PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Grudzień 06, 2019, 12:13:13 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: OSTRZEŻENIE PRZED POZNANIEM-NIEUDANY NUSS  (Przeczytany 770 razy)
Justyna@30
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 21


Zobacz profil Email
« : Październik 23, 2019, 04:53:10 »

Cześć Wszystkim!

Mam na imię Justyna i jestem po nieudanym zabiegu metodą Nussa. Chciała bym Wam opowiedzieć moją historię. Zacznę od początku. Mam lejkowatą klatkę moja wada jest bardzo głęboka i asymteryczna. Byłam operowana w Poznaniu przez Dr Pawlaka (dwie płyty) w październiku 2017 roku. Do zabiegu skłoniła mnie moja bardzo głęboka wada (moje najgłębsze zapadnięcie dzieli 4cm od kręgosłupa) i Chirurg z mojego rejonowego szpitala. Chociaż większość Lekarzy mówi mi że jak na tak głęboką wadę wyglądam całkiem nieźle. Po 20 roku życia moja klatka lekko się zapadła nie chciałam żeby było jeszcze gorzej dlatego też zdecydowałam się na zabieg a teraz bardzo tego żałuję. Więc tak na wizycie w poradni Dr Pawlak zapewniał mnie że będą dwie płytki bo klatka jest asymetryczna i inaczej się nie da więc zaakceptowałam to wspomniał też o mostku ale UWAGA tylko wspomniał bo w przeciwieństwie do płyt które reklamował na wizycie można nazwać to wspomnieniem. Powiedział iż nie wie czy nie będzie trzeba łamać mostka. Ja na to że wolała bym nie jeśli to nie jest konieczne bo po to daje sobie włożyć płyty na trzy lata żeby tego mostka nie łamać a Doktor że On też by wolał tego nie robić i na tym się skończyło. Czekałam rok na operacje. W dzień przed zabiegiem Doktor przyszedł do mnie tylko na chwilę zbadał powiedział że będą dwie płyty i sobie poszedł. Natomiast w dniu zabiegu kiedy to ja byłam już przebrana w fartuch i na głupim jasiu miałam dosłownie jechać już na salę operacyjną było to kilka minut po godzinie 8 zjawia się jaśnie Pan Doktor i pyta czy może mi połamać mostek? Myślałam że mnie szlak jasny trafi. Pielęgniarka przychodząc po mnie mówi Doktorze ja muszę zabrać pacjentkę na salę operacyjną a Doktor rzucił tekstem ale ja zaczynam dopiero o 9tej. Przecież Anestezjolog musi mnie znieczulić zawsze pacjent jedzie wcześniej na stół a Chirurdzy przychodzą później ale ten człowiek nie należy do osób myślących niestety. Jeśli chodzi o mostek to ja na początku się zgodziłam ale później coś mnie tknęło (o pewnych sprawach nie mogę pisać) i bardzo szybko zrezygnowałam. Dr Pawlak i tak mi mówił że z mojej klatki nie da się zrobić super klatki tylko taką przeciętnie dobrą bo wada jest bardzo głęboka Ten człowiek się nie przygotowuje do zabiegów. Jak można przyjść do pacjenta chwilę przed zabiegiem i powiedzieć o tak istotnej sprawie? Więc ciąg dalszy po zabiegu pierwsze kilka godz wymiotowałam nie bolało aż tak bardzo natomiast w nocy zaczęło dawać czadu na całego. Wtedy zaczął się ten koszmar. Po mimo wkłucia w kręgosłup poprzez które rzekomo nie powinno mnie boleć rano z całych sił płakałam z bólu.  Kazałam wezwać lekarza lecz wredna pielęgniarka odpowiedziała że zaraz będzie obchód i ona nie będzie nikogo teraz wołać ale w końcu jaśnie pan Pawlak się pofatygował z Anestezjolog. Okazało się że znieczulenie nie działa bo zostałam źle wkłuta. Później był obchód Pan Profesor widząc mnie w jakim byłam stanie kazał Dr Pawlakowi odpowiednio reagować więc została zlecona mi morfina ale UWAGA końskie dawki morfiny po której ja bardzo wymiotowałam a później byłam coraz słabsza ciągle spałam i spałam  Na sali monitorowanej na której powinnam być 1-2 doby ja leżałam cały tydzień. Byłam tak blada i wymęczona że coś okropnego. Jak by mnie ktoś skatował po prostu. W dniu zabiegu traciłam bardzo dużo krwi-wzmożony drenaż Dr Pawlak myślał że trzeba będzie wyjąć płytki ale później się uspokoiło. Po tygodniu wypisano mnie do domu. Na początku jakoś to było wiedziałam że będzie ostro boleć bo wiadomo to poważny zabieg. Brałam po 9 tabletek dziennie żeby jakoś funkcjonować. Mam na myśli paracetamol+refastin+neurovit po 3x bez tego ostatniego chyba bym nie dała rady. Po 3 tygodniach od zabiegu zaczęło mnie strasznie boleć ból był przeokropny taki rozrywający. Na początku tłumaczyłam sobie tym że zaczęłam się ruszać normalnie chodzić itd Mówię sobie wezmę  p bólowe i przejdzie musi przejść nie ma innej opcji. Z godziny na