PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Październik 20, 2019, 02:13:15 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: [1] 2 3 ... 5
  Drukuj  
Autor Wątek: Ravitch+Nuss (od przyjęcia do wypisu) -> Kraków, Szpital JP2 Czerwiec 2012  (Przeczytany 37567 razy)
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« : Czerwiec 25, 2012, 07:07:23 »

W dniu jutrzejszym postaram się o wszystkim skrobnąć, dziś już padam. Dużo osób szuka info o N+R lub R+N. A ja to mam więc się z Wami podzielę tym co wiem i tym co przeszedłem.
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 26, 2012, 12:07:46 »

dzień 1 przyjecie odział na pietrze
Pobranie krwi, założenie wenflonu (prawie zemdlałem), wywiad lekarski,  powtórna rozmowa z anestezjologiem (wybrałem tylko znieczulenie ogólne) z lek. prowadzącym podpisanie zgody na duży zabieg ale jak co byłby tylko mały tj sam ravitch, b.smaczny obiad, rtg klatki w budynku obok. O 18  i prysznic i przebranie w specjalna pizame do operacji, potem dezynfekcja pomarańczowym czymś.. Na sen specjalna piguła.

dzień 2 operacja
Pobudka 5:30 leki kroplówki i chyba zastrzyk zakrzepowy w brzuch który potem dostawałem do samego wyjścia ze szpitala, oczekiwanie na czczo na operacje. Na wózek winda na dół... zdejmujemy góry wskakujemy na stół zakładają nam czepek i wiozą przez kilka sal, aż wreszcie docieramy do tej gdzie jest najzimniej. Krótka rozmowa z anestezjolog, ze ona nie widzi co tu ma byc operowane (ąz mi puls przyspiszył wiecej niz zwykle) maska z tlenem...

budzę się na pooperacyjnej jak ze snu nic do mnie nie dociera jeszcze, jednak jak próbuje sie ruszyć zdziwienie, nie moge zabardzo bol dotykam klatki i ulga już po, ale też szok jakies dwie rurki z brzucha i butle pełne krwi - fuck niepatrze na to bo słabo. Powiew wiatru z wentylatora mimo to co jakiś czas odczuwalne uderzenia gorąca, bol okropny uczucie jakby ktoś dociskał mnie pretem do stołu, zaraz ktoś przychodzi pyta czy boli, mowie ze boli sprawdz mowi 10 jednostek " - to duzo ale ok da 14".. i tak leze w półśnie bol jest nadal jednak daje się go znosić i pozwala zasypiać. Jeszcze kilka razy budziłem się w nocy po kaczkę, do pilota dosiegnąć nie da rady trzeba krzyczeć ale jak tu krzyczeć jak nabrac powietrza nie da rady.. ale udaje się, dostaje odrazu dwie. Odrazu mówię, ze po morfinie nie tak łatwo oddać mocz, trzeba bardzo się skupić, przeć na pechrze co boli  lub go uciskać na różne sposoby.. w sumie napełniłem z 5 kaczek (aż tyle we mnie wlali przez wenflony [drugi dostałem podczas operacji])?
Aha na sali pooperacyjnej nieco obok na łóżku była jakaś dziewczyna (Dagmara? jeśli tak to pozdrowiania dla niej, (jest dla mnie prawdziwą supergirl) która mi uratowała życie, raz zawołała po pielegniarkę i coś mi powiedziała tj ze 2 dnia boli najbardziej jak znieczulenia nie ma..

dzień 3 po operacji
budzę się ok 4 i tak leżę ok 5 może 6 przychodzi rehabilitantka - bardzo miła, przynoszą mi rzeczy z małego worka, rozstawiają tylko po co kiedy zasieg rąk to ok 40 centymetrów podieśc cos czy wstac nie ma mowy. Rehabilitantka stawia mnie do pionu, pokazuje jak ćwiczyć, jak dmuchać, masaż plecow spirytusem (polecam!) dostaje sniadanie.. tuż po nim zostaje przewieziony wózkiem na odział na dole (najładniejszy). Dalej boli jak cholera, wstać to wyczyn, z leżącej cud. Drabinka niewiele pomaga. Ogolnie to podpierać się nie można rękoma ani zabardzo pochylac do przodu (wszystkie miesnie na klatce jakby sparalizowane, brzuch nadęty po morfinie (ale o nim jeszcze pozniej). Obiad, muzyka, zdjęcie RTG przenośnym aparatem czy niema na płucach czegoś), leki co jakiś czas, jednak dalej boli jak cholera..

dzień 4
Pobudka rano, caly obolaly. Lezałem prawie na lezaco teraz nie da rady wstać nie da rady sięgnąć do sterowania przy łóżku, drabinka na nic, nawet głowy podnieść nie da rady.. walczyłem tak ze sobą z 2 godziny w końcu w maskarycznych bólach podniosłem się nieco, ale nawet o wstaniu do wc nie ma mowy. Czekam na leki, odrazu biore i nic.. nieco pozniej przychodzi Pani z aparatem RTG mam wstać. mowie ze nie jestem wstanie to przesunac sie mowie ze też nie, pyta sie pielgniarek czy moge wstać, pielegniarki mowia ze tak, szarpią mnie i usadawiając na krześle karzą trzymać płyte z klisza - prawie mdleje z bolu.. i dalej zaabrdzo niepamietam wiem ze po jakims czasie te zdjecie zostało zrobione ja dostałem ketonal w żyłe, zostałem wymasowany i przez cała reszte dnia chodziłem po korytarzu i wykonywałem zalecone ćwiczenia. IMO ketonal jest o wiele lepszy niż morfina, jednak moze ukrywać infekcje.. wiec trzeba morfine brać, która imo jest największym gównem..  -

dzień 5
Podobnie jak 4 z tym, że przenoszą mnie znowu na górę (pokoje 3. os). Boli jak cholera. Leki dostaje się różnie. Czasem troche za późno wtedy trzeba cierpieć. Obiad, muzyka, patrzenie w sufit.

dzień 6
Jw jedynie dochodzi wyciaganie drenów, ulga zwłaszcza w dole klatki gdzie przepona bardzo duża już tak nie uwiera (brzuch to balon u umnie z 84cm -> 94cm)

dzień 7

Wypis w stanie takim nie bardzo ,jednak jak kazali się ogarnąć to trochę lepiej, dużo lepiej natomiast po wytrzepaniu w aucie - chyba sie to wszystko tam dopasowało, bo już całkiem całkiem Jeszcze większa ulga po wypróżnieniu.. aha i odnośnie morfiny brzucha etc. Jedzcie mleczna zupa, pijcie bardzo duzo po operacji (wiem ciezko chodzic do wc nonstop). ale to co ja przeżywałem w domu tj zatwardzenie po to szkoda słów, wyszedł ze mnie jakis 40cm skamieniały kij (ulga znaczna i owiele mniej boli), jednak jeszcze coś tam we mnie jest. Chodzi o to ze morfina hamuje perystatyke jelit wszystko co jemy ( ja jadłem wszystko po koleji i troche za mało wody) powoduje twardnienie tego tam, brzuch puchnie, bardziej uciska na przepone i plyte... boli masakryczne. Naprawdę po wypróżnieniu ulga duża. Ja o tym nie wiedziałem i cieprie tak wiec jak bedziecie po operacji poproscie o coś na przeczyszczenie i by dawali wam az do yjscia ze szpitala, brania morfiny.. choc na ketonalu podobno nie wiele lepiej.. nie wiem za wczesnie bym oceniał.

Aktualnie 8 dzien, boli jak cholera, wysmarowąłem sobie klatke jakimś przeciwbolowym wychodza siniki nad płytka, chodze zgarbiony brzuch dalej wydety (walcze dalej z zatwardzeniem). Nie pytajcie mnie czy warto, bo zawczesnie - kiedyś doskiwarała mi lekka dziura i odstajace dolne rzebra, teraz garb, brzuch jak u meliniarza, plizna na pół klatki i cholerny bol.. Myśle ze trzeba do tego dystansu. Niemniej chce by wszyscy byli świadomi początki sa MASAKRYCZNE a przynajmniej ja miałem takie przy R+N i na znieczuleni ogólnym, a potem tylko gorzej.. przemyślcie to, ja miałem wiele chwil zwątpienia jednak czasu cofnąć się nie da i trzeba przejść piekło. K
olejna operacja za min 18 miesięcy.





