PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Marzec 02, 2021, 05:45:00 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
Autor Wątek: Ciąża, poród po operacji klatki piersiowej.  (Przeczytany 15107 razy)
krysiazg
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 123


Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Czerwiec 20, 2016, 12:34:26 »

Cytuj
I dobrze, bo są naturalnym bodźcem (obok skurczy i oksytocyny) ostrzegawczym dla dziecka by przygotować je do zmiany środowiska. Nagła zmiana skutkuje szokiem, który odbija się na kondycji psychicznej i zdrowotnej. Nie znam matek, według których dobro ich dziecka nie byłoby najważniejsze.

Sugerujesz, że kobiety, które z różnych względów wybierają cc nie dbają o dobro swoich dzieci?

Cytuj
Bol czy strach nie jest wskazaniem do cesarki. Przez cesarke w Polsce rodzi sie blisko 50% dzieci średnia europejska to 15%. Komplikacje w ciąży, sa wskazaniem do cesarki za co NFZ dodatkowo płaci.

Strach przed porodem czyli tokofobia jest wskazaniem do przeprowadzenia cesarskiego cięcia, w przypadku lejkowatości wskazaniem może być upośledzenie pojemności życiowej płuc czy niewydolność oddechowo-krążeniowa.
Zapisane
Kriter
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +50/-14
Wiadomości: 870


Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #16 : Czerwiec 20, 2016, 09:13:42 »

Krysia

Cesarka jest patologia ciąży cokolwiek nie pomyślisz na ten temat. A co do porodu o jakim piszesz to też oczywiste że to trauma. Dociskanie klatki itd to cierpienie dla matki i dla dziecka. Ale ja nie pisałem o takiej sytuacji. Chodzi mi,  że to jaki będzie ten poród to nie wiesz a wybierając cesarke z marszu od razu fundujesz stan patologiczny. Nie chcę Ci odbierać twojego cierpienia, nie o to mi chodzi. Za bardzo generalizujesz biorąc pod rozwagę tylko swój przypadek.
Zapisane

Operacja metodą Ravitcha 18.06.2015.
krysiazg
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 123


Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : Czerwiec 20, 2016, 01:00:05 »

Ze mną na oddział trafiła kobieta, która właśnie była przypadkiem torofobii, wymusiła zrobienie cesarki, chyba to kobieca intuicja była bo okazało się, że dziecko było dwukrotnie owinięte pępowiną, poród naturalny mógłby źle się skończyć. Oczywiście uważam, że wybieranie cesarki tylko dlatego, że jest modna jest niemądre, okres po cesarskim cięciu nie jest przyjemny. Patologią porodu jest tak naprawdę styczność ze służbą zdrowia, ja odniosłam wrażenie, że rodzące przeszkadzają i lekarzom i co niektórym pielęgniarkom. Niestety tutaj nie generalizuję bo akcje typu "rodzić po ludzku" nie biorą się na podstawie konkretnego przypadku. Obecnie w wielu szpitalach jest zalecenie aby rodzić naturalnie przede wszystkim dlatego, że do cesarki potrzebny jest anestezjolog, a wiele szpitali boryka się z problemami kadrowymi. Spotkałam się z kilkoma przypadkami gdzie były przesłanki do porodu przez cc i lekarz prowadzący kierował do innego szpitala bo w naszym jest moda na porody naturalne. Nie wiem jak Ty ale mając styczność z dosyć sporą ilością kobiet i rozmowach z nimi na tematy porodu to do tej pory usłyszałam jedną opinię, że poród naturalny był ok. O negatywnych skutkach porodów naturalnych nie usłyszysz od koleżanek, każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, ale każdy przypadek powinno się osobno rozpatrywać. My jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że mamy wadę, o której wiemy i mniej więcej możemy określić jak zareagujemy w danej sytuacji, jeśli kobieta z pectusem ma przed ciążą problemy z oddychaniem to musi nastawić się na problemy z oddychaniem w trakcie porodu. Samo "oczernianie" cc też nie jest dobre, bo jeśli kobieta będzie w sytuacji kiedy będzie trzeba wykonać cesarkę to może poczuć się gorsza,  burza hormonalna po porodzie plus wyrzuty sumienia to nie jest dobre połączenie.
Zapisane
Kriter
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +50/-14
Wiadomości: 870


Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #18 : Czerwiec 20, 2016, 03:01:51 »

Najlepszy jest poród naturalny w domu. Cała ta służba zdrowia to szambo. Dużo by można pisać.
Zapisane

Operacja metodą Ravitcha 18.06.2015.
Monia91
Newbie
*

Reputacja: +6/-0
Wiadomości: 161


Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : Wrzesień 27, 2016, 07:25:01 »

Melduje, ze urodzilam Chichot Porod naturalny bez zadnych komplikacji ze strony klatki piersiowej Uśmiech Przez ostatnie miesiace ciazy kompletnie zapomnialam o plytce...nic nie bolalo...jakbym jej nie miala. Wczesniej dawala sie we znaki a nagle jakby znikla Uśmiech Niestety teraz po porodzie wrocilo ale boli tylko jak dlugo leze na jednym boku, poza tym jest spoko. Dzidzia zdrowa, porod straszna trauma czyli wszystko jak byc powinno Język Moj maz byl przy porodzie i dziwil sie, ze nie urodzilam tej plytki tak parlam i darlam sie strasznie. Ale wszystko jest dobrze i...polecam Mrugnięcie
Zapisane

Nuss+Ravitch - Poznań - 15 maja 2014 roku.
Wyjęcie płytki - 8 maja 2017 roku.
krysiazg
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 123


Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Październik 04, 2016, 11:19:21 »

Gratulacje !!!!!!!  Cieszę się, że udało się bez komplikacji, niech dziecko zdrowo się chowa i mam nadzieję, że klatkę będzie miało wzorcową!
Zapisane
Monia91
Newbie
*

Reputacja: +6/-0
Wiadomości: 161


Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Październik 05, 2016, 06:52:12 »

Dziekuje Uśmiech Pierwsze co zrobilam jak ja ujrzalam to zerknelam na jej klatke piersiowa...odruchowo Język Poki co pewnie za wczesnie, zeby cos bylo widac ale klatka jest ladna i mam nadzieje, ze tak zostanie i moja perelka za kilkanascie lat nie bedzie uzytkownikiem tego forum Mrugnięcie
Zapisane

Nuss+Ravitch - Poznań - 15 maja 2014 roku.
Wyjęcie płytki - 8 maja 2017 roku.
corian
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 81


Zobacz profil
« Odpowiedz #22 : Styczeń 05, 2017, 09:40:37 »

Kiedy wyciągnięcie płytki? Wadę klatki miałaś po odziedziczeniu od rodzica czy jak?
Zapisane
Monia91
Newbie
*

Reputacja: +6/-0
Wiadomości: 161


Zobacz profil
« Odpowiedz #23 : Styczeń 07, 2017, 09:22:25 »

Ja mam 8 maja - Poznan. Ja klate odziedziczylam po tacie, tyle ze on mial mala wade. Poki co klatka mojej coreczki jest prosciutka i mam nadzieje, ze tak zostanie. Mojej kolezanki maz ma wade klatki i synek odziedziczyl po nim :/
Zapisane

Nuss+Ravitch - Poznań - 15 maja 2014 roku.
Wyjęcie płytki - 8 maja 2017 roku.
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
odkryj więcej tu - tutaj - kliknij aby przeczytać - market analysis - odwiedź stronę