godzinę czułam się gorzej aż w końcu wieczorem umęczona pojechałam na pogotowie. Tam trafiłam na chirurga który mi właśnie polecił ten Poznań. Zlecił mi badania krwi i rtg. Wyniki były ok zdjęcie raczej też. Dostałam plastry i jakieś tabletki. Doktor powiedział że jeśli nie przejdzie muszę jechać do Poznania. Wróciłam do domu przykleiłam plaster nie spałam całą noc ale w końcu na drugi dzień było lepiej. Stosowałam te plastry jeszcze przez jakiś czas były dość mocne więc pomagały na ból. To niestety nie załatwiło sprawy. Po ponad tygodniu od pogotowia budzę się rano to był piątek patrzę a mi prawy bark wykręca do środka a klatka zaczęła zapadać się razem z płytami. Widziałam po sobie że coś jest nie tak  zadzwoniłam do Dr Pawlaka mówię co mi się dzieje a On do mnie z tekstem że ja dziś dzwonie przecież jest piątek i On mi nic nie poradzi. Kazał przyjechać w poniedziałek. Tak sobie myślę a kiedy mam dzwonić ? Czy ja sobie dzień wybieram w którym zacznie mi się coś złego dziać po zabiegu? Przecież to chore jest. W poniedziałek Dr Pawlak mówi mi że górna płyta się zrotowała i że On może mi to poprawić. Ja zapłakana i umęczona kazałam mu wyjąć ze mnie obydwie płyty. Wcale nie żałuje tej decyzji bo po pierwsze bardzo ale to bardzo się z tym gównem umęczyłam to były najgorsze 5 tygodni w moim życiu. Zjadłam tyle tabletek p bólowych że masakra. Po drugie nie byłam zadowolona z efektu kosmetycznego po tym zabiegu. Moja lewa strona która jest Ok poszła jeszcze bardziej do przodu i nie wiem po co a prawa strona która jest zapadnięta lekko się uniosła i tylko rozciągła. Mi się to bardzo nie podobało ale czasu już nie cofnę niestety. Mało tego dolna płyta wystawała mi z boku tak bardzo że było to widoczne z pod ubrania. Ja nie jestem robotem tylko człowiekiem jak może wystawać komuś blacha? Bo tępy lekarz nie potrafił jej odpowiednio dopasować. Na kontroli po wyjęciu płyt Dr Pawlak chciał się mnie tylko pozbyć nie obchodziło go jak ja się czuję co dalej itd. Powiedziałam mu że mam strasznie obolałą i zesztywniałą klatkę a On że nic mi na to nie poradzi. Równe pół roku od wyjęcia płyt strasznie zaczęło mnie boleć w klatce ból był okropny nie wiedziałam co się dzieje i to ciśnienie w żebrach coś okropnego. Zrobiłam rtg i poprosiłam  Chirurga by sprawdził co się dzieje. Na zdjęciu oprócz odkształceń-zdeformowanych kości nic nie wyszło. Doktor przepisał mi biofenac wybrałam też 20 zabiegów prądy lasery itd. Ulga minimalna i na bardzo krótko. Nie wiedziałam co robić poprosiłam o pomoc Torakochirurga z Wrocławia który zajmuje się tymi klatkami. Z Doktorem rozmawiałam przez telefon bo ja jestem z  woj Kujawsko-Pomorskiego więc do Wrocławia kawał drogi. Jak opowiedziałam co mnie spotkało i że teraz chodzę sztywna i napięta w żebrach a lekarz który mnie operował ma to gdzieś Doktor radził aby zrobić RM kręgosłupa piersiowego ponieważ mogą być nerwy uciśnięte i zrobić też TK klatki i sprawdzić co się tam dzieje. W badaniach nic niepokojącego nie wyszło kręgosłup w jak najlepszym porządku no klatka już trochę gorzej bo mam odkształcenie od wypchniętej na chama płytami klatki. Przestrzenie międzyżebrowe się troche zmieniły.  Poszłam na rehabilitacje terapia manualna po której zaczęła szaleć klatka ostro i akupunktura po której była poprawa dosłownie na 5 minut. Później Radiolog radziła mi zrobić rezonans klatki bo być może tam wyjdą jakieś nieprawidłowości . Myślę sobie co mi szkodzi ale również tam nic nie wynaleziono. Konsultowałam się z Dr Dancewiczem z Bydgoszczy który uważa że moje dolegliwości raczej nie są od kości klatka trochę zmieniła kształt ale powiedział mi że to raczej sprawa uciśniętych nerwów i żebym poszła do Neurochirurga tak też zrobiłam Neurochirurg z kolei odesłał mnie na badanie EMG które wykazało że nerwy są OK. Byłam jeszcze u innego Neurochirurga w Toruniu który po obejrzeniu RM klatki jak i kręgosłupa twierdzi że to jest sprawa kości. Chodzi o to że ja zostałam rozepchana i rozciągnięta gwałtownie na siłę i to w nieprawidłowym kierunku.  