PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Październik 20, 2019, 02:07:54 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: 1 2 [3] 4 5
  Drukuj  
Autor Wątek: Ravich + Nuss zmodyfikowany, KRK, szp. JPII 5.09 - 11.09  (Przeczytany 28612 razy)
piłkarz90
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +9/-1
Wiadomości: 382


Zobacz profil
« Odpowiedz #30 : Wrzesień 13, 2013, 08:42:56 »

Po bokach ciała miałem dosyć duże krwiaki. Praktycznie całe boki miałem fioletowe pielęgniarki się śmiały bo z jednej strony wyglądało jak litera L ale też były niektóre w szoku że mam tak duże
Zapisane

Mieszana wada klatki piersiowej (głównie kurza)

maj 2013 Nuss+ Ravitch (2 płytki Poznań)

wyjęcie:  ? - 2016

Przeszedłem prawie każdą komplikacje po operacji dlatego w razie wątpliwości chętnie podzielę się doświadczeniem na PRIV
rg21
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #31 : Wrzesień 13, 2013, 11:01:45 »

No to dokładnie tak jak ja! Od bioder po same szwy wszystko fioletowe. Mówią, że to od przeciwzakrzepowych zastrzyków tak wylewa. To by tłumaczyło w 100% moje (i nie tylko moje) gorączkowanie.
Zapisane
piłkarz90
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +9/-1
Wiadomości: 382


Zobacz profil
« Odpowiedz #32 : Wrzesień 13, 2013, 11:29:20 »

Przczyn może być wiele od kiepskich dla ciebie w stylu płynu czy odmy bo chyba przy nich jest, zakażenia rany jak ja miałem, przez płytki organizm gorączkuje, przez krwiaki jest wiele przyczyn. Nie ma się co martwić jeżeli jest np 37.5 jak ja mialem 2 tyg bo pierwsze dni mialem pod 39 i zbijalem tabletkami
Zapisane

Mieszana wada klatki piersiowej (głównie kurza)

maj 2013 Nuss+ Ravitch (2 płytki Poznań)

wyjęcie:  ? - 2016

Przeszedłem prawie każdą komplikacje po operacji dlatego w razie wątpliwości chętnie podzielę się doświadczeniem na PRIV
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #33 : Wrzesień 14, 2013, 07:58:19 »

Dzisiaj spałem już prawie na płasko. Niestety rano gdy wstałem z łożka poczułem bardzo mocny ból w miejscu mocowania stabilizatora z lewej strony klatki. Taki palący, jakby ktoś gorącym żelastwem mnie ciął. Ból był impulsowy - tj. bolało przez sekunde, potem kilka sekund przerwy i znowu. Położyłem się i po jakichś 30 mintuach było już wszystko w porządku.

Dodam jeszcze, że ze wstawaniem nie mam praktycznie problemu - nawet z płaskiej pozycji. Podważam jakby stopą pod brzeg łóżka i ją tam zaklinowuje, chwytam się za drugą - zgiętą - nogę i wstaje.

Pzdr.
Zapisane
Lampard17
Newbie
*

Reputacja: +10/-1
Wiadomości: 437


Zobacz profil
« Odpowiedz #34 : Wrzesień 15, 2013, 11:18:33 »

WRZUĆ FOTY WRZUĆ FOTY!!! Chichot
Zapisane

matysgozdek
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 38


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #35 : Wrzesień 15, 2013, 12:28:59 »

Słuchajcie (głównie Ci, którzy byli operowani ww. metodą)

Macie też coś takiego, że mostek się nieco zapada. Czytałem wiele postów na forum i ostatnio widzę u siebie coś takiego... nie wiem czy to wina tego, że po prostu schodzi opuchlizna czy to wina leży po stronie lekarzy i złej metody. Tam gdzie idzie płyta podpierająca jest w miarę ok tzn. nieco poniżej linii sutków, zaś powyżej obserwuję pomału lekkie zapadanie (na razie to z ok.2-3 mm może więcej) i nie wiem czy to norma czy trzeba iść na siłkę by temu zaradzić ( a na razie jestem jeszcze nie na tyle mocny).

Zapisane

Klatka szewska, operowany 01.08.2013 w Krakowie (Ravitch+Nuss 1 płytka)
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #36 : Wrzesień 15, 2013, 12:59:00 »

Coś w tym jest co piszesz. Ja ogólnie jestem zadowolony, lecz nie jest idealnie.

