PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum

Pectus Excavatum / Pectus Carinatum => WROCŁAW - DOLNOŚLĄSKIE CENTRUM CHORÓB PŁUC => Wątek zaczęty przez: jeed991 Kwiecień 05, 2011, 09:39:44



Tytuł: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: jeed991 Kwiecień 05, 2011, 09:39:44
Witam wszystkich z PE :)
Po prawie dwudziestu latach życia zdecydowałem się na operację mojej wady. W tym temacie będę prowadził coś w rodzaju dziennika, tzn. jeśli będzie jakiś ruch w sprawie operacji, to napiszę o tym tutaj.
Może trochę wstępu o tym, jak wyglądało, a raczej jak dalej wygląda moje życie. O tym, że mam coś nie tak z klatą dowiedziałem się będąc w zerówce na bilansie, ale doktor powiedział tylko, żeby chodził na basen - chodziłem, ale oczywiście nic to nie dało. Przez długi, długi czas mi to nie przeszkadzało, nawet nie byłem świadomy tego, że coś takiego mam. Zaczęło się w drugiej/trzeciej klasie gimnazjum. Wtedy zacząłem dostrzegać swój problem. Żeby zatuszować wadę nosiłem podkoszulki (dalej noszę), t-shirty tylko z dużymi nadrukami, nie chodziłem na basen (dalej nie chodzę), bo się po prostu krępowałem. Zawsze zastanawiałem się czy dużo osób ma taki problem, czy może tylko ja jestem takim alienem ;D Poszperałem trochę w internecie i znalazłem to forum, przeczytałem wiele opinii, tych za i przeciwko operacji, niektóre relacje z pobytu z szpitalu mnie przerażały (płyn w opłucnej, dren), ale doszedłem do wniosku, że taki ból to niewielka cena za nową jakość życia :)

Postanowiłem zoperować się we Wrocławiu, bo tutaj obecnie mieszkam i studiuję. Do rodzinnego domu też daleko nie mam.
Dopiero się zarejestrowałem i pierwszą wizytę mam pojutrze, ale jestem zdania, że zakwalifikują mnie do operacji bo wada nie jest mała.

Moje parametry:
wzrost: 193 cm
waga: 100 kg
głębokość 'dołka': 2,5-3 cm


Zaczynamy

któryś tam marca 2011
Poszedłem do lekarza rodzinnego po skierowanie. Powiedziałem o co chodzi, nie zadawał żadnych pytań - wypisał. Swoją drogą widział wiele razy moją klatę i coś tam czasami pod nosem pojęczał, że duża wada, coś tam, coś tam, ale nigdy mi nie powiedział, że można to zoperować i to mam mu za złe. Do rodziców nic nie mam, bo przecież tato woził mnie na basen i ze mną pływał, zawsze chcieli dla mnie jak najlepiej, ale nie wiedzieli o możliwości zoperowania tego, dopóki im o tym nie powiedziałem. Taki to już kraj, że pacjent musi sam się dowiadywać co mu dolega i jak to wyleczyć ;D

30 marca 2011
Dzwonię do DCChP we Wrocławiu. Po dwóch godzinach wydzwaniania udało mi się przebić :D Odebrała miła pani, zebrała moje dane i ustaliła termin wizyty na 6 kwietnia po godzinie 13 - zdziwiłem się, że tak szybko, bo przecież do wszystkich specjalistów czeka się po parę miesięcy :) jeszcze mi proponowała 4 kwietnia, ale mi nie pasowało.

6 kwietnia 2011
http://www.pectus.pl/index.php/topic,3057.msg12384.html#msg12384 (http://www.pectus.pl/index.php/topic,3057.msg12384.html#msg12384)


Aha, od razu dodam, że chcę ustalić termin operacji na koniec czerwca/początek lipca, bo wcześniej sesja, a w połowie lipca duże wydarzenie w rodzinie, na którym wypada być :D







Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: somnium Kwiecień 05, 2011, 10:14:43
Fajny wątek :)
Jeszcze ciekawiej by było gdybyś dodał zdjęcia ;)
Ogólnie to masz myślenie jak każdy, czyli kompleks pokazywania się światu..
Mój lekarz rodzinny też tego nie zaproponował, tylko rehabilitacja (czyli sranie, gadanie, a wiadomo, że nie pomoże) i sam się zdecydowałem, po odnalezieniu tego forum, bo to forum daje wsparcie ! :) A teraz jek jestem u rodzinnego to tylko wypytuje czy już po operacji :P Ciekawski..
Oo!! Zauważyłem, że dopiero teraz wyskakują fotki :)
Nie widzę jakoś szczególnie dużej wady! Nie masz skupionego dołka w jednym miejscu, tylko całą klatkę jakby zapadniętą, przez co maskuje się wszystko i nie wygląda aż tak źle!! :) Może to złudzenie ze zdjęcia, ale zobaczymy czy lekarz Cię namówi, czy raczej odradzi :)
A co do wydarzenia rodzinnego, to nie wiem czy nie lepiej zrobić to po, czyli druga połowa lipca. Jeśli zrobisz na początku, to 2 tygodnie mogą być za krótkim okresem dojścia do siebie..
Ale trzymam kciuki i czekam na ciąg dalszy relacji z jutrzejszych konsultacji :)
Pozdrawiam!


Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: jeed991 Kwiecień 05, 2011, 10:28:12
Nie masz pojęcia (a może właśnie masz!) jak budujące jest to, że wiesz że ktoś cię wspiera :) Zdjęcia nie oddają stanu faktycznego, nie jestem dobrym fotografem i nie umiem tego ująć tak, żeby oddawało dokładnie to co ja widzę w realu ;)


Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: somnium Kwiecień 05, 2011, 04:00:31
Heh, wiesz, Ty widzisz znacznie więcej niż jest naprawdę; tak działa nasz umysł ;)
Ale wiem coś o tym i dlatego się operuję. A forum rzeczywiście pomaga/wspiera. Nawet jak są negatywne opinie o operacjach to na nie nie zwracam uwagi, tylko skupiam się na ludziach, którzy są szczęśliwi, bo się zoperowali :)


Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: Maniek Kwiecień 06, 2011, 03:57:50
My pectusi zawsze to dojrzymy ale normalny człek ( z normalna klatą) nawet nie będzie wiedział o istnieniu wady u Ciebie. Po tych zdjęciach jak by nie było opisu to sam miałbym problemy ze znalezieniem wady. Klata naprawdę wygląda przyzwoicie i ciężko się czegokolwiek czepiać.


Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: jeed991 Kwiecień 06, 2011, 04:04:48
6 kwietnia 2011
Jestem już po konsultacjach :D Już wiem dlaczego taki problem, żeby się do nich dodzwonić. Są dwie panie w recepcji i nie chodzi o to, że mają duży ruch, po prostu jak ktoś dzwoni, ich to nie rusza, wszystko robią na chill oucie :D bo po co się stresować ^^
Przechodzę do rzeczy.
Były przede mną jeszcze dwie osoby, ale pielęgniarka wywołała mnie pierwszego więc wszedłem trochę jakby poza kolejka ^^ (układy, układziki :P) Pierwsze co, to podpisałem oświadczenie na zgodę do wglądu do dokumentacji dla moich rodziców, żeby mogli ich informować o operacji, moim stanie itd. Przyszedł lekarz, miły gość, pielęgniarka zresztą też, kazał się rozebrać, żeby mógł zobaczyć jak to wygląda. Powiedział, że wada nie jest duża, ale jest widoczna, że mostek nie powinien mi uciskać narządów, ale jeśli chodzi o to, że źle czuję się z tą wadą to mogą mnie operować. Rozważaliśmy wszystkie za i przeciw, powiedział mi o wszystkich możliwych powikłaniach, o tym że prawdopodobnie przez trzy lata nie będę mógł uprawiać sportów ekstremalnych. Co do przesunięć implantu, to zdarzały się kiedyś, jak jeszcze się uczyli, dzisiaj już doszli do takiej wprawy, że mocowania są bardzo solidne. Poleca metodę Nussa, bo jest mało inwazyjna, więc szybciej dochodzi się do siebie po operacji. Później zmierzył jaka powinna być długość implantu, wyszło 48 cm, ale mówił, że i tak trzeba odjąć jakieś 4 cm.
Decyzja o tym, czy operować należała tylko do mnie. Termin operacji ustalany indywidualnie na 4 lipca ;) Skierowanie do szpitala już mam, badania będą robione dopiero przed samą operacją, żeby nie ganiać mnie tam i z powrotem.
Wszystko poszło ogólnie bardzo gładko i przyjemnie z czego jestem bardzo zadowolony :)


Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: jeed991 Lipiec 26, 2011, 06:03:33
Taaak, w końcu się zebrałem, żeby cokolwiek tutaj napisać.