Doktor twierdzi że aby uwolnić mnie od tego ciągłego napięcia trzeba by naciąć żebra i je ponownie zszyć. On ze swojej strony może zaproponować jedynie stymulator p bólowy w kręgosłup ale to w ogóle nie wchodzi w gre. Już bym wolała zrobić  klatkę. Odwiedziłam także  Anestezjologa byłam na blokadzie która zadziałała jak by chciała a nie mogła i nie wiem czy jest sens je dalej robić. Chociaż wszyscy Torakochirurdzy z którymi rozmawiałam twierdzą że ja chodzę sztywna i napięta w żebrach od nerw i nawet radzą by ję po prostu wytruć aby nie czuć tego wszystkiego ale to drastyczne dla mnie jest.  Obecnie biorę leki pregabalina+neurovit zlecone przez Anestezjologa ale jakiś oszałamiających efektów po nich to raczej nie ma. Neurovit coś tam próbuje pomóc ale moje żebra są bardzo zawzięte i boje się że to jednak jest sprawa kości. Odwiedziłam także całkiem niedawno Dr Orkiszewskiego który się zajmuje nieoperacyjnym leczeniem klatek. Doktor po zapoznaniu się z moimi badaniami dziwi się bardzo z resztą jak inni Torakochirurdzy że Dr Pawlak podjął się takiego zabiegu bo wypchnąć żebra z kręgosłupa to jest po prostu wyczyn. Dziwi się też ze Dr Pawlak nie zlecił mi rehabilitacji przed zabiegiem którą powinien mieć każdy pacjent ćwiczenia basen itd. Mało tego jak się okazało Dr Pawlak nie dopasował do mnie odpowiednio uwypuklonej płyty. On tylko mi szarpnął tą klatkę i ją rozciągnął. Doktor stosuje u wszystkich te same płyty a przecież każdy pacjent ma inna klatkę. To jest dla mmie chore że lekarz który uważa się za dobrego specjalistę wykonał mnóstwo takich zabiegów w tak idiotyczny sposób podchodzi do pacjentów. On po prostu schrzanił u mnie zabieg. Nie przygotował się do operacji której jak się okazuje nie powinnam wcale mieć tzn nie tą metodą.  Tego typu zabieg nie powinien zostać  u mnie wykonany ze względu na głębokość wady i asymterie. Tylko że Dr Pawlak wszystkim wkłada te blachynie zwracając uwagi na nic. Porażka na całego po prostu z tym lekarzem. Teraz chciała bym Was ostrzec przed Dr Pawlakiem Nie piszę tego dlatego że mi się zabieg nie udał nie w tym rzecz  chodzi tutaj o całokształt i o to jak wrednym i wyrachowanym człowiekiem jest ten rzekomy specjalista. Po moim pierwszym zabiegu Dr Pawlak nie poinformował mnie że płyta może się zrotować i o tym co mogę robić a co nie. Chociaż to było jego obowiązkiem. Dalej jak  szukałam pomocy to stwierdził że On nie wie co mi jest mam sobie iść na jakąś rehabilitacje ale na jaką konkretnie to już mi nie powiedział. Nie zlecił mi badań TK klatki i RM pomimo że to również należy do jego obowiązków a ja mam problemy   po tym niedanym zabiegu. Mało tego zawsze gdy do Niego dzwoniłam czy pisałam Email to musiałam się prosić pielęgniarek by łaskawie On odebrał telefon lub mi odpisał bo przecież z jaśnie Panem nie można się było skontaktować. Po mimo tego że siedział w pokoju lekarskim a jak już łaskawie odebrał to był wyrachoway i wredny. Przecież dzwoni niewygodna pacjentka której schrzanił zabieg i będzie szukać pomocy i zadawać niewygodne pytania. Kiedyś w jednej rozmowie telefonicznej powiedział mi że chciałam spróbować to On wykonał zabieg a że ja mam teraz problemy z oddychaniem chodzę zbolała i sztywna po nieudanym i przeprowadzonym przez Niego zabiegu to On mi teraz nic na to nie poradzi. Mało tego twierdzi że w jego karierze jestem trzecia której wyjmował płyty na żądanie. Ja pojechałam zapłakana do szpitala bo już nie mogłam z tymi blachami wytrzymać wykręcało mi bark do środka a On mi kazał kilka dni czekać na wyjęcie bo wcześniej nie da rady Przecież to chore jest. Takie zabiegi powinni wykonywać na cito a nie że ja jestem w poniedziałek w szpitalu  On płyty wyjmuje mi w środę i to jeszcze z wielkim oburzeniem bo On nie ma czasu. Co za chamstwo i bezczelność! Więc nie rozumiem o jakim żądaniu ten człowiek mówi i o jakiej karierze? Ciekawe od kiedy żerowanie i zarabianie na ludzkim nieszczęściu nazywane jest karierą? Ten człowiek nie szanuje mnie w żaden sposób bo wykonał u mnei zabieg którego nie powinien przeprowadzać i nawet mnie za to nie przeprosił ani nie udzielił żadnej pomocy w związku z moim obecnym stanem. Jak sam nie wie co zrobić powinien mnie umówić z kimś na konsultację i mi jakoś pomóc bo to co mnie teraz spotyka to wyłącznie jego wina. Jest bezmyślny i chyba sam nie ma zielonego pojęcia o tych klatkach. Ja mogę się winić tylko za to że zadałam się z takim dnem i że w ogóle pojechałam do tego cholernego Poznania. Na pytanie dlaczego mi płyta mi wystawała odpowiedział że to musiało tak po prostu być bo On nie mógł inaczej a nie będzie przecież płyty ciął bo On tego nigdy nie robił. Brak mi słów po prostu. Nigdy ale to nigdy nie wierzcie w  to że płyta musi wystawać  bo to jest bzdura. Rozmawiałam z  Torakochirurgami i wszyscy mi powtarzali i się dziwili jak mogła mi płyta wystawać?  