PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Październik 20, 2019, 01:45:49 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: [1] 2
  Drukuj  
Autor Wątek: Kraków JPII ravitch + modyfikowany nuss 06.02.14-12.02.14  (Przeczytany 9795 razy)
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« : Luty 20, 2014, 10:37:33 »

Czesc bylo tutaj juz wszystko opisywane wiele razy, ale i ja chcialem podzielic sie moja relacja z zabiegu (uwazam ze im wiecej roznych podejsc tym wiecej watpliwosci mozna rozwiac coponiektorym). Moj PE byl olbrzymi (dziura na ok 7cm) jak sobie wyprostowany palec wskazujacy wkladalem w otwor to bez problemu sie calutki chowal.
Pisalem juz tutaj wczesniej w jakims watku ze zabieg mialem przekladany, bo byl jakis chory z nowotworem wazniejszy ode mnie i ja musialem spokojnie czekac w kolejce. Pierwszy termin mialem na 6 listopada 2013, kolejny ktorego sie juz doczekalem 6 lutego 2014. Jak to wygladalo u mnie:
Mam juz 27 lat (to informacja dla pectusow troche starszych ze tez spokojnie moga sie operowac). Operowal mnie dr Tomasz Gill i dr Smeder (nie pamietam jak ma na imie). Zastosowana u mnie metoda to zmodyfikowany Ravitch + Nuss. Ale po kolei. Pierwsza wizyte u dr Gila mialem jakos w marcu 2013 roku, od razu chcial mi ustalac termin w przeciagu 2 tygodni ale musialem zrobic badania kardiologiczne. No i tutaj zaczely sie schody, poszedlem do kardiologa prywatnie, ten wymiziajac mnie na wszystkie strony (za 200zl + komplet badan z krwi,wiec tragedii nie ma) mowi ze nie moge byc operowany bo mam cos na sercu i trzeba to sprawdzic bo jak narazie to on mnie do zabiegu nie dopisci. Mysle zaj....cie, umowilem sie z dr Gilem, pokazuje mu wyniki, pytam co dalej, dr Gil dzwoni do swojego znajomego kardiologa i ustalaja razem ze mam zrobic rezonans serca i angiografie naczyn plucnych czy cos takiego, juz nie pamietam. Ide sie zarejestrowac na te badania, a ze zyjemy w pieknym kraju, to najblizszy termin za 3 miesiace, na MR serca, za kolejne 3 angiografia. K..wa, pytam sie czy moge prywatnie, babeczka do mnie ze to koszt okolo 1000zl, mowie ze to nic i zeby pisala prywatnie, a ta nagle wymyslila ze nie robia jednak tego prywatnie, no to mowie dobra to poczekam normalnie. Zrobilem te badania, koncem pazdziernika 2013 poszedlem do dr Gila i pokazuje mu wyniki, okzauje sie ze mialem na sercu jakas nic nie znaczaca blizne (po otworze Botala, nie wiem czy tak sie to pisze, jest to taki maly otwor w sercu, ktory sie zamyka przy porodzie, no a mi sie cos takiego durnego tam zrobilo), no i ustalamy termin na 6 listopada 2013, jednak 5 listopada, dzwoni do mnie dr Gil i mowi ze musimy zabieg przelozyc bo ma wazniejszego pacjeta z nowotworem a ja nie jestem umierajacy i ze niby przeprasza, no i wkurzylem sie bo w pracy wyzalatwialem ze ide do szpitala i psychicznie sie nastawilem, no ale coz. Mam sie zglosic po nowym roku dopiero zeby ustalic nowy termin. Umowilem sie w drugiej polowie stycznia 2014 (nie pamietam dokladnie ktorego), a termin przyjecia do szpitala ustalilismy na 6 lutego 2014.
