PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Październik 20, 2019, 01:32:45 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: 1 2 3 [4] 5
  Drukuj  
Autor Wątek: Ravich + Nuss zmodyfikowany, KRK, szp. JPII 5.09 - 11.09  (Przeczytany 28609 razy)
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #45 : Wrzesień 25, 2013, 06:17:08 »

Powiedzcie mi, czy to dziwne uczucie w okolicy mostka - takie przeskakujące chrząstki - występujące szczególnie podczas leżenia i głębokiego oddychania mija mniej więcej po okresie 6 tyg ? (okres zrastania się mostka) ?

Nie sprawia mi to oczywiście żadnego bólu, ale jest dość nieprzyjemne.

.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2013, 11:48:21 wysłane przez wjotek111 » Zapisane
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #46 : Wrzesień 28, 2013, 11:48:50 »

@up
Zapisane
matysgozdek
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 38


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #47 : Wrzesień 28, 2013, 02:06:35 »

Ja nic takiego nie miałem, tylko lekkie pieczenie i paraliż cycków i okolic Uśmiech Nie wiem co to może być, ja takie przeskakiwania miałem na dole prawego żebra ale pobolało i przeszło. Obserwuj a jak coś zadzwoń do lekarza Uśmiech
Zapisane

Klatka szewska, operowany 01.08.2013 w Krakowie (Ravitch+Nuss 1 płytka)
kondziel
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 42


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #48 : Wrzesień 28, 2013, 06:46:45 »

To minie. Mi przeszło, nie pamiętam kiedy dokładnie, ale po 6. tygodniu, gdzieś pewnie koło 7.
Zapisane
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #49 : Październik 08, 2013, 02:41:27 »

Mam jeszcze do Was jedno pytanie. O ile dalej jestem zgarbiony (z tego co pisaliście może tak być przez 2-3 miesiące po operacji), to czy oprócz typowych "okrągłych pleców" mieliście też wypchnięty odcinek lędźwiowy kręgosłupa (wystający brzuch) ? Bo u mnie to tak własnie wygląda. Wiem, że miałem niewielką kifozę piersiową (czyli własnie cofnięta klata, wypchnięty lekko brzuch), ale na pewno nie bylo to aż tak jak teraz. w ksozulce wygląda to jakbym miał spory mięsień piwny.

Powiedzcie mi, że to przejdzie  Złość
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #50 : Październik 08, 2013, 03:41:22 »

przejdzie
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
rg21
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #51 : Październik 08, 2013, 07:32:11 »

A też tak mam. Bardzo o tym nie myślałem, ale trochę myślałem Uśmiech
Zapisane
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #52 : Październik 23, 2013, 11:28:44 »

Hej, jesli w zlym miejscu pisze to sorry, mam termin w JPII u dr Gila na 6 listopada, im blizej tym bardziej sie zastanawiam czy warto, naczytalem sie ile to bolu i jak dlugo wraca sie potem do siebie, wszyscy jestescie zadowoleni z podjetej decyzji? Nikt z Was nie zaluje tego ze dal sie pokroic? Powiem szczerze ze troche sie juz zaczynam denerwowac calym tym zabiegiem :/
Zapisane
rg21
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #53 : Październik 23, 2013, 11:49:36 »

Normalny stresik masz, zobaczysz jak na dzień przed będzie tobą miotał szatan :]

Nic się nie bój, ból jest całkowicie znośny, a do siebie każdy wraca w różnym tempie. Czy miesiąc-dwa to długo wg Ciebie?