Aha po operacji cały czas ma sie bardzo wydety brzuch i nieda rady się wyprostować
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 26, 2012, 10:45:52 wysłane przez kangur » Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
hukaa
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 28


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 26, 2012, 11:25:22 »

Jak będziesz się lepiej czuł to wrzuć jakieś zdjęcia jak to wygląda po operacji metodą mieszaną.
Interesuje mnie to bo zamierzam wybrać się Krakowa na konsultacje.
Ile czasu czekałeś od pierwszej wizyty na operacje?
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 27, 2012, 09:20:10 »

Pierwsza wizyta gdzies w pażdzierniku  potem w kwietniu z wynikami od kardiologa (ktorego miałem koniec marca), operacja była przekladana (maja pilniejsze rzeczy do roboty, co doskonale rozumiem) operacja w połowie czerwca a poczatkowo planowana na pierwsza połowę maja. Wygląda po operacji to fatalnie, jest płaskie owszem ale jestem zgarbiony przez co niema wypuklości naturalnej klatki i nie wiem co z tym.. gdzieś wrzucałem wczesniej zdjęcia, tam dobrze widać ze góre klatki i brzegi mam mocno wypukle/wysuniete do przodu aktualnie mam cała klatke zrównana z ramionami. Myślę ze z biegiem czasu bede wstanie sie wyprostować i klatka nabierze kształtów. Szwy natomiast perfekcyjne, slicznie się goi, choć boli okropnie.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 27, 2012, 10:26:16 wysłane przez kangur » Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
MR
Newbie
*

Reputacja: +8/-3
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 27, 2012, 07:40:36 »

znajdź jak najszybciej masażystę lub masażystkę Mrugnięcie i niech Ci wymasuje plecy w pozycji siedzącej, siadasz okrakiem na krześle przodem do oparcia, zapierasz o stół i zwinięty ręcznik pod brodę. Jak się szybko nie wyprostujesz to będzie jeszcze gorzej, do bólu klaty i żeber dojdzie ból mięśni pleców.
Wiem co piszę bo przechodziłem przez to samo, też bardzo źle przeszedłem (identyczną) operację, przeciwbólowe jadłem prawie garściami prawie przez dwa miesiące, potem było lepiej Uśmiech

pozdrawiam,
MR
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Czerwiec 28, 2012, 11:56:49 »

dziś właśnie bawilem się prądami TENS i jest na maksa ulga tylko plyta mnie uwiera i nie daje się wyprostować. Pozatym masciami sciagłem wszystkie zasienienia i pobudzilem miesnie, wczesniej wszystko było totalnie oklapłe wygladało troche jak by silikony wyciagnac spod piersi Chichot. Później dodam fotki.

Aha MR kiedy się mogłeś wyprostować tak w 100%, bo ja aktaualnie to nawet niewychodze nigdzie choć w miarę czuje sie na siłach porpstu tak fatalnie wyglądam z tym garbem..




« Ostatnia zmiana: Czerwiec 28, 2012, 05:48:46 wysłane przez kangur » Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
MR
Newbie
*

Reputacja: +8/-3
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Czerwiec 28, 2012, 09:03:12 »

miesiąc z kawałkiem, po 70 dniach wróciłem do pracy, po pół roku pływałem na windsurfingu.
Miałem dwie płytki przez 3 lata i praktycznie przez cały okres je czułem, bardziej lub mniej ale do końca.
Po wyjęciu skończyły się wszystkie dolegliwości jak ręką odjął Uśmiech

pozdro,
MR 
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Czerwiec 29, 2012, 05:10:53 »

Dziś (10 dzien) już w sumie tak nie boli, jednak płyta uwiera i nie daje oddychać i w pełni wyprostować. Niemniej jest postep już nie chodzę tak jak na zdjęciach tylko prawie prosto. o połozeniu się na płasko dalej mogę zapomnieć. Jakieś 3 godzinki bawiłem sie pradami TENS.
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Czerwiec 30, 2012, 07:59:13 »

Ja mialem 2 podejścia do leżenia na plasko, jednak nie udane tj spuszczali mnie stopniowo do pozycji leżacej.. niestety ale ból wciąż jest zbyt duży. Spacery już mam za sobą, mam nadzieje ze szybko doprowadzę się do użyteczności, marzy mi sie powrot na silownie - tylko jak tu wracać jak zakres ruchów wciąż taki ograniczony. W każdym razie czupakabra dziękuje za informacje, może w tym samym terminie będą nam wyciągać to żelastwo Chichot
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 30, 2012, 09:00:24 »