Cala srode 5 lutego, miotal mna szatan czy sie operowac czy nie, ze to bol, ze nie ma sensu, ze juz nie chce i wogole, ale za daleko zaszedlem. Stresowalem sie jak diabli, ale musicie to przetrzymac i sie nie lamac.
Dzien 1 przyjecie
Obudzilem sie ok 7:00 rano, mam niedaleko do szpitala, zero stresu z poprzedniego dnia, przyjechalem na 8:00, izba przyjec przeniesiona z parteru na 2 pietro. Kilka minut czekania i bardzo mila pani wpisuje mnie do szpitala, dostaje opaske z kodem kreskowym na prawa lape, po czym kaze udac sie na koniec korytarza i czekac. Po kilkunastu minutach wyczytany z nazwiska wchodze do gabinetu: tutaj rowniez milo, ale ta pani albo chora, albo ja cos ugryzlo, pomiar cisnienia, pytania czy biore jakies leki, czy na cos choruje, o jame ustna czy wszystko ok, o nalogi, jako ze mam wytatuowane oba ramionaa pytanie o tatuaze, kiedy robilem ostatni (mowie ze nie dalej jak miesiac temu, ku zaskoczeniu nic nie powoedziala, wiec obalam mit nie tatuowac sie przed zabiegiem Uśmiech chociaz napewno lepiej jest sobie odpuscic jakis czas).
Kolejne czekanie, znowu wolaja mnie do zabiegowego, tym razem przemila pielegniarka robi mi EKG i pobiera krew jednoczesnie zakladajac wenflon (jedno wklocie, pelen profesjonalizm, napewno plus jak ktos sie boi pobierania krwi). Po kilku chwilach przyszla po mnie pielegniarka i idziemy na 1 pietro, dostaje lozko. Pokoj 3 osobowy, ze mna 2 dziadkow po 80 lat, nuda jak cholera, wiec spie prawie caly dzien, ja osobiscie nienawidze wenflonow, wiec caly czas czuje tego drania w rece i nie moge sie skupic na niczym innym, wkurza mnie ze go mam, no ale tak trzeba Uśmiech
Lozko dostalem ok 10:00. O 11:30 przyszedl do mnie dr Smeder, opowiedzial jak bedzie wygladal zabieg, zabawnie to wygladalo bo gosc ma max 1,60m wzrostu a ja 1,80 i patrzylem na niego z gory, ale super gosc z niego, mowi ze mam wade symetryczna i ze jest duza szansa ze poprawimy te moje cycki. Ok 12:00 smigam z pielegniarka do budynku obok zrobic zdjecie RTG klatki piersiowej (zdjecie robila mi sliczna dziewczyna,az szkoda ze nie moglem jeszcze napiac klaty haha). O 13:00 obiad podziubalem go raczej niz zjadlem, nie zeby byl niedobry, ale nie mialem apetytu. Zaraz potem byl u mnie anestezjolog, wypelnilem ankiete, kilka podpisow i jutro na stol. O 20:00 przyszla pielegniarka i dostalem zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzuch, nieprzyjemne uklocie (dlatego to byl pierwszy i ostatni raz w brzuch potem kloli mnie w ramie na moja prosbe). O 21:00 dostalem mydlo odkazajace ktorym mam umyc 4 litery i pole operacyjne i tabse na uspokojenie i na sen.