Żałować to będziesz jak teraz zrezygnujesz, to jest pewne jak amen w pacierzu.
A jak to mawia dalajlama: Kto nie ryzykuje nie pije sake Chichot
Zapisane
sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #54 : Październik 23, 2013, 01:40:22 »

No pewnie masz racje Uśmiech nie zamierzam rezygnowac za daleko zabrnalem Uśmiech a mozesz mi powiedziec albo ktos z tego forum czy rzeczywiscie efekt jest zadowalajacy czy tylko taki sobie, ludzie komentujac zdjecia pisza "poczekaj az zejdzie opuchlizna" tzn ze po tym klatka znowu jest zapadnieta, mniej niz ostatnio ale nie ma ponad 90% efektu cofniecia wady (kiedys spotkalem sie z taka wartoscia) stad moje pytanie, pozdr
Zapisane
rg21
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #55 : Październik 23, 2013, 02:23:23 »

Nie wiem czy mi po 2 miesiącach zeszła opuchlizna w całości czy nie. Wiem tylko tyle, że teraz jestem zadowolony dokładnie tak samo jak 5 minut po przebudzeniu kiedy "macałem się" po raz pierwszy :]

Poprawę oceniam na 99%. Ten jeden procent zabieram bo miałem być żąklo wandamem a nie jestem Smutny hahaha

masz swój wątek na forum, wrzuć tam foty
Zapisane
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #56 : Październik 23, 2013, 05:59:26 »

Witaj.

Ja z pewnością nie żałuję decyzji. Co do zadowolenia z efektów - no cóż - uważam, że mogłoby być trochę lepiej. Górną część klatki mam dalej nienaturalnie płaską (pewnie dwie płytki by załatwiły sprawę), dołek jeszcze minimalny jest. Ale ogólnie, to jest oczywiście o niebo lepiej niż wcześniej. Jestem aktualnie ok. 1,5 mca po operacji i naprawdę nie narzekam na stan zdrowia. Od 3 tygodni nie biorę przeciwbólowych. W ciągu dnia praktycznie nie odczuwam już żadnych negatywnych skutków operacji. Najgorzej jest w nocy - całe plecy mnie bolą, czasami tak mocno, że muszę po prostu wstać, bo ból jest dość silny.
O dziwo uważam, że przez ostatni tydzień boli mnie bardziej niż jeszcze jakieś 3 tyg. temu. Tzn. mówię cały czas o bólu podczas spania. Podejrzewam, że dzieje się tak gdyż od jakiegoś czasu wskoczyłem na "wyższe obroty". Od tygodnia pracuje (24h Szok), normalnie funkcjonuję (spedzam sporo czasu poza domem, jeżdzę sporo samochodem, robię i dźwigam zakupy (5-10kg) itd. To wszystko odbija się na mnie w nocy. Dlatego dzisiaj wybrałem się do lekarza po receptę na Ketonal.

Podsumowując - nie ma tutaj się co zastanawiać. Na pewno nie będziesz żałował tej decyzji. Ja przed operacją myślałem w ten sposób - nawet jak efekt nie będzie mnie w 100% zadowalał, to na poewno nie będzie gorzej niż jest (było) przed operacją.
Teraz tylko czekam aż minie kilka miesięcy, żebym mógł wrócić na siłownie. Myślę, że porządnym treningiem i dietą w około rok powinienem uzyskać fajne rezultaty. Dla przykładu - w koszulce wyglądam naprawdę dobrze, natomiast bez - jeszcze nie tak do końca. Ale tak jak mówię - z tym już powinienem poradzić sobie samemu na siłce.

Pzdr.
Zapisane
Lampard17
Newbie
*

Reputacja: +10/-1
Wiadomości: 437


Zobacz profil
« Odpowiedz #57 : Październik 23, 2013, 08:18:35 »

Wjotek mam do ciebie prośbę wielką żebyś wstawił w końcu zdjęcia po operacji Ps. Wadę miałeś podobna do mojej tyle , że ja mam asymetrię ty miałeś w miarę symetryczny dołek
Zapisane

sapek26
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 30


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #58 : Luty 11, 2014, 09:25:09 »

