PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Wrzesień 24, 2020, 11:32:11 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Dylematy  (Przeczytany 10781 razy)
Kriter
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +50/-14
Wiadomości: 863


Zobacz profil WWW Email
« : Sierpień 27, 2013, 09:19:19 »

Za dwa tygodnie mam planowany termin operacji w Krakowie w JP2. Termin już niedaleki, zacząłem intensywnie o tym myśleć i rozmawiać z żoną. Pojawia mi się coraz więcej czarnych myśli. Czy będę w stanie wrócić do pracy po dwóch miesiącach, co będzie jeżeli będę w tej pechowej grupie operowanych po 30tce, które żałują zabiegu i strasznie cierpią z bólu? Czy syn w ferworze zabawy nie wskoczy na mnie i po prostu mnie nie uszkodzi? Co z transportem powrotnym przez ponad 300 km? W ogóle rodzina na mnie naciska, że to zbyt wielkie ryzyko i inne tego typu. Jest też prawdopodobne, że mnie wypieprzą z pracy po tym zwolnieniu, a ktoś na rodzinę musi pracować.
Jeżeli ktoś miałby mi coś do napisania na pokrzepienie serca to zapraszam.
Zapisane

Operacja metodą Ravitcha 18.06.2015.
mazz
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 9


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Sierpień 27, 2013, 04:38:55 »

Myślę, że wielu z nas ma podobne rozterki. Ja swoja operację mam za miesiąc w Poznaniu i mam dalej od Ciebie jakieś 460 km. Dodam,że też już młody nie jestem mam 25 lat.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 29, 2013, 12:32:08 wysłane przez mazz » Zapisane
matysgozdek
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 38


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Sierpień 27, 2013, 05:26:33 »

Wiesz co mi powiedziała anestezjolog (dr Cieślik) na konsultacji przed operacją - "po co się operować, nie da się z tym żyć? zabieg niesie za sobą masę możliwych komplikacji...", równie dobrze możesz powiedzieć - jak długo mam z tym jeszcze żyć. W życiu pewne jest jedno, że nic nie jest pewne, zaś swoim działaniem możesz zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia jakichś zmian,skutków.

Powiedziałem wtedy pani doktor, że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Czasami trzeba zagrać va banque.

Mam 22lata, wiek wg chirurga też nie do końca idealny, ale co jest idealne Uśmiech ? Każdy ma za sobą jakiś bagaż doświadczeń, przede wszystkim po każdym prysznicu patrzę w lustro i widzę... dziurę. Wiele w życiu przez nią musiałem wycierpieć, bo nawet moja rodzina wiele kąśliwych uwag pod moim adresem kierowała, nie zawsze w takim celu ale chyba liczy się to jak to kto odbiera. Jak słyszysz takie coś od dzieciaka to chcesz podjąć walkę, bo inaczej zgadzasz się z zastanym stanem rzeczy. Na przekór wszystkim i wszystkiemu zoperowałem się w tym roku. Każdy mówił po co, a ja mówię, że swoim ciałem będę rozporządzać wg mojego widzi mi się. Darli się strasznie ale widzę ile szacunku i zrozumienia później można zyskać dzięki takim działaniom.

Z tego co czytam to masz ustabilizowaną sytuację, masz rodzinę i swój świat (pracę, dom itp) więc pewnie okres młodych gniewnych nieco odszedł do lamusa. Zastanów się co zyskujesz a co tracisz, bo to jest w tym najważniejsze. Skoro są ludzie, którzy lubią i kochają Cię takim jaki jesteś to.... (odpowiedz sobie sam Uśmiech )

Co do rzekomego bólu i problemów. Pewnie będziesz krojony wg procedur Ravitch'a, więc to nie to samo co Nuss. Ból jest mniejszy, jednak jest i na to trzeba być gotowym. Najważniejsza jak we wszystkim jest DETERMINACJA! Mieszkam sam, pomagali mi co prawda znajomi i siostra, jednak nie miałem co liczyć na opiekę niczym u mamy, bo moja już nie żyje. 9 dnia po operacji sam wsiadłem do MPK i pojechałem spytać się lekarza (w tym szpitalu) czy coś jest nie tak. Wszystko pieszo plus autobus. Wieczorem musiałem przejść ok. 2km do apteki i na pocztę. Wiadomo, byłem słaby ale DA SIĘ pewne rzeczy zrobić, jeśli tylko chcesz.

Nie wiem jaką pracę wykonujesz, ja gdybym pracował w biurze to spokojnie od dobrego tygodnia mógłbym być w pracy na w miare dobrych obrotach Uśmiech Jest świadomość kruchości klatki, widzę każdego dnia płytki prześwitujące przez skórę i idę do przodu.