Dzien 2 operacja
Pobudka o 4 z minutami, poranna toaleta, plukanie ust plynem ala listerine, odkazaja mi klate zoltym czyms i unieram pizame operacyjna i wskakuje do lozka. Chyba jeszcze troche spalem, dostalem tez "glupiego Jasia", budzi mnie pielegniarka nie wiem o ktorej, nie mam pojecia co sie dzieje, pamietam tylko ze wskakuje na wozek i jedziemy na parter, rozsuwane drzwi, wskakuje na lozko, wioza mnie na blok, dostaje czepek na glowe, pamietam pomiar cisnienia i jakas gatke o tatuazach, costam gadalem i te lampy co swieca w trakcie operacji pamietam, patrze w sufit, zakladaja mi maske z tlenem ale jeszcze nie tak szczelnie i pani mowi do mnie ze da mi cos na uspokjenie, laduje cos w wenflon i slysze tylko cos w rodzaju "juz odlatuje" i nic nie pamietam, budze sie popoludniu na intensywnej terapii, na srodku sali centrum dowodzenia, pelno pielegniarek i lekarz opiekujacy sie pacjentami, wszystko jak w jakims mega serialu, w skali 0-10 na 20!!! Jestem w szoku! Widze mame i tate przez chwile, podobno chce zebysmy jechali do mcdonalda, chociaz takich rzeczy nie jadam nie wiem czemu mam na to ochote (wogole nie pamietam zebym to mowil, mama potem mi powiedziala, przychodzi dr Gil podobno ze mna rozmawia i mi mowi ze nie moge sie forsowac, schylac i takie tam, podobno mowi do mnie: jak panu upadnie dlugopis... Ja mu odpowiadam: tak wiem, niech sobie lezy kupie sobie nowy, a i ponoc pytam go jaka jest szansa ze znowu mi sie zapadnie wszystko, na co on ma odpowiedziec ze to wszystko zalezy ode mnie i jak bede dbal o cyce to beda ok.
Swiadomy robie sie dopiero ok 2 w nocy, mowia mi ze jak sie nie wysikam naturalnie to zaloza mi cewnik, wynegocjowalem czas do rana ze sie wysikam normalnie. Leze tak ze dwie godziny z kaczka miedzy nogami i nic, wolam pielegniarke ktora sie mna zajmuje, kazdy ma przydzielona swoja, tam jest kilka lozek i 1 pielegniarka przypada na max 2 pacjentow. Moja pielegniarka pomaga mi usiasc, wyobrazam sobie kazdy mozliwy ciek wodny, wszystkie wodospady, robie sobie po cichu: szszszszuuuuu... I takie tam i nic, mysle k..wa nie chce cewnika, pielegniarka mi mowi ze najliej jakbym wstal ale boje sie stac (tutaj co do nie ktorych temat bolu, bo pisali ze mdleli z bolu, wiadomo kazdy indywidualnie ale mnie nie boli, napisze za chwile na ten temat). No jakos udaje mi sie wstac, podpiety elektrodami do tego monitora nad lozkiem na prawej lapie do pomiaru cisnienia na lewej do kroplowki, mowie pielegniarce ze ja mam problem w knajpie do pisuaru sie odlac i ze nie dam rady tak tutaj do kaczki przy wszystkich, na co ona mnie odgradza od sali parawanem mowi zebym sie nie przejmowal i probowal a jak mi siee zrobi slabo zebym wolal to przybiegnie, no i tak stalem chyba z godzine i krzycze do niej ze jest udalo sie wysikalem niecale 100ml, ja szczesliwy a ona do mnie ze to za malo, przynosza aparat do usg i lekarz pokazuje mi pecherz, pelny po brzegi, mowi musisz to wysikac, wiec mowie ze bede jeszcze probowal. Nad ranem przychodzi gosc z przenosnym aparatem do zdjec RTG, mowi ze zrobi mi zdjecie na lezaco zeby nie bolalo, ja mu mowie ze moge wstac do tego zdjecia jak chce, na co on zaskoczony ze ok, walnal fotke, jako ze stoje mowie do niego zeby mi podal kaczke moze sie odleje, a on do mnie ze skoro stoje to po co mi kaczka zebym dymal do kibelka. No to ide pcham kroplowe przed soba, na korytarzu lapie mnie pielegniarka i sie pyta gdzie uciekam, na co ja ze ide siku, ona ze zwariowalem a ja ze dobrze sie czuje ze moge pojsc, zaprowadzila mnie do wc i tam juz mega ulga wysikalem z pol litra jak nie lepiej, az mi sie zrobilo slabo, wolam o pomoc ale za cicho nikt nie slyszy, mysle sobie zajebiscie umre w kiblu po tym wszystkim co osiagnalem haha, usiadam na desce i oddycham najglebiej jak dam rade tzn strasznie plytko bo nie ma szans na glebokie oddechy. Wkoncu wstaje i wracam na sale ledwie powloczac nogami, moja pielegniarka mi pomaga z jakims pielegniarzem szybko klada mnie do lozka i podpinaja tlen, od razu ulga, czuje ze nabieram koloru, w sumie nie boli mnie sama klatka tylko plecy od lezenia w jednej pozycji (mimo ze lozka sa elektrycznie sterowane i chyba z delikatnym masazem)
Ok 8:00 rano przyszedl rehabilitant powiedzial jak mam oddychac, jakie cwiczenia wykonywac i ze sprobujemy chodzic, na co ja mu mowie ze spacerowalem juz w nocy, tez byl zaskoczony, zrobilem co kazal i pospacerowalem z nim, pogadalismy sobie, bol caly czas jakis tam jest ale do zniesienia, bardziej niz bol uczucie takiego napiecia, i jak oddychasz albo sie ruszasz, ktos to juz pisal, czuc i slychac jakby takie zgrzytanie blachy o kosci.