Na wstępie chcę Wam powiedzieć, że NIE poddałem się operacji.
Pojechałem 4 lipca do szpitala, samo oczekiwanie na izbie przyjęć to jakieś dwie godziny, dużo chorych, większość to ludzie chorzy na raka czekający na chemię - smutny widok. W końcu przychodzi moja kolej, wchodzę do gabinetu i okazuje się, że nie ma mnie na liście pacjentów, ale po paru telefonach odnajdują mnie na liście na oddziale. Trafiam do przebieralni, zostawiam to w czym przyszedłem w depozycie i pielęgniarz odprowadza mnie na oddział. Krótki wywiad i jazda na salę. Leżę razem z facetem rok starszym ode mnie, z tym, że on przyszedł na wyciągnięcie blachy. Okazuje się, że miał o wiele większą wadę ode mnie i teraz, już dwa lata po zabiegu jego zagłębienie wygląda tak jak moje. Trzy tygodnie po operacji dochodził do siebie, miał duże problemy ze wstawaniem, siadaniem, każdy skręt tułowia sprawiał mu ogromny ból. Idę na pomiary do rehabilitanta. Jako, że pisze on pracę habilitacyjną robi mi wszystkie pomiary i zdjęcia mojej klatki. Jest problem, żeby zmierzyć odległość mostka od kręgosłupa - jestem za duży, wada jest za mała. Próba z pomiarem objętości również nie wychodzi, woda nie chce zatrzymać się w zagłębieniu, tylko spływa w kierunku szyi. Drugi dzień to badania: rtg, ekg, krew, spirometria. Wszyscy lekarze namawiają mnie, żebym zrezygnował operacji, bo wada jest naprawdę niewielka i nie warto tyle cierpieć dla efektu kosmetycznego. Mam mętlik w głowie. Powiedziałem im, że jutro dam odpowiedź, czy chcę być zoperowany czy nie. Przez noc wszystko sobie poukładałem w głowie, przyznałem rację lekarzom i wszystkim wkoło - nie warto poddawać się tej operacji w moim przypadku. To są najlepsze lata w moim życiu i nie chcę się niczym ograniczać, chcę dalej robić to robię, bo kocham to robić, a płytka mocno by mnie ograniczała. Rano podczas obchodu przychodzi do mnie trzech lekarzy, ten co mnie przyjmował - Karaś, prowadzący - Łukaszewicz i ordynator, mówię im, że rezygnuję, a oni mówią, że to bardzo dobra decyzja. Jeszcze tego samego dnia dostaję wypis i jadę do domu. Wszyscy są szczęśliwi po moim powrocie, bo nikt nie chciał, żebym się operował. Torakochirurdzy doradzili mi, żebym ćwiczył, że w moim przypadku mięśnie dobrze "zakryją" wadę.

Co do szpitala to jak najbardziej mogę polecić. Warunki dobre, personel ok, jedzenie też niczego sobie, jak na szpitalne.


Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: gwardzista3 Lipiec 26, 2011, 08:01:00
Cieszy mnie Twój post i Twoja optymalna decyzja- która Cię zadowala, a to jest najważniejsze. Za 2 tyg. i ja zawitam na grabiszyńskiej, więc mam pozytywne nastawienie, szczególnie po twojej wypowiedzi :)


Tytuł: Odp: Moja droga do operacji
Wiadomość wysłana przez: jeed991 Lipiec 28, 2011, 11:31:13
Cieszę się, że moje doświadczenia mogą komukolwiek pomóc :)


kontynuuj czytanie - kliknij aby przeczytać - dodatkowe info - druknawszystkim.pl - załóż forum