Płyta w żaden sposób nie ma prawa wystawać i nie ma prawa pacjentowi przeszkadzać. Przecież się z tym chodzi trzy lata i lekarz po prostu musi odpowiednio wymierzyć klatkę i dopasować płytę. To mi mówili lekarze więc przekazuje i Wam. Ten człowiek nie szanuje swoich pacjentów co widać na moim przykładzie i nie tylko Widziałam jak On się zachowuje na oddziale. Uważa że człowieka można otwierać zamykać i operować trzydzieści razy i nic sobie z tego nie robi. Uważa siebie za kogoś lepszego od innych a pacjenta ma totalnie w dupie! Uwierzcie mi wiem co mówię. Ten rzekomy specjalista w komunikacji z pacjentem to jest po prostu dno. On nic nikomu nie tłumaczy. Może niech skorzysta z pomocy Psychologa to będzie bardziej komunikatywny albo po prostu niech zmieni pracę bo się do Niej nie nadaje. Wiem też że zarażają gronkowcem niszczą ludziom życie i absolutnie nic sobie z tego nie robią. Bardzo bym Was chciała Ostrzec przed Poznaniem i Dr Pawlakiem. Wiem ile osób wybiera właśnie Poznań wierząc że Dr Pawlak to cudotwórca. Nic bardziej mylnego. Kiedyś operował tam Dr Adamczak i z tego co słyszałam był bardzo dobrym specjalistą  Nie wiem ile w tym prawdy ale wiem jedno że przeszła opinia nie do tego człowieka co trzeba . Uwierzcie mi że Poznań to nie jest żadna świątynia korekcji klatek. Sa inni normalni specjaliści.  Dla jaśnie Pana Pawlaka to liczy się tylko i wyłącznie kasa i nic poza tym.   Napisałam też dwa ostre pisma do Dyrekcji ale to również nic nie pomogło po mimo tego że Dyrektor jest pulmonologiem a ja mam problemy z oddychaniem czuję jakby moje mięśnie uderzały w żebra i jakby żebra ograniczały mnie w oddychaniu. Słyszałam też o cudownej przemianie na lepsze Dr Pawlaka. Nie słuchajcie tych głupot nawet jak On będzie udawał uprzejmego w poradni to w szpitalu pokaże Wam na co go stać a jak już coś nie pójdzie po jego myśli to będzie zrzucał winę na pacjentów i wszystkich dookoła. Wszyscy są wtedy winni tylko On czysty i nieskazitelny. Naprawdę z tym lekarzyną to jedna wielka porażka. Uważajcie bo od pewnych rzeczy nie ma już potem odwrotu. On Was zostawi z problemem z komplikacjami będzie się chciał Was tylko jak najszybciej pozbyć to jego taktyka. Ja aktualnie jestem dwa lata po tym nieudanym zabiegu. Mam 25 lat a ten człowiek zniszczył mi życie. Zabieg się nie udał trudno  ale najgorsze jest to że ja mam teraz mega problem. Chodzę sztywna i silnie napięta w żebrach jak już wcześniej pisałam źle mi się oddycha. Żebra mnie ograniczają tzn to jest chyba takie uczucie bo ja nie mam za mało miejsca w klatce. Klatka zmieniła kształt mam odkształcenia więc to chyba dlatego. Od Dr Orkiszewskiego dostałam ćwiczenia wykonuje je bez problemu. Więc wydaje mi się że ja mam uczucie że chodzę sztywna tak jak by czas zatrzymał się w momencie gdy mordowałam się z tymi blachami. Sama już nie wiem czy to rzeczywiście wina nerwów? Może one zapamiętały to wypchnięcie? Albo to rzeczywiście wina samych żeber? I Tak jak mówił mój Neurochirurg może faktycznie by trzeba było je naciąć? Sama już nie wiem co mam o tym myśleć. Najgorsze jest to że próbowałam już wszystkiego rehabilitacja blokady leki itd. Nie mogę się tak męczyć do końca życia bo oszaleje ale na drugiego Nussa na pewno nie pójdę. Jak sobie przypomnę ile mi te blachy krwi napsuły to mi się niedobrze robi. Rozważam samego Ravitcha ale tylko w ostateczności i jeśli miało by to pomóc bo mam tylko minimalny ucisk na serce ale to nie zagraża życiu. Więc z tego powodu nie muszę się operować ale chodzi tu głównie o to żebym ja mogła swobodnie oddychać. Zapisałam się do Gdańska na konsultację i zobaczymy. Mam teraz do Was ogromną prośbę. Jeśli ktoś miał takie dolegliwości jak moje i znalazł rozwiązanie problemu odezwijcie się proszę. Najlepiej na adres justyna4402@wp.pl. Jeśli macie jakieś propozycje sugestie spostrzeżenia też piszcie. To dla mnie bardzo ważne. Mam nadzieję że moja koszmarna historia i opinia na temat Poznania będzie dla Was przydatna. Pozdrawiam.
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 605