Dzien 3 sala ogolna
Przewiezli mnie spowrotem na sale ogolna (w sumie to samo lozko ktore dostalem przy przyjeciu). Sala w klimacie PRL, mam zalozone dwa dreny, nie posalem wczesniej, ale nie boli tylko wzdety jestem jak balon i bola plecy zwlaszcza w nocy, cwicze oddychanie, spaceruje korytarzem z prosta klata, odwiedzaja mnie rodzice i znajomi.

Dzien 4
Byl u mnie dr Gil pogadalismy chwile jak sie czuje, potem szybko wpadl dr Smeder zapytal cytuje: czy podobaja sie panu nowe cycki? Na co ja ze smiechem ze sa super i zeby mnie nie rozsmieszal bo boli jak sie smieje bo jeszcze nie moge tak szybko oddychac.

Dzien 5
Dalej jestem w szpitalu przeniesli mnie na inna sale z 1 na pierwszym pietrze do 6 na pierwszym pietrze, podobno do mlodziezy, wchodze, a tu rzeczywiscie mlodziez w jedynce moi towarzysze srednia wieku 80 lat w nowej sali maja obaj grubo po 60tce. Dzisiaj dr Gil wyjal mi dreny, nic nie boli oprocz nieszczesnych plecow, ale pielegniarki smaruja mi czyms na bazie spirytusu imjest lepiej, lykam ketonal 3-4 razy na dobe i jakies inne przeciwbolowe, kroplowek wogole nie dostaje, najgorsze jest to ze dopiero dzisiaj w nocy strzelilem klocka i to nie dobrowolnie, musialem sie wspomagac, obrzydlistwo, biala rekawiczka i czopek, siedze w kiblu i wsadzam sobie cos do dupy hahaha, slabe i obrzydliwe, ale trzask prask 10 min i piekny bicz ukrecony. Jutro rano mam miec robione zdjecie i najprawdopodobniej wychodze do domu.

Takze jak ktos sie waha zabiegu, to niech przestanie, polecam w 100procentach, jak macie jakies pytania piszczie tutaj bo na priv poczte z tego forum zadko zagladam, ale jak ktos bardzo chce to niech tutaj zaznaczy a jak bede umial rozwiac jakies watpliwosci to pomoge.
Co do efektow, wyjde do domu to wrzuce tutaj zdjecia jak wygladalem przed i jak wygladam teraz. Jest naprawde mega zaje...scie chociaz na pelny efekt trzeba pewnie jeszcze poczekac, musi zejsc opuchlizna itd, no ale napewno nie bedzie gorzej niz bylo do tej pory i nawet jakby mi sie troche zapadlo to przezyje, juz sie nie moge doczekac kiedy bedzie cieplo i bede sie mogl pochwalic klata, mimo ze bandziorek wzdety to cycki wreszczie nie dzieli kamieniolom i mowie Wam paraduje tutaj w szpitalu jak cygan w rozpietaj pozamie (ala dziadek) i wszystkim pokazuje jaka mam klate Chichot
Zapisane
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Luty 20, 2014, 10:38:09 »

Chcialbym kontynuowac swoj watek operacyjnej plastyki mostka metoda Ravitch + zmodyfikowany Nuss. Na poczatku prosba do moderatorow forum, jesli to jest zly watek na kontynuacje prosze o utworzenie nowego dla mnie, badz przeniesienie do innego watku i powiadomienie mnie o tym, jesli moge to bede kontynuowal tutaj. Mam nadzieje ze to co bede pisal pomoze niektorym osobom, nie chce znikac z forum po zrobieniu operacji.

