Siemka...wkoncu dorobilem się zdjęcia mojego nieszczęsnego pectusa

mam nadzieje, ze nie bedzie az tak źle :-) bo jak prawie wszyscy zamiescili swoje fotki to i przyszla kolej na mnie

....Chcialem jeszcze dodać na marginesie, ze 16 października jestem zpisany do specjalisty od pectosow w Bydgoszczy, a wiec jest jeszcze nadzieja

i dlatego też niezwykle się ciesze z tego powodu...fakt, ze to jeszcze troche czasu, ale życie przeciez tak szybko plynie :roll: a jak narazie cwicze ile się da, bo widzę, iż są tego efekty, gdyż jeszcze jakies 2 lata temu jak zaczynalem, moj dolek byl o wiele, wiele wiekszy, moze jak tak dalej pojdzie, z pomocą lekarza na zawsze wyzwolę się od mojego przyjaciela na klacie

Tak sobie jeszcze pomyslalem i mam nadzieje, ze to nie jest tragiczny pomysl, ze nie wysle zdjecia bez glowy (fakt, ze dwu czesciowe, ale inaczej nie dalem rady): bo jak byl pomysl, aby się spotkac, to czemu mialbym być na stronce "anonimowy"...wkoncu duzo nas lączy i nie ma się co ukrywać

więc oceniajcie moje postepowanie jak chcecie....bo ja i tak odpowiem na to uśmiechem

i jeszcze raz sorki za to, ze dalem w dwoch częsciach! ale naprawde inaczej nie moglem i zeby nie było to naprawde jestem ja! :oops: