PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum

Pectus Excavatum / Pectus Carinatum => WROCŁAW - DOLNOŚLĄSKIE CENTRUM CHORÓB PŁUC => Wątek zaczęty przez: akrol Listopad 05, 2008, 10:49:51



Tytuł: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Listopad 05, 2008, 10:49:51
siemano znow :) pare miesiecy temu (chyba jakos 1 sierpnia) zarejestrowalem sie na tym forum -to moj watek z fotami jak ktos chce :)

http://www.pectus.pl/index.php/topic,751.0.html

jak pewnie wiekszosc, przeczytalem wiele ciekawych postow znajdujacych sie tutaj. po zastanowieniu postanowilem dzialac, juz pare dni temu, i jak radzili mi niektorzy ( :)) mysle ze pojde na operacje - padlo na wroclaw. ;] 
w piatek 14 lis jade na wizyte do doktora Karasia/Kacprzaka na pomiar mojej klaty zeby mozna bylo zamowic belki :> mysle ze jak wszystko pojdzie dobrze (mam taka nadzieje i bardzo na to licze^^) to ustalimy termin operacji jakos przed feriami zimowymi w slaskim czyli przed 26 sty. licze ze nie bedzie zadnych komplikacji ani innych problemow  i (jesli oczywiscie termin bedzie przed feriami bo jak nie to nie mam o czym marzyc xD) po feriach wroce do szkoly bardzo sie oszczedzajac ^^. no moze zarwe pare dni przed/po feriach ale mysle ze DLA KLATY WARTO!
nie bede zakladal narazie zadnych nowych watkow. wszystkie opisy i te inne pierdolki bd pisal tutaj.
pozdro i trzymajcie kciuki zeby wszystko poszlo zgodnie z planem  ;)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: asias21 Listopad 06, 2008, 10:38:08
Powodzenia :)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: Graha44 Listopad 06, 2008, 11:02:06
Gdzie dokładnie we Wrocławiu na ul.Grabiszyńskiej ? Dlaczego Wrocław  , podziel się informacjami ?
Wszyscy przeważnie korzystają z Poznania .Ile masz lat ? Kto Cię będzie operował ? Podziel się informacją jak głęboki jest dołek ? Życzę powodzenia i :)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Listopad 06, 2008, 11:44:26
tak na ul. grabiszynskiej. wybralem wroclaw m.in. dlatego ze mam blizej niz do poznania i dlatego, ze tu mam jak by to powiedziec "zapewniona opieke i lokum" po operacji - moja siostra mieszka blisko szpitala dlatego jak cos, po operacji pomieszkam troche u niej :) , wiem tez ze wiekszosc ludzi wybiera poznan ale mysle, ze jak co to tutaj tez mnie nie zawioda ^^ .w kwestii operacji powtarzam: nie wiem czy wogole do niej dojdzie, mam taka szczera nadzieje i bardzo licze na to iz lekarz ustali mi termin tak jak to zaplanowalem - przed feriami w moim wojewodztwie ;p mysle ze jesli wogole dojdzie do zabiegu to operowac bedzie kacprzak/karaś. ale tak naprawde nie mam pojecia xD tyle tylko ze jak narazie z nim toczone sa rozmowy na caly temat ;] no i tak btw mam 16 lat :) a dolek mam mniej-wiecej na okolo 3,5 cm. heh wyczerpujaca odpowiedz xd wlasciwie w tym momencie powinienem uczyc sie na spr z historii lub ewentualnie isc spac :D ale jakos mnie nie ciagnie... udzielenie informacji - wazniejsze xD


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Listopad 11, 2008, 11:12:10
powiedzcie no mi czy ktoś z forum będzie może w szpitalu DCChP we Wrocławiu 14 listopada(no czyli w ten piątek)??? ;p jesli tak zawsze mozna sie spotkac i pogadac ;) ja jade na 2 wizyte. pzdr.