Lewą stronę mam trochę bardziej wypchniętą - zauważalnie.
To co mi jednak najbardizje przeszkadza, to własnie górna cześć klatki - jest dalej trochę zapadnięta/płaska.

W każdym razie jest zdecydowanie lepiej niż było. Parę miesięcy i wracam na siłownię. Jakoś to zniwelujemy  Mrugnięcie


EDIT: matysgozdek a jak u Ciebie z postępami? Jak z bólem? Dalej jesteś (o ile w ogóle byłeś) zgarbiony?

Z perspektywy tych kilku dni uważam, że nie jest w cale ze mną tak źle. Oczywiście boli, lecę jeszcze czasami na ketanolu, ale nie jest źle. Śpię prawie na płasko, wstaję swoim sposobem bez problemów, cały dzień od 8 rano do 23 bez problemu jestem na nogach (siedzę, chodzę). CO prawda na razie oprócz spacerów nigdzie się więcej nie wybieram, siedzę w domu. Apetyt wraca powoli.

Nie mogę się doczekać aż się wyprostuje i będę mógł spać na boku  Duży uśmiech
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2013, 09:17:36 wysłane przez wjotek111 » Zapisane
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #37 : Wrzesień 16, 2013, 11:35:23 »

Właśnie wróciłem do domu, jeżdziłem autem. Co prawda tylko po mieście, ale bez większych problemów  Uśmiech
Zapisane
matysgozdek
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 38


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #38 : Wrzesień 16, 2013, 12:25:43 »

Ogólnie chodzę już w miarę normalnie, zgarbienie lekkie jest ale tego nie przeskoczę w ciągu 2 dni. Wysiłek taki zwykły tj. pójść do urzędu, na pocztę itp. daję radę, ale zakupów większych jak 2 mineralki duże to nie zrobię bo czuć rwanie blachy...
Mogę chodzić cały dzień, ale później w kościach się wszystko czuje, najgorzej to siedzieć na tych salach na uniwerku, bo niewygodne siedzenia to zaraz plecy dają znać o sobie Uśmiech

No i oczywiście bez kichania, bo raz mi się zdarzyło i poczułem wszystkie dziury po drenach i takie inne Uśmiech

Ze spaniem na boku to mistrzu musisz poczekać Uśmiech Sam się przymierzam ale póki co nici z tego a juz 1,5miesiąca po zabiegu.

Pilnuj się Wojtek i co polecam to nie robić szalonych kroków. Miałem 1 dzień po wypisie taki, że olbrzymia dawka endorfin pozwalała mi robić wszystko. Myłem naczynia, schylałem się na kuckach i takie inne, po prostu mnie rozsadzało Uśmiech Później tydzień, może więcej dochodziłem do tego co miałem wcześniej, taki ból mnie łapał, ale bez przeciwbólowych dało radę i póki co nie faszeruję się chemią Uśmiech
Zapisane

Klatka szewska, operowany 01.08.2013 w Krakowie (Ravitch+Nuss 1 płytka)
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #39 : Wrzesień 16, 2013, 01:01:46 »

Wiem, wiem - trzeba się oszczędzać. Niestety ciężko mi to przychodzi, jestem bardzo niecierpliwy.

Nie chcę popełnić jakiegoś błędu i zrobić więcej niż powinienem, ale z drugiej strony - jeśli nie robię nie wiadomo czego i daję radę, to czy warto się powstrzymywać?

Autem jechało mi się naprawdę w porzadku, CO prawda nie wybrałbym się w dalszą podróż, ale tak po mieście było ok.

Spię już drugą noc prawie na płasko.

Kolega Kangur pisał, że dopiero po 3mach wstawał w miarę samodzielnie bez drabinki. Ja już od paru dni wstaję sam bez jakichś większych problemów. Cały dzień jestem na nogach, w większości siedzę. Czasami czuję, że muszę się położyć, ale to 15 minut i starczy. Mówili wam lekarze wprost po jakim czasie mozna spać na boku? Chodzi mi o jakieś względy czysto medyczne - co by się tam nic nie przesunęło.
Zapisane
rg21
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #40 : Wrzesień 16, 2013, 01:19:34 »

Cytuję poznańską ulotkę: "Przez pierwsze 2 miesiące śpij tylko na wznak z lekko
uniesionym tułowiem."