Mnie operował dr Warmus i jestem bardzo zadowolony choć trochę malo mowny jest doktor Język Za to blizna wyglada już bdb tylko nie wiem czy przy szwie wewnętrznym mozna ja wystawiac na słońce, o tym dzwiganiu ciezarów to słyszałem od rehabilitantki ze ktos zawczesnie za to się wziął i mu miesień się zerwał piersiowy, ze wyladawał gdzieś koło ramienia. Grunt by szybko się goiło.
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Czerwiec 30, 2012, 10:38:22 »

No właśnie jedne się opala, drugie nie bo gromadzą wiecej melaniny niż skóra obok przez co robią sie ciemniejsze.. jak będę na kontroli to się zapytam, a narazie będę starał się to zakrywać.
« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2012, 07:23:12 wysłane przez kangur » Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
MR
Newbie
*

Reputacja: +8/-3
Wiadomości: 92


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Czerwiec 30, 2012, 09:02:33 »

mój przyjaciel chirurg z ponad 20 letnim doświadczeniem mówi że blizn nie powinno się opalać przez rok.

Co do ćwiczeń, generalnie przez pierwsze pół roku warto na siebie uważać, wiem że jest ciśnienie do szybkiego dojścia do siebie i chwalenia się klatą, ale niektórych rzeczy się nie przyśpieszy. Z tego co pamiętam to po pół roku skóra osiąga ok 30% swojej wytrzymałości, druga sprawa to przez pół roku rozpuszczają się szwy którymi przytwierdzone są blachy do żeber i w tym czasie ona musi obudować się okostną bo inaczej się nie ustabilizuje, dlatego trzeba odpuścić niektóre rzeczy.

Co do bólu, to sprawa indywidualna, osobiście zazdroszczę wszystkim co łatwo przeszli pierwszą operację.

A jak się komuś wydaje że nic mu się nie stanie z blachami to podam dwa przypadki wypadków:
1. Mój, po roku miałem wypadek samochodem, wjechał we mnie dostawczak, w nic nie uderzyłem, a jednak obciążenie na pasach było tak duże że ból po wypadku utrzymywał się przez miesiąc na poziomie przy wyjściu ze szpitala i kilka miesięcy ponownego dochodzenia do siebie
2. Chłopak po nussie miał wypadek na motorze, musieli mu wyjąć blachę  bo miał krwotok wewnętrzny, wada wróciła,  kolejna operacja się nie udała i nie założyli mu blachy, parę miesięcy temu szukał lekarza który by go ponownie chciał operować...

pozdrawiam,
MR
Zapisane
kangur
Newbie
*

Reputacja: +27/-7
Wiadomości: 601


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Czerwiec 30, 2012, 10:01:47 »

Że trening normalny odpada to sobie doskonale zdaje sprawę, dlatego zaopatrzyłem się w elektrostymulator. Chodzi mi o taki trening, by klatka przy tym nie pracowała, spacery, biceps, triceps, czy też pracowała ale w dopuszczony sposob - ściaganie ramion do gory z obciążeniem/ sztrugsy - czyli jedno z zadanych ćwiczeń przez rehabilitantkę. Mam świadomość, że pewnie granica jest bardzo cienka i trzeba uważać, niemniej wole to robić i mieć nadzieje, że jako tako mięśnie po wyjeciu będą wstanie utrzymać płytkę niż mam mieć ją znowu wkładana.. Niestety ale jestem w tak patowej sytuacji, że mam chorobę tkanki łącznej, budowanie masy mieśniowej w moim przypadku to lata (1-2kg na rok), kiedy utrata ich to miesiące (forma dystrofii mięśniowej). Klatkę robiłem z cicha nadzieja ze obejdzie się samym ravitchem, a tu klops i muszę kombinować..
Zapisane

Ravitch + Nuss Kraków Szpital im. JP2
włożenie 2012 czerwiec / wyjęcie 2014 lipiec
Konsultacje, treningi, żywienie - przed / po operacji -> priv.
mlody21
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 7


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : Lipiec 05, 2012, 12:50:27 »

Chciałbym sie dowiedzieć jaką tą płytkę wstawiają ?
Zapisane
mlody21
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 7


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Lipiec 05, 2012, 10:28:41 »

operacje mam za równe 2 tygodnie ale jeszcze nie jestem w 100% pewny czy iść...  też w Krakowie w tym samym szpitalu.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 5
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
oryginalna strona - dom - https://wymarzonezdjecia.pl/sitemaps/ - bartt - umocniony amator - calivita