Lekarze nie są tutaj najgorsi, klaty jednak nikt nie wymodeluje tak jak byśmy sobie marzyli. Większość potem to zasługa godzin spędzonych na siłowni i dobrej diety.

A tak przy okazji to polecam się ubezpieczyć przed operacją bo zawsze dodatkowo można sumkę zgarnąć Chichot
Zapisane

Klatka szewska, operowany 01.08.2013 w Krakowie (Ravitch+Nuss 1 płytka)
Kriter
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +50/-14
Wiadomości: 863


Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #3 : Sierpień 28, 2013, 10:51:19 »

Dzięki za odpowiedzi.
Zapisane

Operacja metodą Ravitcha 18.06.2015.
wjotek111
Newbie
*

Reputacja: +2/-2
Wiadomości: 78


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Sierpień 28, 2013, 11:52:07 »

Dodam od siebie parę zdań.

Ja mam operację już za tydzień, też w szpitalu JP2. Operować mnie będzie dr Gil.

Jestem jednak trochę młodszy, bo mam 22 lata, ale tak jak napisał kolega matysgozdek - wiek też już nie jest jakoś specjalnie idealny na operację.
Dlatego liczę się z tym, że efekty mogą nie być takie, jakie bym sobie wymarzył. Całą operację pod względem zdrowotnym pewnie będę znosił gorzej niż nastolatkowie.
Ja uważam, że warto. Obawy zawsze są, ale przecież całe życie przed nami.  Nie chciałbym np. w wieku 45 lat żałować, że nie poddałem się operacji. A wtedy to już będzie naprawdę za późno.

Co do powrotu do pracy - tutaj również mam problem. Po cichu liczę na to, że może po 2 miesiącach będę w stanie pracować, aczkolwiek planuje aby była to praca "lekka" - mam coś upatrzonego. Natomiast do bardziej wymagającej fizycznie pracy, to myślę oczywiście zajmie to trochę dłużej.

Ja podejmując decyzję zadałem sobie dwa pytania:
1) czy na pewno chcę to operować?
2) kiedy chcę to zrobić?

Na pierwsze pytanie odpowiedź była oczywiście twierdząca. Natomiast dylemat pojawił się co do terminu. Miałem inne plany na teraz, praca, praca i jeszcze raz praca. Planowałem nawet wyjazd za granicę. Niestety to wszystko musi trochę poczekać.
Wyszedłem z założenia, że jak nie teraz to kiedy? Już nie będzie bardziej "dogodnego" momentu, więc nie warto tego odkładać.

Pozdrawiam
Zapisane
matysgozdek
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 38


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Sierpień 28, 2013, 08:34:49 »

Dobrze Wojtek napisał, nigdy nie będzie dobrego momentu. Działa się albo się nie działa bo odwlekanie prowadzi to tego, że na spokojnie można będzie zrobić swojego pectusa na tuskowej emeryturze czytaj po 67. roku Uśmiech
Zapisane

Klatka szewska, operowany 01.08.2013 w Krakowie (Ravitch+Nuss 1 płytka)
piłkarz90
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +9/-1
Wiadomości: 382


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Wrzesień 02, 2013, 11:06:04 »

Ja też miałem wiele wątpliwości. Ale czytałem tematy po tym forum i dużo ludzi decyduje się na operację. Operują się i są zadowoleni i to głowna motywacja. Wiadomo że lekko nie ma po operacji ale mijają dni i jest ok. Ja juz nie pamiętam jak nawet bez pomocy drabinki nie mogłem się podnieść ani bólu. Zresztą trzeba być optymistą. Poczytajcie relacje po operacji jak ludzie byli zadowoleni z nowej klaty to na pewno wam poprawi humor
Zapisane

Mieszana wada klatki piersiowej (głównie kurza)

maj 2013 Nuss+ Ravitch (2 płytki Poznań)

wyjęcie:  ? - 2016

Przeszedłem prawie każdą komplikacje po operacji dlatego w razie wątpliwości chętnie podzielę się doświadczeniem na PRIV
Kaspar
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 29


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Wrzesień 03, 2013, 01:18:56 »

Dzień dobry Kriter, jak się masz?

