Mi lekarz zalecił:
- Robienie grzbietów z podnoszeniem nóg, ręce pod brodą, łokcie jak najwyżej. Liczenie do 10 (na oddechu). Powiedział, żeby postarać się dojść do 100 dziennie. Nie jedna seria tylko np. 5x po 20.
- Pompki ale nie takie zwykłe, tylko ręce trochę szerzej niż barki, dłonie wzdłuż osi ciała, klatka do samej ziemi podnosimy się do połowy, żeby nie 'zaciskać klatki'. Starać się pracować tak jakby plecami, a nie przedramieniem. Nie wiem jak to opisać ;P 60 powtórzeń w tym stylu. Następnie Zmienić ułożenie dłoni aby palce były skierowane do siebie (do wewnątrz) i znowu 60x.
- Postawa do podstawa - łopatki ściągnięte, brzuch wciągnięty, głowa wysoko

- Basen, basen, basen... Wyrobić kondycję do przepływania 60 długości bez większego zmęczenia, chodzić 2x w tyg.
- Poza tym sporty, które pomogą utrzymać dobrą postawę, ćwiczenie mięśni pleców - ludzie z wadą mają zazwyczaj słabsze mięśnie pleców i dlatego ćwiczenie mięśni klatki powoduje ściąganie jej do środka.
Powiedziała, że miała chłopaków takich jak ja z szewską klatką i wyszli z tego za pomocą takich ćwiczeń (moje zdjęcia w galerii). Nie są lekkie, nie mają za zadanie wyrobienia mięśni, lecz ich rozciągnięcia.
Ja ćwiczyłem niedługo, trochę lenistwa i teraz złamana ręka

Ale od tego tygodnia biorę się za basen. Ręka wydobrzeje i zaczynam wszystko