Co do kontynuacji, dzisiaj mija dokladnie tydzien od zwiezienia mnie na sale operacyjna, moje przemyslenia po tym tygodniu?
Na poczatku bylem mega zadowolony z efektu, nie podobal mi sie tylko brzuch, ze jak stanalem przed lustrem to niby klata prosta a brzuch jak balon, powtarzalem sobie ze to przez pobyt w szpitalu i leki jakie we mnie laduja. Po 5 dobach po operacji dostalem wypis ze szpitala, mimo ze bralem coraz mniej lekow bo bol tak bardzo mi juz nie przeszkadzal to dalej mialem brzuch jak balon. No ale nic pomyslalem sobie ze przeciez nie minal tydzien od operacji, nie mozesz miec wszystkiego naraz, przeciez i tak jest super, miales dziure na prawie 7cm a teraz nie ma nic, czego chciec wiecej.
Mieszkam w Krakowie niedaleko szpitala, jadac samochodem ok 10 minut (uwzgledniajac sygnalizacje swietlna Uśmiech, ale pochodze z malej miejscowosci oddalonej od Krakowa o ok 70km). Pisze to dlatego, ze w moim przypadku droga miala ogromny wplyw na kwestie bolu.
Jak pisalem wczesniej bedac w szpitalu wogole nie odczowalem bolu pooperacyjnego, jadac kilka minut samochodem do mieszkania tez wszytko bylo wporzadku. Wieczorem zlapal mnie tak okropny bol w klatce, wiekszy po bokach (gdzie sa stabilizatory plytki) i na plecach pod prawa lapatka, ze myslalem ze zwariuje. Bralem przeciwbolowe garsciami i plakalem z bolu. Nie chce tutaj nikogo straszyc, kazdego moze bolec lub nie, u mnie to poprostu tak bylo. Zaczalem okropnie zalowac ze podjalem sie operacji, nie moglem znalezc sobie miejsca zeby bylo ok, klata przestala mi sie podobac i uwazalem ze po cholere wg cokolwiek robilem jak efekt jet do dupy a boli jak cholera.
Pisalem o odleglosci dlatego ze nie wiem co by bylo jakbym jechal te 70km do siebie na wies, pewnie bym umarl z bolu. Musialo mi sie wszystko tam wytrzepac w trakcie drogi, mimo ze kolega ktory mnie wiozl jechal bardzo powoli i ostroznie.

Dzisiaj byla moja druga noc w mieszkaniu, przespalem ja prawie calkowicie, obudzilem sie o 4 nad ranem, ale nie z bolu tylko tylko z powodu tego ze spie caly czas w jednej pozycji i musialem sie poprawic. Czuje sie moze nie fantastycznie, ale bardzo dobrze. Czuje delikatny dyskomfort od ok 12h, bolem tego nie nazywam bo jest to do zniesienia. Znowu jestem zadowolony z efektu, nie moge sie doczekac jak juz bede bardziej sprawny, no ale to dopiero pierwszy tydzien po.

Pisze to zeby przedstawic cala relacje od poczatku mojego leczenia. Mam nadzieje ze nikogo nie wystrasze opisem bolu i zwatpienia, ktory zamieszczam. Wydaje mi sie ze kazdy z nas pooperacyjnych PE mial takie dni zwatpienia jak ja. Mam nadzieje ze ten byl moj pierwszy i ostatni. Wierze ze z kazdym dniem bedzie coraz lepiej. Dzisiaj znowu jestem mega szczesliwy ze poddalem sie zabiegowi, na 100% zrobilbym to drugi raz. Bede zamieszczal tutaj opisy co jakis czas, Pozdrawiam wszystkich uzytkownikow Uśmiech
Zapisane
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Luty 20, 2014, 10:39:32 »

Zalozylem nowy watek zeby bylo latwiej czytac moja relacje jesli ktos jest zainteresowany Uśmiech bede tutaj zamieszczal relacje z zachodzacych zmian w moim organizmie Uśmiech Pozdrawiam
Zapisane
Lampard17
Newbie
*