Czesc bylo tutaj juz wszystko opisywane wiele razy, ale i ja chcialem podzielic sie moja relacja z zabiegu (uwazam ze im wiecej roznych podejsc tym wiecej watpliwosci mozna rozwiac coponiektorym). Moj PE byl olbrzymi (dziura na ok 7cm) jak sobie wyprostowany palec wskazujacy wkladalem w otwor to bez problemu sie calutki chowal.
Pisalem juz tutaj wczesniej w jakims watku ze zabieg mialem przekladany, bo byl jakis chory z nowotworem wazniejszy ode mnie i ja musialem spokojnie czekac w kolejce. Pierwszy termin mialem na 6 listopada 2013, kolejny ktorego sie juz doczekalem 6 lutego 2014. Jak to wygladalo u mnie:
Mam juz 27 lat (to informacja dla pectusow troche starszych ze tez spokojnie moga sie operowac). Operowal mnie dr Tomasz Gill i dr Smeder (nie pamietam jak ma na imie). Zastosowana u mnie metoda to zmodyfikowany Ravitch + Nuss. Ale po kolei. Pierwsza wizyte u dr Gila mialem jakos w marcu 2013 roku, od razu chcial mi ustalac termin w przeciagu 2 tygodni ale musialem zrobic badania kardiologiczne. No i tutaj zaczely sie schody, poszedlem do kardiologa prywatnie, ten wymiziajac mnie na wszystkie strony (za 200zl + komplet badan z krwi,wiec tragedii nie ma) mowi ze nie moge byc operowany bo mam cos na sercu i trzeba to sprawdzic bo jak narazie to on mnie do zabiegu nie dopisci. Mysle zaj....cie, umowilem sie z dr Gilem, pokazuje mu wyniki, pytam co dalej, dr Gil dzwoni do swojego znajomego kardiologa i ustalaja razem ze mam zrobic rezonans serca i angiografie naczyn plucnych czy cos takiego, juz nie pamietam. Ide sie zarejestrowac na te badania, a ze zyjemy w pieknym kraju, to najblizszy termin za 3 miesiace, na MR serca, za kolejne 3 angiografia. K..wa, pytam sie czy moge prywatnie, babeczka do mnie ze to koszt okolo 1000zl, mowie ze to nic i zeby pisala prywatnie, a ta nagle wymyslila ze nie robia jednak tego prywatnie, no to mowie dobra to poczekam normalnie. Zrobilem te badania, koncem pazdziernika 2013 poszedlem do dr Gila i pokazuje mu wyniki, okzauje sie ze mialem na sercu jakas nic nie znaczaca blizne (po otworze Botala, nie wiem czy tak sie to pisze, jest to taki maly otwor w sercu, ktory sie zamyka przy porodzie, no a mi sie cos takiego durnego tam zrobilo), no i ustalamy termin na 6 listopada 2013, jednak 5 listopada, dzwoni do mnie dr Gil i mowi ze musimy zabieg przelozyc bo ma wazniejszego pacjeta z nowotworem a ja nie jestem umierajacy i ze niby przeprasza, no i wkurzylem sie bo w pracy wyzalatwialem ze ide do szpitala i psychicznie sie nastawilem, no ale coz. Mam sie zglosic po nowym roku dopiero zeby ustalic nowy termin. Umowilem sie w drugiej polowie stycznia 2014 (nie pamietam dokladnie ktorego), a termin przyjecia do szpitala ustalilismy na 6 lutego 2014.