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Listopad 14, 2008, 09:36:20
whoah! a wiec nikt nie odpisal ale to nie szkodzi :) bylem dzis w szpitalu tak kolo godziny 12. przyszedlem pod rejestracje i jak sie okazalo(a nikt mnie nie uprzedzil ^^)dzis poradnia jest... nieczynna! :D ale podzwonilismy po roznych sekretariatach i innych tam pierdolach i dowiedzielismy sie, ze doktorzy akurat operuja(to pewnie wyjasnia dlaczego poradnia byla nieczynna ;p). no wiec poszlismy pod gabinety doktorow, poczekalismy tam jakies 2 godziny(!) ;p i wkoncu przyszli panowie lekarze po operacji(udanej? XD). bardzo mili powiem wam, a szczegolnie pan Kacprzak, z ktorym rozmawialem. przyjal mnie do swojego gabinetu, pomierzyl klate i poopowiadal o operacji, jej powiklaniach i takie tam. w szpitalu mam sie stawic 19.01. jak sadze sama operacja bedzie na nastepny dzien lub 2. ale milo! XD. wiem ze moze przynudzam i niepotrzebnie pisze ::) ale narazie mam jeszcze podniete ze bd mial nowa klate ale z czasem jak termin bedzie sie zblizal pewnie to minie i przejdzie w lek :D ale mam nadzieje ze do zabiegu w ostatecznosci dojdzie i nie bedzie zadnych powiklan. pozdrawiam x)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: rafio Styczeń 03, 2009, 06:46:30
Hmm nic nie pisales o badaniach, a bez badan zaden lekarz nie podejmie sie ciecia (to oczywiste). Przeoczyles wiec czy robisz / zrobiles miedzy wlasnie 14 listopada a terminem 19.01 ?? Bo jesli lekarz nie widzial jeszcze twoich wynikow to o operacji zapomniec mozesz.


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Styczeń 03, 2009, 10:01:37
heheh siema. to chyba jest tak ze przed sama operacja, dzien przed, w szpitalu robia jeszcze rozne badania etc. ale tak, robilem je juz wczesniej, zawiozlem je na pierwsza wizyte. doktor obejzal i pozwolil mi je zabrac spowrotem do domu. potem na druga wizyte znow zabralem je ze soba, doktor znow je ogladal i zapisal termin stawienia sie do szpitala itp. tak wiec mysle, ze chyba nie bedzie tak, ze przyjade w koncu za te 2 tyg i powiedza mi ~sory chlopie nie mozemy cie przyjac ^^ mam nadzieje =\ pozdro


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: naphozord Styczeń 03, 2009, 10:06:43
akrol napisalem ci cos na prv wiesz odp


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: rafio Styczeń 03, 2009, 10:19:52
heh no ja mam nadzieje, ze odrazu gdy przyjedziesz do szpitala beda Cie ciachac.
tylko bylem zdziwiony, ze tak Cie juz zapraszaja na stol bez badan. Mi mowiono, tu pisano na forum, ze bez badan to nie da rady- dlatego bylem zaskoczony i zapytalem.

jesli moge sie spytac :P . Jakie badania miales?? albo.. z jakimi badaniami wpadles do lekarza


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Styczeń 04, 2009, 01:52:02
jasne ze mozesz :D podstawowe badanie ~spirometria.
mialem jeszcze tomografie komp. klatki no i rentgen klatki z boku i od przodu, pozatym (poniewaz mialem okazje, u mnie w szpitalu byly robione badania i kto chcial mogl sobie przyjsc, a akurat moja mama byla to poszedlem z nia :) to co sie robi kobietom w ciazy - ekg bodajze? ale to chyba nie jest konieczne, nie wiem.  8)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Styczeń 19, 2009, 07:10:39
no to zaczyna sie zabawa. jade do szpitala. good luck ; )


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: rafio Styczeń 20, 2009, 08:30:52
Napisz koniecznie jak bylo

Zdrowia zycze!!


