PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Kwiecień 11, 2021, 12:28:26 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: 6 tygodni po operacji w poznaniu  (Przeczytany 3201 razy)
naqim
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 29


Zobacz profil Email
« : Listopad 01, 2009, 08:54:03 »

Witam, dużo osób dzieli się wrażeniami po operacji więc i ja postanowiłem co nieco napisać, a nóż komuś się przyda jakaś mała informacja. W skrócie: pierwszą operację miałem przeszło 4 lata temu w warszawie na lindleya - nie wyszła kompletnie. zdecydowałem się na drugą tym razem w poznaniu. Pierwszą wizytę miałem zeszłego roku we wrześniu jeszcze wtedy z dr adamczakiem. Powiedział, że ta pierwsza operacja akurat wpływa niekorzystnie na efekt reoperacji i dawał poprawę jakieś 70%. Rok czekania i wreszcie 22 października, przyjęcie do szpitala. Miałem przyjechać na czczo i od razu badania, krew, rtg, spirometria itd. Później przyszedł dr Pawlak, obejrzał mnie i powiedział, że wsadzą 2 płytki bo jedna może dać marne efekty przy takiej wadzie asymetrycznej. Na noc lek nasenny i oczywiście cały czas nerwy, natłok myśli pytań i to najważniejsze: jak to będzie? na drugi dzień pierwszy szedłem na blok. Ok. 8:00 dostałem jasia i mnie wywieźli. po operacji obudziłem się na bloku i od razu na pooperacyjną. Pierwsze kilka godzin spoko bo jeszcze trzymały znieczulenia więc ból niewielki. Jak spojrzałem na klatę to byłem pozytywnie zaskoczony. nie spodziewałem się aż tak dobrego efektu. Później 2 dni były najgorsze, jak zwykle pojawiła się myśl, że źle zrobiłem decydując się na operację. odliczałem tylko minuty do momentu aż mogłem dostać przeciwbólowy ( niestety nie częściej niż co 3h). trzeciego dnia wyjęli mi dren i zacząłem się powoli szwędać po korytarzu. rtg pokazało, że mam małą odmę ale dostałem butelke z wężykiem i dmuchałem cały weekend. postanowiłem, że będę brał coraz mniej przeciwbólowych bo zauważyłem że źle na mnie wpływają i ograniczyłem się do częstotliwości co 6h. po 6 dniach od operacji mieli mnie wypisać ale na zdjęciu rtg wyszło, że odma się nie zmniejszyła a wręcz przeciwnie - powiekszyła. wtedy lekarz zdecydował, że trzeba mnie zadrenować jeszcze raz. dostałem znieczulenie i byłem ponownie przykuty do łóżka na 2 dni. trzeciego dnia od założenia drenu zrobili znów zdjęcie i lekarz zdecydował, że wyjmie mi dren i wypuści do domu. przez tydzień jednak musiałem dmuchać w tą butelke. w domu już tylko czasem brałem pyralgine i to najczęściej na noc. tak apropo noce były najgorsze. spanie na plecach mnie wykańczało, czułem że za chwile zrobią mi sie odleżyny bo nie czułem już skóry na kości ogonowej. po ok 10-11 dniach już mogłem wrócić na uczelnie. teraz dokładnie widzę po zejściu opuchlizny jakie są efekty. na dzień dzisiejszy uważam, że korekta wyszła w jakichś 90% czyli lepiej niż było zakładane na początku. bólu nie odczuwam prawie wogóle, od jutra wracam też do pracy i wreszcie mogę spać na boku:) ogólnie rzecz biorąc stwierdzam że było warto drugi raz przechodzić przez to wszystko. jeśli ktoś się waha to oczywiście wątpliwości to rzecz normalna ale po to są żeby je rozwiewać Mrugnięcie......ok strasznie się rozpisałem i pewnie pominąłem wiele rzeczy które chciałem napisać. najważniejsze jednak napisałem i to już jest fakt..........NIE MAM PE Uśmiech
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
alkohol na fv - kliknij to - paczki upominkowe toruń - ts2 space satellite - hartowanie indukcyjne