Cala srode 5 lutego, miotal mna szatan czy sie operowac czy nie, ze to bol, ze nie ma sensu, ze juz nie chce i wogole, ale za daleko zaszedlem. Stresowalem sie jak diabli, ale musicie to przetrzymac i sie nie lamac.
Dzien 1 przyjecie
Obudzilem sie ok 7:00 rano, mam niedaleko do szpitala, zero stresu z poprzedniego dnia, przyjechalem na 8:00, izba przyjec przeniesiona z parteru na 2 pietro. Kilka minut czekania i bardzo mila pani wpisuje mnie do szpitala, dostaje opaske z kodem kreskowym na prawa lape, po czym kaze udac sie na koniec korytarza i czekac. Po kilkunastu minutach wyczytany z nazwiska wchodze do gabinetu: tutaj rowniez milo, ale ta pani albo chora, albo ja cos ugryzlo, pomiar cisnienia, pytania czy biore jakies leki, czy na cos choruje, o jame ustna czy wszystko ok, o nalogi, jako ze mam wytatuowane oba ramionaa pytanie o tatuaze, kiedy robilem ostatni (mowie ze nie dalej jak miesiac temu, ku zaskoczeniu nic nie powoedziala, wiec obalam mit nie tatuowac sie przed zabiegiem Uśmiech chociaz napewno lepiej jest sobie odpuscic jakis czas).
Kolejne czekanie, znowu wolaja mnie do zabiegowego, tym razem przemila pielegniarka robi mi EKG i pobiera krew jednoczesnie zakladajac wenflon (jedno wklocie, pelen profesjonalizm, napewno plus jak ktos sie boi pobierania krwi). Po kilku chwilach przyszla po mnie pielegniarka i idziemy na 1 pietro, dostaje lozko. Pokoj 3 osobowy, ze mna 2 dziadkow po 80 lat, nuda jak cholera, wiec spie prawie caly dzien, ja osobiscie nienawidze wenflonow, wiec caly czas czuje tego drania w rece i nie moge sie skupic na niczym innym, wkurza mnie ze go mam, no ale tak trzeba Uśmiech
Lozko dostalem ok 10:00. O 11:30 przyszedl do mnie dr Smeder, opowiedzial jak bedzie wygladal zabieg, zabawnie to wygladalo bo gosc ma max 1,60m wzrostu a ja 1,80 i patrzylem na niego z gory, ale super gosc z niego, mowi ze mam wade symetryczna i ze jest duza szansa ze poprawimy te moje cycki. Ok 12:00 smigam z pielegniarka do budynku obok zrobic zdjecie RTG klatki piersiowej (zdjecie robila mi sliczna dziewczyna,az szkoda ze nie moglem jeszcze napiac klaty haha). O 13:00 obiad podziubalem go raczej niz zjadlem, nie zeby byl niedobry, ale nie mialem apetytu. Zaraz potem byl u mnie anestezjolog, wypelnilem ankiete, kilka podpisow i jutro na stol. O 20:00 przyszla pielegniarka i dostalem zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzuch, nieprzyjemne uklocie (dlatego to byl pierwszy i ostatni raz w brzuch potem kloli mnie w ramie na moja prosbe). O 21:00 dostalem mydlo odkazajace ktorym mam umyc 4 litery i pole operacyjne i tabse na uspokojenie i na sen.