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Styczeń 23, 2009, 05:11:49
jol. dzisiaj 3 dzien po zabiegu. leze w lozku i ledwo co sie ruszam. dzis rano kiedy wsalem nie bolalo mnie juz praktycznie wogole ale potem bol zaczal sie nasilac i ledwo co lapalem oddech. wczoraj mialem podobnie.atmosfera nawet mila. pielegniarki ogolnie wporzo lekarze tez. leze na sali z kumplem. mlodczym ode mnie o rok. przyjeli nas razem do szpitala w pona, ale potem on mogl jechac do domu na jeden dzien. ja mialem opere w srode a on w czwartek. siora przyniosla mi lapa na chwile to moglem wejsc na stronke i napisac. reszte w szczegolach opisze potem. pozdrawiam.:)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Styczeń 31, 2009, 07:58:46
a wiec tak
przyjechalem w poniedzialek. zalatwilem formalnosci i na oddzial.
tam odrazu sniadanko, byla jakos 8 rano, gadanie ze starszymi zapoznawanie sie z kumplem z sali i tak do ok. 12 bo niestety kumpel pojechal do domu i nudzilem sie juz do nocy sam.
wtorek - znow sniadanko, potem wizyta i juz moglem sobie robic co chcialem. do poludnia czyli znowu do nieszczesnej 12 chodzilem po oddziale tam i z powrotem z mp3, a potem siedzialem godzine na wozku inwalidzkim na srodku oddzialu i rozwiazywalem krzyzowke ^^. tak siedzac nie zwrocilem uwagi kiedy przydzielono mi nowego lokatora ;p 58 letni koles, ale wporzo dalo sie z nim pogadac :) do wieczora zeszlo juz mniej nudno, przynajmniej gadalismy ;] wieczorem kapiel i golenie pod pachami. brr..
w srode z samego rana znow poszedlem wziac lekki prysznic. potem czekalem na pielegniarki, a kiedy przyszly, szybkie rozbieranko i pod posciel na jezdzacym lozku. po drodze na blok napisalem i przeczytalem jeszcze pare esow i oddalem wartosciowe rzeczy pielegniarkom.
na bloku bylo bardzo fajnie :) kiedy dojechalem na sale tam juz czekala fajna praktykantka i pielegniarka. pogadalem slyszac pikanie swojego serca i kiedy zobaczylem doktora nade mna, powiedzial zeby cos wstrzyknela do wenflonu. zaczelo mi sie krecic w glowie. powiedzialem: aha? to juz to uczucie? no to w takim razie dobranoc... i ta kwestia mi sie wlasnie udala, zawsze chcialem to powiedziec :))). najlepsze bylo wlasnie to i dodam tylko ze akurat ja bylem swiadomy bo nie dostalem tabletki rozluzniajacej, poprostu nie chcialem :P
potem slyszalem jak mnie budza jeszcze na sali op. a obudzilem sie na pooperacyjnej. wokol pelno ludzi, w tym stary kumpel z rodzina ^^, maseczka tlenowa na twarzy i tyle. ale nie bolalo ;]
do wieczora juz tez nie bolalo. na drugi dzien podobnie, dopiero w 3 i czwartym dniu bylo zle.
w poniedzialek wsiadlem do auta i poejchalem do domu, a przed tym dostalem jeszcze zastrzyk na droge.
ogolnie na oddziale wszyscy mili. lekarze fachowi. pielegniarki bardzo mile. nigdy nie bylo tak ze musialem sie prosic o cos. zawsze one przychodzily same co jakies 4 godziny i pytaly czy nie trzeba czegos. zreszta kolo lozek byly przyciski na alarm jak by ktos cos chcial, takze chodzily po oddziale czesciej. na koncu korytarza byla swietlica z tv i lodowka. czasem rano cos ogladalem ale wieczorami i popoludniami zawsze dziadki zajmowaly :D.
mnie operowal doktor Kacprzak, ale kolege z sali prowadzil Łukaszewicz. byl jeszcze Rzechonek, Pawlak, Karaś i chyba jeszcze jakis. foty klaty dodam potem, a te sprzed operacji sa na poczatku tego tematu. powiem tylko ze po wadzie nie ma zabardzo sladu :)).


