Witajcie bracia!
Nie zaglądałem tu już 3 lata
Powiem tak w momencie gdy poszedłem do liceum a było to w we wrzesniu 2008 roku zorientowałem sie ze kilku kolegów dokładnie 3 z klasy też ma pectusa ( jeden ma naprawde kiepską klate) i wiecie co, oni wszyscy mają to głęboko w du*ie, do tego stopnia że sami sie smieją ze swoich mostków. Wtedy mnie olśniło że wada jest tylko w naszej głowie i nie ma co kompetnie sie tym przejmować

Owszem dalej sie pompowałem i chociłem na basen, efekty były bardzo dobre do tego stopnia że niektórzy mówili ,,wow ale klata",
później jakoś tak wyszło że zapomniałem o klacie i ćwiczeniach. Niestety sie troche cofnęła i na brzuszku tłuszczyku przybyło ale to tylko i wyłącznie przez to że przestałem cokolwiek robić

Od 2011 wracam do aktywnosci sportowej, czyli siłka basen i podpompuje klate