Dzien 2 operacja
Pobudka o 4 z minutami, poranna toaleta, plukanie ust plynem ala listerine, odkazaja mi klate zoltym czyms i unieram pizame operacyjna i wskakuje do lozka. Chyba jeszcze troche spalem, dostalem tez "glupiego Jasia", budzi mnie pielegniarka nie wiem o ktorej, nie mam pojecia co sie dzieje, pamietam tylko ze wskakuje na wozek i jedziemy na parter, rozsuwane drzwi, wskakuje na lozko, wioza mnie na blok, dostaje czepek na glowe, pamietam pomiar cisnienia i jakas gatke o tatuazach, costam gadalem i te lampy co swieca w trakcie operacji pamietam, patrze w sufit, zakladaja mi maske z tlenem ale jeszcze nie tak szczelnie i pani mowi do mnie ze da mi cos na uspokjenie, laduje cos w wenflon i slysze tylko cos w rodzaju "juz odlatuje" i nic nie pamietam, budze sie popoludniu na intensywnej terapii, na srodku sali centrum dowodzenia, pelno pielegniarek i lekarz opiekujacy sie pacjentami, wszystko jak w jakims mega serialu, w skali 0-10 na 20!!! Jestem w szoku! Widze mame i tate przez chwile, podobno chce zebysmy jechali do mcdonalda, chociaz takich rzeczy nie jadam nie wiem czemu mam na to ochote (wogole nie pamietam zebym to mowil, mama potem mi powiedziala, przychodzi dr Gil podobno ze mna rozmawia i mi mowi ze nie moge sie forsowac, schylac i takie tam, podobno mowi do mnie: jak panu upadnie dlugopis... Ja mu odpowiadam: tak wiem, niech sobie lezy kupie sobie nowy, a i ponoc pytam go jaka jest szansa ze znowu mi sie zapadnie wszystko, na co on ma odpowiedziec ze to wszystko zalezy ode mnie i jak bede dbal o cyce to beda ok.
Swiadomy robie sie dopiero ok 2 w nocy, mowia mi ze jak sie nie wysikam naturalnie to zaloza mi cewnik, wynegocjowalem czas do rana ze sie wysikam normalnie. Leze tak ze dwie godziny z kaczka miedzy nogami i nic, wolam pielegniarke ktora sie mna zajmuje, kazdy ma przydzielona swoja, tam jest kilka lozek i 1 pielegniarka przypada na max 2 pacjentow. Moja pielegniarka pomaga mi usiasc, wyobrazam sobie kazdy mozliwy ciek wodny, wszystkie wodospady, robie sobie po cichu: szszszszuuuuu... I takie tam i nic, mysle k..wa nie chce cewnika, pielegniarka mi mowi ze najliej jakbym wstal ale boje sie stac (tutaj co do nie ktorych temat bolu, bo pisali ze mdleli z bolu, wiadomo kazdy indywidualnie ale mnie nie boli, napisze za chwile na ten temat). No jakos udaje mi sie wstac, podpiety elektrodami do tego monitora nad lozkiem na prawej lapie do pomiaru cisnienia na lewej do kroplowki, mowie pielegniarce ze ja mam problem w knajpie do pisuaru sie odlac i ze nie dam rady tak tutaj do kaczki przy wszystkich, na co ona mnie odgradza od sali parawanem mowi zebym sie nie przejmowal i probowal a jak mi siee zrobi slabo zebym wolal to przybiegnie, no i tak stalem chyba z godzine i krzycze do niej ze jest udalo sie wysikalem niecale 100ml, ja szczesliwy a ona do mnie ze to za malo, przynosza aparat do usg i lekarz pokazuje mi pecherz, pelny po brzegi, mowi musisz to wysikac, wiec mowie ze bede jeszcze probowal. Nad ranem przychodzi gosc z przenosnym aparatem do zdjec RTG, mowi ze zrobi mi zdjecie na lezaco zeby nie bolalo, ja mu mowie ze moge wstac do tego zdjecia jak chce, na co on zaskoczony ze ok, walnal fotke, jako ze stoje mowie do niego zeby mi podal kaczke moze sie odleje, a on do mnie ze skoro stoje to po co mi kaczka zebym dymal do kibelka. No to ide pcham kroplowe przed soba, na korytarzu lapie mnie pielegniarka i sie pyta gdzie uciekam, na co ja ze ide siku, ona ze zwariowalem a ja ze dobrze sie czuje ze moge pojsc, zaprowadzila mnie do wc i tam juz mega ulga wysikalem z pol litra jak nie lepiej, az mi sie zrobilo slabo, wolam o pomoc ale za cicho nikt nie slyszy, mysle sobie zajebiscie umre w kiblu po tym wszystkim co osiagnalem haha, usiadam na desce i oddycham najglebiej jak dam rade tzn strasznie plytko bo nie ma szans na glebokie oddechy. Wkoncu wstaje i wracam na sale ledwie powloczac nogami, moja pielegniarka mi pomaga z jakims pielegniarzem szybko klada mnie do lozka i podpinaja tlen, od razu ulga, czuje ze nabieram koloru, w sumie nie boli mnie sama klatka tylko plecy od lezenia w jednej pozycji (mimo ze lozka sa elektrycznie sterowane i chyba z delikatnym masazem)
Ok 8:00 rano przyszedl rehabilitant powiedzial jak mam oddychac, jakie cwiczenia wykonywac i ze sprobujemy chodzic, na co ja mu mowie ze spacerowalem juz w nocy, tez byl zaskoczony, zrobilem co kazal i pospacerowalem z nim, pogadalismy sobie, bol caly czas jakis tam jest ale do zniesienia, bardziej niz bol uczucie takiego napiecia, i jak oddychasz albo sie ruszasz, ktos to juz pisal, czuc i slychac jakby takie zgrzytanie blachy o kosci.