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: Majka29038 Czerwiec 19, 2009, 06:56:29
Witam,jestem mama 12 letniego syna,chcialabym wam opowiedziec co mnie spotkalo w wroclawiu na wizycie w poradni torakochirurgicznej,po pierwsze lekarz sie spoznil,po drugie nawet nie spojrzal na zdjecie rtg klatki,powiedzial mi ze po co operowac,ze efektow nie bedzie,twierdzi ze niska wydolnosc zyciowa czyli tak zwana spirometria nie jest spowodowana wada ze nawet jesli sie by zrobilo operacje to wydolnosc sie pogorszy,naprawde pierwszy raz slyszalam takie bzdury,nastraszyl syna ze bedzie duzo krwi,ze caly czas bedzie mu towarzyszyl bol,ze ma mala klatke,ale syn jest drobny i klaty duzej nie bedzie mial,ze teraz lepiej nie operowac dopiero jak skonczy 15 lat wtedy nie bedzie rosl,z tego co ja wiem chlopcy rosna do 18 roku zycia a niektorzy nawet do 20,niedosc ze przyjechalismy 600 km,oczywiscie zmeczenie,potraktowal mnie odgornie,odnioslam wrazenie ze czego ja wogole tu chcem,w tej poradni na grabiszynskiej przyjmowal wlasnie doktor gaj,pierwsze wrazenie,nie mile,jestem zrozpaczona,co mam robic,poradzcie.


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: Drax Czerwiec 19, 2009, 07:27:50
Cytuj
ze teraz lepiej nie operowac dopiero jak skonczy 15 lat

Nie znam się, ale może chodziło mu o to że gdyby był teraz operowany w wieku 12 lat, a w wieku 14 lat mu wyjęto płytki, to póżniej gdy będzie jeszcze rósł wada może się znowu pojawić. U mnie wada bardzo się powiększyła właśnie w wieku 14-16 lat.
A to co powiedział że będzie go bardzo bolało, to może że w tym mieku powyżej 12 lat klata się robi szersza u chłopców i płytki będą mocniej naciskać.

Jak napisałem wcześniej nie znam się, zobaczymy jak ktoś inny się wypowie.


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Lipiec 09, 2011, 07:19:27
Cześka. Nie będę się rozpisywał. A więc.......
już pojutrze moja dwu i pół letnia przygoda (tak to nazwę) z www.pectus.pl kończy się :-)
W poniedziałek 11 lipca 2011 we Wrocławiu badania, a potem jakże ważna dla mnie operacja.
Potem jeszcze kilka dni w szpitalu i miejmy nadzieję, że po niedługim czasie będzie git.
Potem myślę ostra zapierdalaka i dążenie do spełnienia marzenia. Cel to wyjazd z ekipą w góry (!) i wejście na najwyższy szczyt Polski (!!). trzymam kciuki żeby po wszystkim się udało : p
A blachę sobie zachowam i położę w honorowym miejscu, za bardzo się zżyłem, dosłownie i w przenośni :-)
Pozdrawiam wszystkich, starych (dawno tu nie zaglądałem, lecz pamiętam na przykład, że Sputniczek przechodził pierwszą operacje prawie równolegle ze mną :-)))) jak i nowych forumowiczów.
Myślę, że po tym wszystkim jeszcze nie raz tu zajrzę. Trzymajcie się!
Karol.


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: MR Lipiec 09, 2011, 09:43:35
daj znać jak będziesz po, ja właśnie mam ustaloną wizytę w poradni i chciałbym mieć drugą operację we WRO, zobaczymy jak wyjdzie...

pozdro,
MR


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: mstmarcin Lipiec 13, 2011, 01:30:18
To się minęliśmy, niedawno wyszedłem:P


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: MR Lipiec 13, 2011, 06:56:17
pierwsza czy druga operacja?
kto Cię operował i jakie masz spostrzeżenia?