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Październik 23, 2019, 08:32:58 »

Przykro mi że Cię to spotkało, jak również to co piszesz o dr Pawlaku, doktora na oczy nie widziałem, jednak tak naprawdę nie zderzylas sie z jakimś złym lekarzem a systemem opieki zdrowotnej w Polsce.  Większości problemów można by uniknąć gdyby lekarz miał więcej czasu dla pacjenta, rozmowę wyjaśnienie pewnych rzeczy. Niektórych  rzeczy nie idzie zaplanować, to jak będzie wyglądać operacja często lekarz decyduje jak pacjent jest na stole operacyjnym, ot poprostu pewnych rzeczy nie wiadomo do czasu jak pacjent nie jest otwarty lub z płytami. Ze bol jest masakryczny to normalne płyta naciska na kości nawet z siłą 30kg..jak duża wada. Ja na Twoim miejscu nie wyciagalbym tych blach, a czekał na pierwsze efekty polroku. Pierwsze 3 miesiące chodziłem jak pingwin, ale z perspektywy czasu było warto chodź nie jest idealnie, są niedogodności to było warto. Szkoda że przed operacja nie poczytalas forum i nie przygotowała się samemu do operacji, tak naprawdę pacjenci pod pewnym względem wiedzą więcej otej wadzie jak lekarze.
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
Justyna@30
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 21