tutaj dostępna http://wcpit.pl/uploads/file/WCPiT%20-%20ulotka%20B5%20-%20metoda%20Nussa%204.pdf
Zapisane
matysgozdek
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 38


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #41 : Wrzesień 16, 2013, 02:20:50 »

Nie chcę tylko, żebyś powielał moich błędów. Rób wszystko do momentu kiedy robi się chociaż odrobinę źle czyli dokładnie tyle na ile starcza "dobrej energii" bez angażowania bólu Uśmiech

Też mnie korciło strasznie, żeby jak najszybciej stanąć na nogi i tak nieco ponad 2tyg. po operacji oprowadzałem cały dzień znajomych po Krakowie, trasa liczyła między 7-10km więc nie było tak źle Uśmiech Fakt później swoje odleżałem ale takie momenty są potrzebne!

No i rób ćwiczenia oddechowa aż się znudzi, ja przez pierwszy okres zaniedbałem a jak tylko się za to uczciwie zabrałem to efekty było zaraz widać w pojemności płuc i człowiek nie dyszał jak pies. Nie ma co z siebie robić panienki ale z drugiej strony jak będziesz figo fago to różne złe rzeczy mogą się trafić. Zabieg to dość rozległy i nie ma się co oszukiwać, że to nic takiego Uśmiech

Powodzenia i dawaj znać jak postępy idą Mrugnięcie
Zapisane

Klatka szewska, operowany 01.08.2013 w Krakowie (Ravitch+Nuss 1 płytka)
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #42 : Wrzesień 21, 2013, 04:45:23 »

Panowie, mam pytanie.

Też mieliście (po metodzie mieszanej) takie uczucie, że wyglądacie gorzej niż przed operacją?
Oczywiście nie mówię tutaj o głębokości "dołka", bo oczywiście pod tym względem jest lepiej.

Natomiast jak patrze w lustro, to wyglądam trochę jak ofiara losu. Jestem bardzo zgarbiony, brzuch mi "wystaje". Schudłem pare kg i to też robi swoje.

Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #43 : Wrzesień 21, 2013, 05:22:36 »

to nie uczucie tylko tak jest po 2-3 miesiącach wrócisz do normy
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
Kaspar
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 29


Zobacz profil
« Odpowiedz #44 : Wrzesień 21, 2013, 10:14:29 »

Dobry wieczór.

Pierwsze podnoszenie o dziwo zapamiętałem nawet nieźle. A było to kilka godzin po zabiegu - przyjechał rentgen i trzeba było się podnieść, żeby umieścili kliszę (czy jaki tam mają rejestrator) pod plecy. Czytałem już, że dramat, ale drabinka, zabolało i gotowe. Zdążyłem nawet pomyśleć, że z czymś pod plecami nawet wygodniej. Następnego dnia rano też podnoszenie i to już był dramat, myślałem, że mnie po bokach rozerwie. Później odkryłem, że najlepiej mi leżeć jak najwyżej (mniejszy kąt do pokonania), zgiąć nogi a przede wszystkim - trzymać ręce przy tułowiu. Wtedy - mam wrażenie - że przeważnie pracują mięśnie brzucha a przynajmniej tak nie rwie w miejscach mocowania płytek.
Dmuchanie do butelki - nie wiem czy wszystkim dają, na pewno tym, którzy mają odmę. Dziwne uczucie mieć trochę powietrza "nie tam, gdzie trzeba".
Chodzenie - jeśli nie boli, to nie mam zupełnie problemu (może dlatego, że zwykle dużo chodzę), najbardziej dokuczliwy jest ból pleców, czy barku promieniujący w dół ręki.
Jeszcze co do leżenia - mam wrażenie, że jak się ma tułów bardziej podniesiony, to zbiera się mniej wydzieliny, którą trzeba rano odkrztusić a co nie jest przyjemne.
Też mam plecy i bok jak po ustawce z poznańskimi kibicami.
Wygląd - rzeczywiście, brzuch to dramat. Przez kilka pierwszych dni miałem wrażenie jak w reklamie - że połknąłem balon i myślałem, że z czasem wróci to do tego, do czego jestem przyzwyczajony, a tymczasem jakoś niebardzo.
Może rzeczywiście to za wcześnie.
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
najgorszy speedway manager - nieruchomości Żary - https://wymarzonezdjecia.pl/sitemaps/ - Dzika grusza / Ahlat Agaci (2018) - Praziomek / Missing Link (2019)