pozdrawiam,
MR


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: mstmarcin Lipiec 13, 2011, 07:25:23
Teraz była druga, wyjęcie dużo lepiej zniosłem od pierwszej operacji, gdyby nie szwy to już śmigam prawie. A po pierwszej było piekło przez 3 tygodnie z hakiem, ból w klacie w różnych miejscach, do tego ból mięśni ramion (nie byłem w stanie podnieść ręki i dotknąć tyłu głowy np.) może to od nienaturalnej pozycji podczas narkozy, trudno powiedzieć. I gorączka praktycznie codziennie mnie ścinała z nóg.
Potem już pozostaje tylko duma z blizn:) A sam efekt nie jest niestety idealny, górna część mostka poszła do góry, ale poniżej pewien dołek jest nadal, niby każdy człowiek ma takowy, ale u mnie mógłby być mniejszy... bo pewnie nie jeden z tych co się pytają czy mają wadę, wygląda lepiej niż ja po operacji. Dołek porównałbym może do tego aktora z final destination (dział vip, ktoś dał zdjęcia), z tym, że on ma dużo większe te mięśnie wokół, ja chudy też nie jestem, ale aż tak nabity też nie, dołek więc rozleglejszy się wydaje. MIMO TO nie mam najmniejszych wątpliwości, że to była najlepsza możliwa decyzja.
Dr Łukaszewicz, jak kolega gwardzista3 słusznie zauważył: gbur. Chociaż miał w niektóre dni przebłyski żartów.
Szpital jak typowy szpital w Polsce, na nadmiar pieniędzy raczej nie narzekają. Na oddziale trzecim jest ładna łazienka, (nie wiem jak teraz jest na drugim ale 2 lata temu tam była przeciętna łazienka... może się coś zmieniło, nie wiem). Świetlica z tv, jest i lodówka. To wszystko.

I jest propozycja spotkania, m.in. we Wrocku właśnie, zbieramy chętnych! (ja akurat jestem jeszcze niecałe 2 tygodnie, potem może dopiero w październiku).


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: somnium Lipiec 13, 2011, 07:30:35
A może jakieś zdjęcia z efektu operacji? :)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: mstmarcin Lipiec 13, 2011, 08:21:26
http://imageshack.us/g/842/dsc00254x.jpg/

Tak na szybko zrobione telefonem, jak nie wystarczy to mogę aparatem ale to potrwa.
Niech ktoś się wypowie, ja swoje zdanie już powiedziałem. Pod ubraniem wygląda nieźle, nawet sporo osób sugerowało, że przypakowałem... A w rzeczywistości jest ten dołek w dolnej części mostka, z górnej części klaty jestem zadowolony w 100%, z dolnej już mniej, teraz wiadomo po depilacji, później będzie jeszcze miał dodatkowy kamulfaż.
Może jeszcze dodam, że blacha była ukośnie wstawiona z bliżej niewiadomego mi powodu, dr Łukaszewicz tylko raz skwitował, że były jakieś trudności w założeniu. Rozumiem, że ta praca zmienia człowieka ale... czy to możliwe, że aż tak?!

Nie posiadam właśnie chyba żadnego zdjęcia sprzed operacji, chyba nadzwyczaj skutecznie unikałem aparatów...
Może jakieś bardzo stare zdjęcie by się znalazło, ale to bym gdzieś w papierowych zdjęciach musiał szukać, a tych nie mam na miejscu.
Pierwsza operacja - 19 lat, druga 21.

Dla porównania to ostatnie zdjęcie jest ze szpitala niedługo po pierwszej operacji 2 lata temu, opuchlizna robiła takie wrażenie, że jest idealnie, musiał mi ktoś pokazać na telefonie, że tak wyglądam, bo ja nie mogłem głowy podnieść a tym bardziej uwierzyć:)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: kamykamyk Lipiec 13, 2011, 11:21:01
(...) ból w klacie w różnych miejscach, do tego ból mięśni ramion (nie byłem w stanie podnieść ręki i dotknąć tyłu głowy np.) może to od nienaturalnej pozycji podczas narkozy, trudno powiedzieć.(...)

Miałam i w sumie mam dokładnie to samo, myślę, że to normalne po operacji. Rehabilitant nie pozwolił mi na razie podnosić rąk wysoko, brać ich za głowę itd :) Do tego jakoś nienaturalnie kości mi wystają przy łopatkach, ale na szczęście tego nie widać, tylko jak się dotknie :P


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: somnium Lipiec 14, 2011, 01:26:02
Nie mamy do czego porównać, bo nie masz zdjęć sprzed operacji, ale jeśli jesteś zadowolony i mówisz, że dużo się poprawiło to najważniejsze :)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: MR Lipiec 21, 2011, 10:50:34
arkol i jak po operacji? wszystko ok?
ja właśnie dzisiaj ustaliłem datę drugiej operacji...listopad 2011 :)

pozdrawiam,
MR


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: jeed991 Lipiec 26, 2011, 06:13:03
http://imageshack.us/g/842/dsc00254x.jpg/