Reputacja: +10/-1
Wiadomości: 437


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Luty 20, 2014, 11:39:44 »

Jak najbardziej  Mrugnięcie
Zapisane

sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Luty 24, 2014, 04:50:02 »

czesc, dzisiaj mija 17 dzien po moim zabiegu, bylem wyjac szwy (ciecie na srodku klatki piersiowej) w poradni w szpitalu JPII. Ogolnie, praktycznie nic mnie nie pobolewa/nie czuje wiekszego dyskomfortu, jedyne co to plecy po dluzszym lezeniu w jednej pozycji (budze sie raz, czasem dwa razy w nocy i wstaje zeby sie "rozchodzic" i znowu moge spac bez problemu. Nie zazywam zadnych lekow przeciwbolowych. Szwy wyciagal mi dr Warmus (mojego lekarza prowadzacego dr Gila, nie ma w najblizszym czasie, ma urlop czy cos), takze wizyte kontrolna mam przesunieta na 11 marca (to bedzie miesiac po zabiegu). Pisalem w ktoryms watku o problemie, ze czasem czuje jakby takie chrupanie przy mostku i uczucie nacisku blachy w roznych miejscach. Dr Warmus wyjasnil mi ze te odczucia sa normalne i zeby sie niczym nie przejmowac, powiedzial takze ze przez conajmniej pol roku po zabiegu nie jest wskazane chodzenie na silownie, wiec jak narazie pozostaje tylko rekonwalescencja Uśmiech Po konsultacji z moim lekarzem zamieszcze kolejny wpis, postaram sie dokladniej wypytac o jakies cwiczenia, co i jak kiedy mozna robic.
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Luty 24, 2014, 06:14:55 »

sapek26 jakie znieczulenie miałeś?
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Luty 25, 2014, 12:12:27 »

normalnie mnie zasypiali tylko, to chyba ogolne sie nazywa Uśmiech
Zapisane
Karol25lat
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 25


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Marzec 05, 2014, 07:04:01 »

Podbudowałes mnie.Ja pod koniec marca jadę na konsultację do Gdańska.Tez chcę się operować a mam 25 lat ale skoro Tobie się udało i jesteś zadowolony to może mi też się uda  Mrugnięcie
Zapisane
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Marzec 11, 2014, 03:41:50 »

Hej dzisiaj byłem na wizycie kontrolnej (minelo juz 32 dni od operacji), w tym tygodniu konczy mi sie zwolnienie lekarskie. Czuje sie bardzo dobrze, po rozmowie z lekarzem zdecydowalismy ze od poniedzialku 17 marca wracam do pracy. Co do efektu, to jestem naprawde zadowolony, mam jeszcze troche opuchniete nad brzuchem, lekarz powiedzial ze do ok miesiaca powinna ta opuchlizna zejsc (wrzuce niedlugo jakas fotke z efektu), blizna na srodku klatki wyglada calkiem niezle,za ok miesiac mam stosowac jakies plastry (nie pamietam nazwy) na ta blizne Uśmiech
Co do cwiczen i silowni, lekarz powiedzial mi ze dopiero za jakies pol roku od zabiegu (w moim przypadku jeszcze 5 miesiecy) tylko wiadomo bez przesady z obciazeniem i stopniowo i zeby na basen tez chodzic (chyba bede sie musial nauczyc plywac Język ).
Przed operacja wazylem 64kg przy 180cm wzrostu, w ciagu tego miesiaca przytylem 2kg (pewnie sporo w tym jest tluszczu, ale sie tym nie martwie narazie), musze obrosnac troche a potem podzialamy z kosmetyka Uśmiech
Dr Gil powiedzial ze jak juz bede mogl cwiczyc i bede robil to systematycznie to bardzo fajnie sie to teraz wszystko rozbuduje, rusztowanie juz postawione, teraz trzeba zbudowac miesnie Uśmiech
Zapisane
Karol25lat
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 25