Sam jadę za tydzień.
Myślę. Cały czas myślę, jednak od chwili, kiedy usłyszałem, że operacja jest możliwa i poznałem termin nic mnie od niej nie odwiedzie.
Wiek może nie najlepszy (34 lata), ale jeśli nie teraz, to kiedy? Lepiej nie będzie, oczywiście, mam świadomość, że może być gorzej, ale przynajmniej będzie inaczej. Sama świadomość, że cokolwiek zrobiłem w kierunku, by to zmienić, krzepi. To moja własna decyzja i to ja poniosę konsekwencje. Ból będzie, ale może nie będzie cierpienia.
Rodzina raczej mnie wspiera. Mają różne obawy, ale też rozumieją, że wada mi przeszkadza.
Pracodawcę na początku roku poinformowałem, że wybieram się na dłuższy "urlop" - zostało to przyjęte ze zrozumieniem (po dziesięciu latach pracy bez dłuższych zwolnień uznałem, że mogę sobie na to pozwolić), na wszelki wypadek spróbowałem poczynić pewne oszczędności. Liczę, że po dwóch miesiącach będę mógł pracować (praca siedząca/stojąca) ale niewymagająca fizycznie, zresztą zależy mi na jak najszybszym powrocie do pracy.
Też mam do przejechania ponad trzysta kilometrów, transportem będę się martwił, kiedy przyjdzie na to czas.
Ile Twój syn ma lat? Myślę, że jeśli mu wytłumaczysz, że nie wszystkie zabawy wchodzą w grę i dlaczego, to zrozumie.
Głowa do góry.
Zapisane
Kriter
Moderator
Newbie
*****

Reputacja: +50/-14
Wiadomości: 863


Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #8 : Wrzesień 03, 2013, 03:51:05 »

Moje ciało spłatało mi figla, dzisiaj dostałem gorączki, ledwo chodzę i z wyra nie mogę wstać. Przy antybiotyku wątpliwie widzę termin 10.09. Za bardzo się spinałem, a życie napisało swój scenariusz.
Zapisane

Operacja metodą Ravitcha 18.06.2015.
Kaspar
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 29


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Wrzesień 04, 2013, 10:24:10 »

Antybiotyk bierzesz z przepisu lekarza? Zwykle bierze się 7-10 dni - więc jest szansa zdążyć. Obserwuj co się będzie działo, pod koniec tygodnia zadzwoń do szpitala i powiedz jak się sprawy mają, może jeszcze nic straconego.
Zapisane
Ashley85
Newbie
*

Reputacja: +2/-0
Wiadomości: 26


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Wrzesień 04, 2013, 08:30:46 »

Kriter myślę, że my wszyscy tutaj też mieliśmy wątpliwości co do operacji. Ja też późno poddałam się operacji, bo w wieku 28 lat, a było to dokładnie 43 dni temu. Jako nastolatka chodziłam po lekarzach i każdy z nich mówił, że taka moja uroda, że nic się z tym nie da zrobić. Spotykałam na swojej drodze ludzi, którzy dawali mi iskierkę nadziei oraz takich, którzy ją gasili. Pani doktor u której kiedyś byłam w wieku 21 lat powiedziała mi, że jej syn miał PE i przeszedł operację. Postanowiłam wtedy też pójść do lekarza i dowiedzieć się czy jest  taka możliwość. Lekarz powiedział wtedy mi, żebym dała sobie spokój bo to jest bardzo niebezpieczna operacja itp. Wystraszył mnie. Dałam sobie spokój. Jakieś 1,5 roku temu byłam na badaniu usg i lekarz widząc mojego PE poradził mi bym spróbowała, że czasy się zmieniły i medycyna poszła do przodu. No i postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce jeszcze raz, ale już ostatecznie. Wybrałam Poznań, umówiłam się na wizytę,a potem na operację. Po pierwszej wizycie rok zleciał bardzo szybko. Rodzice do ostatniej chwili liczyli, że się rozmyślę. Ja również miałam wątpliwości. Ale jak już powiedziałam A to trzeba było powiedzieć B. Tak sobie wtedy myślałam. Byłam zdeterminowana, nawet wtedy gdy dr Pawlak powiedział, że będzie bardzo bolało. No i bolało. Bardzo. Czytałam, że ludzie po 2 tygodniach już wracają na uczelnie itp. W moim przypadku jako osoby studiującej i pracującej tak nie jest. Do pracy wrócę po 2 miesiącach od operacji, a praktyki z uczelni zrobię kiedy indziej.

Myślę sobie, że pomimo tego całego mojego cierpienia, komplikacji, bo tyle dni po operacji mam płyn w opłucnej, odmę- muszę dmuchać w butelkę, to warto poddać się operacji. Jakie znaczenie mają 2 miesiące rekonwalescencji w stosunku do reszty naszego życia. Ból minie a klatka zostanie.

Uważam, że warto próbować i potem powiedzieć sobie, że spróbowałam, że nie mam sobie nic do zarzucenia, nawet jeśli coś pójdzie nie tak. Jestem pewna, że kiedyś bym sobie wyrzucała, że nie poddałam się operacji, że nie próbowałam. A tak teraz cieszę się piękną klateczką i nie mogę się doczekać jak zacznę korzystać w końcu z życia, co mam nadzieję nastąpi lada dzień Uśmiech
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
odkryj więcej tu - SATELLITE INTERNET - licensed money lender - komora śrutownicza - kosze delikatesowe warszawa