Tak na szybko zrobione telefonem, jak nie wystarczy to mogę aparatem ale to potrwa.
Niech ktoś się wypowie, ja swoje zdanie już powiedziałem. Pod ubraniem wygląda nieźle, nawet sporo osób sugerowało, że przypakowałem... A w rzeczywistości jest ten dołek w dolnej części mostka, z górnej części klaty jestem zadowolony w 100%, z dolnej już mniej, teraz wiadomo po depilacji, później będzie jeszcze miał dodatkowy kamulfaż.
Może jeszcze dodam, że blacha była ukośnie wstawiona z bliżej niewiadomego mi powodu, dr Łukaszewicz tylko raz skwitował, że były jakieś trudności w założeniu. Rozumiem, że ta praca zmienia człowieka ale... czy to możliwe, że aż tak?!

Nie posiadam właśnie chyba żadnego zdjęcia sprzed operacji, chyba nadzwyczaj skutecznie unikałem aparatów...
Może jakieś bardzo stare zdjęcie by się znalazło, ale to bym gdzieś w papierowych zdjęciach musiał szukać, a tych nie mam na miejscu.
Pierwsza operacja - 19 lat, druga 21.

Dla porównania to ostatnie zdjęcie jest ze szpitala niedługo po pierwszej operacji 2 lata temu, opuchlizna robiła takie wrażenie, że jest idealnie, musiał mi ktoś pokazać na telefonie, że tak wyglądam, bo ja nie mogłem głowy podnieść a tym bardziej uwierzyć:)

Na jednej sali leżeliśmy z Marcinem :D Tyle, że ja byłem przed pierwszą operacją, ale i tak do niej nie doszło.


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Lipiec 26, 2011, 11:00:55
Widzę i ciesze się, że ten wątek został tak rozbudowany :-)

Myślę, że nie ma sensu zakładanie nowego wątku ze zdjęciami jakich jest tu już wiele, a i tak mało ludzi do nich zagląda. Uważam też, że fajnie będzie wyglądał ten, rzetelnie opisany, doprowadzony od początku do końca, z postami różnych ludzi dzielącymi się swoimi doświadczeniami.

MR pewnie już się niecierpliwisz więc z nudów napiszę tu też co nieco.

A i jeszcze jedno, Marcin wyżej napisał, że wygląda na to, że się minęliśmy. Właściwie to w dniu kiedy już wychodziłem minąłem się z jednym chłopaczkiem na korytarzu oddziału II, nawet rozmawiałem chwilę z jego matką. Możliwe, że to właśnie byłeś ty? ;-)