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Październik 24, 2019, 08:29:10 »

Nie trafiłam na złego lekarza? A który normalny lekarz zostawia pacjenta w takim stanie w jakim ja teraz jestem po nieudanym zabiegu który sam przeprowadzał? Żaden!!! Trafiłam na lekarza idiotę! Bo ten człowiek wykonuje te zabiegi bezmyślnie. Zakochał się w tych blachach i nie zwraca na nic uwagi. Czy dany pacjent powinien mieć akurat taki zabieg czy powinien mieć inny a może wcale nie powinien mieć operacji. A jak Twoim zdaniem miałam trzymać w sobie płyty ? Razem z zapadającą się klatką? Nie wiem czy czytałeś dokładnie to co napisałam NIE BYŁAM ZADOWOLONA Z EFEKTU KOSMETYCZNEGO co było dalej możesz sobie doczytać.
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 605


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Październik 25, 2019, 11:18:52 »

Ja też tuż po włożeniu nie byłem zadowolony, trzeba czasu by się kości dopasowany i odksztalcily. Wyjelas płytki na własne życzenie, nic do tego lekarzowi tak samo do tego że plytka się zrotowala i pewnie z tego powodu ten ból. By plytka się nie roto wala musi być odpowiednio gruba, ale wtedy jest mniej elastyczna i wywołuje większy bol. Taki poprostu przykry przypadek, na forum jest wiele osób których lekarze nie chcieli operować i starali się zmusić lekarza by operowal, tak naprawdę jesteś jedną osobą która ma pretensje że lekarz podjąl się operacji z zastosowaniem metody jaka praktykuje się w danym szpitalu i za jaką NFZ płaci.
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
Justyna@30
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 21


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Październik 25, 2019, 03:33:26 »

O jakim czasie piszesz? Przecież najlepsze efekty uzyskuje się zaraz po włożeniu płytek bo później to różnie to bywa. U mnie np. przez pierwsze 10 dni były jakieś tam efekty chociaż i tak nie byłam zadowolona bo jak już pisałam wcześniej moja lewa strona rozepchała się za mocno chociaż ona była dobra a prawa ta zapadnięta tylko lekko się uniosła i rozciągła. Więc co to za efekt? Żaden. A później klatka zaczęła się zapadać razem z płytami jakby tego było mało nie dosyć że górna płyta się zrotowała to dolną szarpało i zaczęła jeszcze bardziej wystawać z boku. Oczywiście przy tym ogromny ból. Piszesz że wyjęłam płyt na własne życzenie. Ja bym tego nie nazwała życzeniem tylko raczej prośbą o wyjęcie blach z którymi nie mogłam wytrzymać i chyba one we mnie też nie chciały siedzieć. A co ma z tym lekarz wspólnego? Ma i to dużo niech zakłada płyty tak żeby się nie rotowały i tak żeby nikomu nie wystawały bo to już po prostu żenada jest! A przede wszystkim niech się najpierw zastanowi czy pacjent się nadaje na Nussa. Czy wada klatki i głębokość się nadają na tą metodę. Tylko że co taki bezmyślny człowiek może o tym wiedzieć jak On jest zakochany w tych blachach operuje tylko nimi więc każdemu je będzie proponował. A jak wykonuje tylko Nussa to powinien odesłać mnie gdzieś indziej gdzie np. specjalizują się w innych metodach a nie wkładać blachy w zależności od tego czy ja powinnam je w sobie mieć czy nie. A teraz słyszę od lekarzy i się dziwą czemu Dr Pawlak tak się zachował i że nie każdy się na Nussa nadaje. Ja bym w życiu żadnego lekarza nie błagała żeby na siłę mi zrobił Nussa czy Ravitcha jeśli lekarz nie widział by w tym sensu. Przecież to chore jest jak się można prosić o cierpienie. Chociaż wiem że niektórzy mają małe wady a idą się operować bo myślą że to wycięcie pieprzyka poboli i przestanie. Oni myślą tak jak Dr Pawlak mi powiedział poboli i przestanie haha. Ten człowiek to ma nie po kolei w głowie.
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 605