Dzien 3 sala ogolna
Przewiezli mnie spowrotem na sale ogolna (w sumie to samo lozko ktore dostalem przy przyjeciu). Sala w klimacie PRL, mam zalozone dwa dreny, nie posalem wczesniej, ale nie boli tylko wzdety jestem jak balon i bola plecy zwlaszcza w nocy, cwicze oddychanie, spaceruje korytarzem z prosta klata, odwiedzaja mnie rodzice i znajomi.

Dzien 4
Byl u mnie dr Gil pogadalismy chwile jak sie czuje, potem szybko wpadl dr Smeder zapytal cytuje: czy podobaja sie panu nowe cycki? Na co ja ze smiechem ze sa super i zeby mnie nie rozsmieszal bo boli jak sie smieje bo jeszcze nie moge tak szybko oddychac.

Dzien 5
Dalej jestem w szpitalu przeniesli mnie na inna sale z 1 na pierwszym pietrze do 6 na pierwszym pietrze, podobno do mlodziezy, wchodze, a tu rzeczywiscie mlodziez w jedynce moi towarzysze srednia wieku 80 lat w nowej sali maja obaj grubo po 60tce. Dzisiaj dr Gil wyjal mi dreny, nic nie boli oprocz nieszczesnych plecow, ale pielegniarki smaruja mi czyms na bazie spirytusu imjest lepiej, lykam ketonal 3-4 razy na dobe i jakies inne przeciwbolowe, kroplowek wogole nie dostaje, najgorsze jest to ze dopiero dzisiaj w nocy strzelilem klocka i to nie dobrowolnie, musialem sie wspomagac, obrzydlistwo, biala rekawiczka i czopek, siedze w kiblu i wsadzam sobie cos do dupy hahaha, slabe i obrzydliwe, ale trzask prask 10 min i piekny bicz ukrecony. Jutro rano mam miec robione zdjecie i najprawdopodobniej wychodze do domu.

Takze jak ktos sie waha zabiegu, to niech przestanie, polecam w 100procentach, jak macie jakies pytania piszczie tutaj bo na priv poczte z tego forum zadko zagladam, ale jak ktos bardzo chce to niech tutaj zaznaczy a jak bede umial rozwiac jakies watpliwosci to pomoge.
Co do efektow, wyjde do domu to wrzuce tutaj zdjecia jak wygladalem przed i jak wygladam teraz. Jest naprawde mega zaje...scie chociaz na pelny efekt trzeba pewnie jeszcze poczekac, musi zejsc opuchlizna itd, no ale napewno nie bedzie gorzej niz bylo do tej pory i nawet jakby mi sie troche zapadlo to przezyje, juz sie nie moge doczekac kiedy bedzie cieplo i bede sie mogl pochwalic klata, mimo ze bandziorek wzdety to cycki wreszczie nie dzieli kamieniolom i mowie Wam paraduje tutaj w szpitalu jak cygan w rozpietaj pozamie (ala dziadek) i wszystkim pokazuje jaka mam klate Chichot
Zapisane
rg21
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #59 : Luty 11, 2014, 01:24:11 »

hahaha dobre dobre, krasomówca kurde Uśmiech))

przygody z kaczką najlepsze, skąd ja to znam Chichot
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Sa v ponuke kúpy nevhodného - wdał się w polemikę - ścianki targowe - calivita - znaki informacyjne sklep