Do szpitala dotarłem 11 lipca. Lekarze, z którymi miałem do czynienia za pierwszym razem byli na urlopie, więc zajął się mną doktor Pawlak. Z racji tego, że na bloku panował remont, a w kolejce do zabiegów byli przede mną pacjenci z nowotworami, spędziłem sobie na Grabiszyńskiej jeszcze lajtowy tydzień : p. Normalnie sanatorium, zawieranie nowych znajomości, spacery po parku i takie tam inne bzdety. Swoją drogą, jeśli chcielibyście obejść cały szpital, nie zdołacie tego zrobić i w godzinę : p. Ja spacerowałem z nudów dobre pół godziny po różnych zakamarkach, a i tak nie udało mi się wszędzie dotrzeć. W poniedziałek w południe dostałem tabsa i  koło 13 jazda na operacje. Obudziłem się na oddziale II, jako klinicznym. Tak więc, po przyjeździe będąc 4 dni na III - jak zwykle kulturka, 2 os. sala, gdzie i tak byłem sam, personel bardzo miły, aż żal było mi się rozstawać kiedy odchodzili na urlop - przeniesiono mnie na góre, na jedynkę, do samej operacji - tu nie było juz tak pięknie, 3 os. sala, ale poznałem najfajniejszego współlokatora jakiego mogłem sobie wymarzyć będąc w szpitalu - po operacji trafiłem na dwójkę. Po operacji zaćmienie po narkozie, głodny jak cholera, ale jak tylko zjadłem jakiś kęs lub napiłem się, zaraz zwrot. I tak do samego wieczora aż dostałem coś przeciwwymiotnego. W nocy czułem się już dobrze, musiałem wstać do toalety, bo miła pani pielęgniarka zagroziła mi cewnikiem ^^. Rano czułem się już naprawdę dobrze w porównaniu w dniem wcześniejszym. Zrobiłem sobie mały spacer na jedynkę do niedawnego towarzysza, a gdy wróciłem spotkałem się z wieloma miłymi komentarzami jaki to jestem dzielny, że już chodzę i tak dalej....  8) Ze szpitala niespodziewanie wyszedłem kilka godzin później, wtedy spotkałem wyżej wymienionego chłopaka, dostałem ceremonialnie swoją blachę od lekarza :D i pojechałem na chatę. Opatrunki zdjąłem w środę. Teraz już czuje się dobrze wszystko jest ok. Dalej boli ale do zniesienia, wiadomo. Po samej operacji ból też nie był bardzo silny. Nie ma wprost porównania z pierwszą, wtedy można było pomarzyć by pierwszego czy drugiego dnia stanąć już na nogi ;-)  Kolejną wizytę kontrolną mam 16 sierpnia. Ehh...chciałbym jeszcze raz spotkać towarzysza z sali. Jak zrobię zdjęcia to wstawię zdjęcia. Pewnie nie każdemu będzie chciało się to czytać, ale to z nudów. A z resztą zawsze lubiłem się tak rozpisywać  ::)
Trzymajcie się! :-)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: mstmarcin Lipiec 27, 2011, 09:45:41
Ja leżałem na trzecim, przyznać się, z kim minął się akrol?:P To dobrze... że już dobrze się czujesz. Ja też już śmigam:)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: MR Lipiec 29, 2011, 09:52:02
czyli nie jest źle we WRO, mam nadzieję że nic nie popsują na koniec ;)

czekam jeszcze na Twoje zdjęcia...

pozdrawiam,
MR


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Lipiec 30, 2011, 12:12:20
Co prawda w innym wątku, ale pojawiło się tu pytanie 'z czego jest zrobiona sztaba'.

Z racji tego, że także dostałem swoją na pamiątkę, a niebawem ją pokażę, też trochę się tym zainteresowałem. Nie jestem w tym specjalistą, tak naprawdę nie znam się na tym kompletnie, jednak zasięgnąłem trochę informacji w necie.

Ogólnie mówiąc stal chirurgiczna, jak podaje wiki dzielona jest na kilka kategorii(serii). Najbardziej powszechna w medycynie, ze względu na wysoką odporność przeciw korozji jest stal serii 300, zawierająca nikiel i oczywiście nadający piękny połysk chrom ;-) Bardziej szczegółowo, gatunek "naszej" stali oznaczony jest liczbą 316l: Mimo że zawiera ona nikiel, nie wydziela jego związków do organizmu i u większości ludzi nie powoduje uczuleń. Np. ilość niklu przedostająca się do organizmu z kolczyków ze stali chirurgicznej 316l to 0,01 μg/cm²/tydzień.

Dodatkowo, na innej stronce dowiedzieć się można więcej ciekawostek:
AISI 316, 316L, 316 Ti[/b] - Najpopularniejszy materiał kwasoodporny (tzw. [kwasówka]). Materiał o podwyższonej odporności na korozję w środowiskach agresywnych. Możliwość pracy w temperaturze 300/400 °C. Zastosowanie: przemysł chemiczny, farmaceutyczny, tekstylny, spożywczy, do wyrobu celulozy, farb. Stale z dodatkiem molibdenu, przez to bardziej odporne na korozję wżerową w środowisku z jonami chlorkowymi. Skład chemiczny gatunku AISI 316: C < 0,07%; Si < 1,0%; Mn < 2,0%; P < 0,045%; S < 0,015%; N < 0,011%; Cr = 16,5%-18,5%; Mo = 2,0%-2,5%; Ni = 10,0%-13,0%. Skład chemiczny gatunku AISI 316L: C < 0,03%; Si < 1,0%; Mn < 2,0%; P < 0,045%; S < 0,015%; N < 0,011%; Cr = 16,5%-18,5%; Mo = 2,0%-2,5%; Ni = 10,0%-13,0%. Skład chemiczny gatunku AISI 316 Ti: C < 0,08%; Si < 1,0%; Mn < 2,0%; P < 0,045%; S < 0,015%; Cr = 16,5%-18,5%; Mo = 2,0%-2,5%; Ni = 10,5%-13,5%; Ti < 0,7%