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Marzec 12, 2014, 04:16:48 »

noo ciekaweimnie jak to u Ciebie wygląda Mrugnięcie
Zapisane
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Marzec 13, 2014, 12:46:09 »

czesc, wrzucam zdjecia dla porownania (wyglada to nie po mistrzowsku no ale ja tam jestem zadowolony, mysle ze silownia mozna jeszcze wypracowac lepszy efekt), lekarz mowi ze mam opuchniete nad brzuchem jeszcze, ale mi sie wydaje ze to o ile cos spadnie to tylko troche (raczej mam wystajace zebra ehh), no ale i tak jest lepiej niz bylo Uśmiech Glownym problemem jest chyba to ze mam lekka lordoze bo jak stane idealnie prosto np przy scianie to ten brzuch tak nie wystaje.
Zreszta ocencie sami Uśmiech

Zdjecia przed operacja:

http://zapodaj.net/28924fb0bf832.jpg.html
http://zapodaj.net/24fc0f900de63.jpg.html
http://zapodaj.net/2e0d5ed70daee.jpg.html

Zdjecia 10 dni po operacji:

http://zapodaj.net/25f30ede7a0c5.jpg.html
http://zapodaj.net/42c63caaab7df.jpg.html
http://zapodaj.net/13226504745a9.jpg.html 

Zdjecia 5 tygodni po operacji:
http://zapodaj.net/779a6eccf4c43.jpg.html
http://zapodaj.net/ff0533793cf4e.jpg.html
http://zapodaj.net/34bf98f8487f5.jpg.html 
http://zapodaj.net/e653895f76a3b.jpg.html

Sorry za jakosc, niestety nie mam mozliwosci zrobic lepszym sprzetem
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Marzec 13, 2014, 07:38:47 »

Nie masz czasem po prawej stronie poniżej płytki lekko zapadniętych żeber? Taki dość wyraźny uskok?
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Marzec 13, 2014, 07:55:37 »

No wlasnie mam, lekarz mowi ze to jeszcze opuchlizna jest pod zebrami ale jakos w to nie wierze, jak sie zlapie na tej wysokosci za skore to tak jakby wiecej jej jest z prawej strony niz z lewej (tak wiecej "miesa" z lewej), ale wydaje mi sie ze to przez to ze z prawej zebra rzeczywiscie sa nizej niz z lewej, mam nadzieje ze albo to sie jeszcze troche z czasem wyrowna, albo jak juz bede mogl cwiczyc to dobra dieta i cwiczeniami troche zakryje ten efekt...
Zapisane
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : Marzec 21, 2014, 08:16:02 »

Witaj kolego.


Fajnie,  że już jesteś "po".

Byłem operowany w tym samym szpitalu, ponad pół roku temu.

Ponieważ wracam na siłownię pojawiają się oczywiście pewne obawy.
Co prawda dwoje lekarzy z JPII z którymi rozmawiałem mówili, że spokojnie po 6 mcach można ćwiczyć na siłowni.

Kolega @Streetball również pisał, że spokojnie można ćwiczyć z płytką.

Niemniej jednak mam pewne wątpliwości. Nie czuję już na co dzień, że mam płytkę w sobie. Natomiast jak próbuje się podciągnąć, albo zeprzeć cały ciężar ciała na rękach, to czuję takie napięcie w klacie. Nie jest to ból, raczej takie nienaturalne uczucie.

Czy pytałeś może lekarza o te sprawy?
Zapisane
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #14 : Marzec 22, 2014, 09:32:30 »

hej, wiesz co pytalem o silownie, lekarz mi powiedzial tyle co sam juz wiesz ze po 6 miesiacach mozna isc na silke mi minal dopiero miesiac z haczykiem wiec nie wiem jak sie bede czul, basen to polecal i mowil zeby wlasnie po 6 miechach chodzic na basen i plywac plywac i jeszcze raz plywac. Mam miec kontrole po pol roku czyli jakos w sierpniu, wtedy tez planuje zaczac delikatnie na silowni, wtedy dopytam o szczegoly Uśmiech
Zapisane
Strony: [1] 2
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
žumpy, septiky - agencja fotograficzna - cb radia - opinie fredrich - Dodatkowe informacje