ i miałem sam to załatwić ;p. Nic się nie bałem - co będzie to będzie.

Przyszedł więc rankiem czas na mnie, rozebrałem się do naga, założyłem pampersika i pod kołderką na łóżeczku przewieźli mnie na salę operacyjną.
Przelazłem na właściwy stół. Na sali pełno ludzi (+studenci i studentki Uśmiech) zrobili mi wkłucie (wenflon), operujący mnie ordynator (J. Kozak) narysował na mnie plan działania ;p, a śliczna studentka wstrzyknęła mi jakiś środek i odleciałem.

...


Obudziłem się sam na sali pooperacyjnej. Trwała krótko. Czułem lekki ból w klacie i odrętwienie.
Najgorsze było to, że chciało mi się kaszleć, a to boli jak cholera. Sądziłem jednak że ból po operacji będzie większy, bo w końcu mi mostek rozłupali...
Po 24 godzinach przewieźli mnie już na oddział ogólny. Tam przez pierwsze 3 dni łapał mnie kaszel = BÓL nie do wytrzymania. Po 2 dniach wstałem już sam na nogi. Jeszcze świeża rana bardzo mnie "ciągła". Nie chciałem przeciwbólowych zastrzyków, bo aż tak mnie nie bolało gdy nie kaszlałem.
Personel był bardzo miły i profesionalny. Muszę pochwalić doktora Łochowskiego za ciężką pracę i super podejście do pacjentów.
Piątego dnia po operacji obchodziłem swoje 18-ste urodziny ;p. Nazajutrz dostałem już wypis do domciu a na 2 dzień napisałem tego posta.

Teraz gdy kaszlę lub się śmieję, rana nadal boli, ale o wiele mniej niż przedtem.
Teraz mój mostek wygląda znacznie lepiej, lecz do ideału mu jeszcze daleko.
Lekarz powiedział że muszę dużo ćwiczyć by wyrobić sobie mięśnie na klatce, wtedy będzie o wiele lepiej to wyglądać, lecz póki co to jestem chudzielec i kulturysta to ze mnie raczej nie będzie.

Mimo wszystko jestem zadowolony że poddałem się operacji i radzę wam: nie zastanawiajciej się już więcej nad zabiegiem, to odmieni wasze życie i sprawi że poczyjecie się pewni siebie i będziecie mogli zakładać takie ubrania, jakie chcecie, a nie jakie tłumią waszą wadę.

Pozdro dla wszystkich którzy dostali "Gratis" od natury w postaci Pectusa.

Składam wielkoie podziękowania dla Administratora tego forum za to że stworzył tak wspaniałe forum, również dla wszystkich userów piszących ciekawe posty.
Gdybie nie ta strona, wątpię bym poddał się operacji.
Zapisane
selfishtruep
Newbie
*

Reputacja: +4/-0
Wiadomości: 67


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Grudzień 18, 2007, 07:24:32 »

Gratuluje decyzji i sukcesu Mrugnięcie
Ja to troszkę ciężej zniosłem niż ty, no ale zdarza się. Napisz jak sobie teraz radzisz. Czy ból jest silny, kiedy zamierzasz wrócić do szkoły itp.
Zapisane

A może problem nie leży w wyglądzie, lecz w psychice? Nie pozwól by kompleksy determinowały twoje życie. Przeczytaj, a zrozumiesz:
http://www.truep.info/pokochajsiebie.pdf
sławko
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 8


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Grudzień 19, 2007, 12:38:17 »

Teraz już mnie tak nie boli jak kaszlę. Rana nadal mnie "ciągnie" przez co nie mogę się dobrze wyprostować i troszkę boli przy podnoszeniu się z łóżka.
Już w piątek jadę na zdjęcie szwów a za miesiąc na kontrolę do Łodzi.
Do szkoły mam zamiar powrócić po Nowym Roku, powiem kumplom żeby mnie oszczędzali Język i nie ściskali z radości po moim powrocie Chichot

Jednak jak wcześniej już napisałem, operacja ta tylko zmniejszyła skalę mojej wady, lecz i tak nie wygląda ta moja klata za ciekawie  Z politowaniem, co na dodatek spotęgowane jest przez to że jestem chudy.
Może w przyszłości nabiorę troszkę masy/mięśni.

Szczerze mówiąc wolał bym mieć wypukłość po obu stronach Język, nie było by to tak dziwne jak teraz mam, ale cóż... matka natura nie była dla mnie łaskawa Mrugnięcie
« Ostatnia zmiana: Grudzień 19, 2007, 12:40:17 wysłane przez slawo.pl » Zapisane
FLAY
Newbie
*

Reputacja: +8/-4
Wiadomości: 99


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Grudzień 19, 2007, 04:00:03 »

Mógłbyś wrzucić fotki z przed operacji i po? Bardzo sie przydadzą Mrugnięcie
Zapisane
polikos18
Newbie
*

Reputacja: +1/-1
Wiadomości: 57


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Grudzień 19, 2007, 05:10:55 »

no własnie fotki by sie przydaly,bo czasami patrząc na przed i po operacji to efekt nie jest taki jakiego sie oczekuje.sam piszesz ze troche cos jest nie tak,ale miejemy nadzieje ze bedzie dobrze <ok>
Zapisane
sławko
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 8


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Grudzień 20, 2007, 03:39:20 »

Uwierzcie mi, nie jestem zbyt dobrym przykładem, bo u mnie wada jest inna niż u większości z was, także nie sugerujcie się mną. Szczerze mówiąc nie widziałem jeszcze osoby z taką wadą jak moja (tylko po lewej stronie) i lekarze zrobili co mogli na maxa.

Mimo wszystko zmniejszenie skali (rozmiaru) wady bardzo dużo dla mnie znaczy.
Zdjęć z przed operacji nie posiadam, więc nie będę również pokazywał, po, bo nie macie punktu odniesienia do porównania.

Ja uważam że warto.
Zapisane
Revolta
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 46


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Grudzień 20, 2007, 09:11:37 »

hehe to wiesz ze mam cos podobnego chyba jak ty...
mam zapadniety mostek + tylko po lewej stronie splaszczone zebra i wystajace luki...
Zapisane
FLAY
Newbie
*

Reputacja: +8/-4
Wiadomości: 99


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Grudzień 22, 2007, 12:26:29 »

Człowieku, bardzo dużo osób ma tylko jedną strone klatki zapadniętą....myśle że powinienieś wrzucić zdięcia bo każdy mniejwięcej kazdy wie jak wygląda klata z PC.
Zapisane
sławko
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 8


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Grudzień 23, 2007, 03:29:46 »

Przypominam że ja mam "kurzą" - PC i szczerze mówiąc nie wstawię tu fotki, bo nie macie żadnego punktu odniesienia do poprzedniego stanu...
Nie męczcie więc mnie już o foty Z politowaniem Z politowaniem Ważne że teraz czuję się z tym lepiej niż przedtem.
Zapisane
omsym
Gość
« Odpowiedz #9 : Lipiec 17, 2008, 11:04:55 »

Oooo... czyli jednak w Koperniku jeszcze operują Ravitchem...

Ja mam lewą stronę zapadniętą, a prawą wystająca.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2008, 11:09:49 wysłane przez omsym » Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
strona tutaj - kliknij aby przeczytać - ksw szkolenia bhp opole - choinki na pniu - zestawy swiateczne białystok