Mam nadzieję, że udało mi się zaspokoić część ciekawskich. Sam poczułem zaskoczenie, że tak naprawdę prócz głównie tego niklu i chromu, sztaba zawiera pół tablicy Mendelejewa oraz, że z tej samej stali co sztaby wykonuje się też po prostu kolczyki :P Do tego zabawnie było przeczytać o sobie jako o 'środowisku agresywnym'. :D

Źródło:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stal_kwasoodporna
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stal_chirurgiczna


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: x1 Lipiec 30, 2011, 09:22:45
http://www.kms.polsl.pl/mi/pelne_3/gzik-zroska_iin.pdf


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: akrol Lipiec 30, 2011, 10:50:57
A oto i kilka fotek. Znajdują się one w temacie ze wszystkimi zdjęciami, ale dla wygody i porządku wklejam link do niego tutaj. Jak pisałem chcę go doprowadzić do końca :-)

http://www.pectus.pl/index.php/topic,751.15.html

http://imageshack.us/photo/my-images/842/dsc01193u.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/215/dsc01195c.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/190/dsc01203ry.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/40/dsc01224hx.jpg/

Jest też i zdjęcie płytki.  ;)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: zaq Sierpień 10, 2011, 10:01:31
Hej :) jestem 6 dni po wyjeciu moich dwoch blach :) przyjscie do szpitala sroda , od razu na badania - krew, spirometria, gazometria ,rtg. Wiadomosc ze na na nastepny dzien zabieg okolo 13. Nastepnego dnia ide o 10 do toalety a tu juz sie okazalo ze dzwonili z bloku i zaraz przyajda po mnie. Pojechalem na blok narakoza i po sprawie. Budze sie na sali pooperacyjnej ,a tam sympatyczna Pani mowi do mnie :
- Prosze cos mowic
> ale co mam mowic?
- cos o sobie naprzyklad
> a powie mi Pani kawal?
- nie znam kawalow
> to ja Pani powiem i poweidzialem: Spotyka sie dwoch kumpli po czasie , no i jeden widzi ze drugio ma obraczke na palcu i pyta : dobra ta twoja nowa zona w lozku ? na co drugi mu odpowiada : rozne sa opinie

Po tym kawale Pani w smiech za tel  ze pacjent do odbioru z bloku pooperacyjnego :)
O godzinie 19 wstalem poszedlem o wlasnych silach do toalety , na drugi dzien 2 blaszki mi rzucili na lozko i o 12 wypuscili do domu. Tak dobiegla konca mam nadzieje moja historia z nussem. Efekty : hmm ciezko ocenic nie jest idealnie , wada wczesniej byla asymetryczna mocno dolek sredni ze wskazaniem na mniejszy niz wiekszy. Teraz mam duze opuchlizny po bokach , ogolnie podobno nie chcialy latwo wyjsc blaszki bo zaczynaly obrastac tkanka kostna bodajze jak byly przylepione do zeber.jak zejdzie opuchlizna to porobie zdjecia i wrzuce. To tyle :)


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: MR Sierpień 11, 2011, 09:53:58
a kto Cię operował?

pozdrawiam,
MR


Tytuł: Odp: Operejszyn in Wroc.
Wiadomość wysłana przez: zaq Sierpień 11, 2011, 10:34:56
Rzechon


kancelaria prawnika - 17 Bytom Dworzec - Mierzęcice Siedliska - calivita - znaki rowerowe - elemeny bezpieczeństwa drogowego