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Październik 25, 2019, 05:00:16 »

Napisze obrazowo jak ortodonta zakłada aparat na zeby to efekty najlepsze jest na następny dzień czy po 2 latach? Tak samo jest płytkami, u Ciebie wszystko zepsuła rotacja płytek. Lekarz nie ma na to wpływu. Inna rzecz że często lekarze nie potrafią o takich rzeczach rozmawiać, a pacjenci słuchać.
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2019, 05:04:04 wysłane przez kangur » Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
Justyna@30
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 21


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Październik 25, 2019, 05:30:17 »

Ja akurat nie miałam za bardzo czego słuchać  bo Dr Pawlak nic nie tłumaczy oprócz tego że płytki są wspaniałe i warto je w sobie mieć. Taka reklama.
Zapisane
Dero
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 42


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Październik 26, 2019, 04:21:29 »

Ciekawa sprawa z tymi płytkami z rotacjami. Mam na myśli że Pawlak chciał to poprawiac. U mnie lekarz przed operacją sam powiedział że jest takie ryzyko i że jeśli płytka by się obróciła to nie ma poprawiania tylko wyciągają
Zapisane
Justyna@30
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 21


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Październik 26, 2019, 05:50:53 »

U mnie lekarz nic nie powiedział o rotacji. W ogóle Dr Pawlak mówił że nie ma opcji że klatka po wyjęciu płyt po okresie 3 lat może się zapaść a to tez bzdura bo ja czytałam i słyszałam o przypadkach że klatka się zapadła w kilka miesięcy po wyjęciu. i też mnie dziwi że On chciał u mnie poprawiać zrotowaną płytę bo jak rozmawiałam z lekarzami to takich rzeczy się raczej nie poprawia bo ta płyta znów może się zrotować a przecież nie można tak pacjenta ciągle otwierać i zamykać. A gdzie był przeprowadzany zabieg?
Zapisane
Dero
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 42


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Październik 26, 2019, 06:29:25 »

Uck w gdańsku
Zapisane
Justyna@30
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 21


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Październik 26, 2019, 10:06:54 »

A możesz coś napisać o Gdańsku o lekarzach zabiegu itd? Ja jadę w grudniu do Gdańska na konsultacje zastanawiam się nad Ravitchem w ostateczności ale nie wiem co Dr Żurek mi powie itd.
Zapisane
piurek10
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 13


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Październik 29, 2019, 11:49:42 »

Gdańsk nie specjalizuje się za bardzo w tego typu operacjach. Jak już to będzie Ravitch. Jak operują nussem to tylko jedna płytka i tak jak kolegą wspomniał od razu wyciągają jak coś pójdzie nie tak. Bardzo mnie dziwi że nie miałaś mieszanej metody. Rozmawiałem z kilkoma osobami z bardzo dużą wadą którzy byli operowani w Poznaniu. Bardzo szybko dośli do siebie a klatka lepsza niż u normalnych osób! Mi się wydaję że po tylu operacjach Dr Pawlak chciał spróbować nussa w sytuacji głębokiej wady.
Zapisane
Justyna@30
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 21


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Październik 29, 2019, 03:09:33 »

To niech sobie próbuje na sobie bo ja nie jestem królikiem doświadczalnym!!!
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Polski producent Najszczelniejsze - z logo http://www.jotan.pl/ - hartowanie indukcyjne - kalendarze reklamowe - skup aut gdańsk