Witam,
Mam 17 lat i około 2 lata temu Mama zauważyła u mnie odstającą kaltkę piersiową. Wyglądało źle.
Dlaczego? Bo jak siedziałem to było widać przez koszulke wysunięcie. Strasznie się przejęła, a ja miałem to gdzieś. W końcu zacząłem się nieco martwić i udało nam się znaleść dobrego rehabilitanta, który dał mi odpowiednie ćwiczenia w domu no i oczywiście ćwiczyłem też u niego okolo 30 min, 4-5 razy w tygodniu, czasem 3 razy jak miałem coś "ważnego". Ćwiczenia polegały na rozciąganiu i wzmacnianiu mięsni klatki piersiowej, a wtedy te mięśnie miałem słabo rozwinięte i zawsze na ćwiczeniach czułem ból, czasem w domu mnie tak denerwował, że nie dokańczałem treningu. Wyglądało to tak:
- przebranie się w strój odpowiedni
- rozgrzanie klatki poprzez wymachy rękoma na boki - ok. 2-4 min
- 1.5 kg worki do rąk i rozciąganie klatki w pozycji leżącej poprzez ruchy rękoma do siebie i od siebie - zaczynałem od 4 serii po 10, kończyłem na 8 seriach po 10, przerwy między seriami to 5-10 sekund
- te same worki i rozciąganie bocznych mięśni klatki poprzez ruchy w kierunku głowy i w kierunku bioder w pozycji leżącej, zaczynałem i kończyłem jak wyżej, przerwy takie same
- ruchy nogami do klatki w celu rozwinięcia mięśni brzucha aby zniwelować dolną część wady w pozycji leżącej, zaczynałem od 8 serii po 10 kończyłem na 20 seriach po 10
- ruchy nogami na boki w celu rozwinięcia bocznych mięśni brzucha w pozycji leżącej, zaczynałem od 2 serii po 10, kończyłem na 5-6 po 10, przerwy 10 sekund
- za pomocą gumy, stawałem za nią i chwytałem na zmiane lewą i prawą reką i ciągnąłem przed siebie w celu rozwinięcia mięśni piersiowych,
zaczynałem na 2 seriach po 10, kończyłem na 8 po 10, przerwy brak - trenujesz lewą rękę, prawa odpoczywa i na odwrót
- za pomocą gumy, stawałem bokiem do niej i chwytając ciągnąłem do biodra w celu rozwinięcia górnych odcinków klatki piersiowej, zaczynałem i kończyłem jak wyżej, przerwy jak wyżej
Ćwiczyłem tak ponad rok i byłem zdumiony efektem, klatka piersiowa się cofała ale baardzo niewiele i bardzo powoli ale mięśnie rosły dość szybko i dziś w wieku 17 lat profesjonalnie zajmuję się siłownią, ćwicząć mięśnie całego ciała. Byłem bardzo cierpliwy i wytrwały oraz zmotywowany.
Cały ten proces polega w małej mierze na cofnięciu się mostka, ale na tym aby rozwinąć wielkość mięśni aby przykryć mostek - dziś u mnie nie widać kurzej klatki wcale

, oraz aby zwiększyć siłę mięśni aby w różnych sytuacjach mostek się nie wysuwał, np przy głębokim wdechu.
Jeśli jesteście w wieku x-30 lat to śmiało mogę powiedzieć, że ćwiczenia w zupełności wystarczą. Jedyny problem to chęci i motywacja. Większości pewnie się nie chcę i dlatego pogorsza sytuację. Nic nie robiąc wada się pogłębia i jest coraz gorzej. Operacja - napewno pomoże i to szybciej niż ćwiczenia, ale:
po pierwsze wada może wrócić z nasilonym skutkiem
po drugie słabe mięśnie nie pozwolą wam utrzymać "normalnej" klatki piersiowej. Klata będzie chciała wrócić do pierworodnego stanu bo tak podyktuje jej anatomia.
Owszem operacja to sposób kosztowny, dający doskonałe napewno efekty, ale po co? Skoro można mieć równie dobrą klatkę i do tego mięśnie. Napewno większość powie coś w stylu:
" Ćwiczenia nie dadzą takiego efektu co operacja"
Ja się z tym nie zgadzam, zależy to od wieku i charakteru danej osoby.
Operacja sztucznie usunie wam wadę, która może wrócić,
Ćwiczenia lekko cofną wam mostek i do tego wyrzeźbią mięśnie w taki sposób, że przytulająć ukochaną osobę dosłownie poczuje te umięśnione mięśnie piersiowe i nawet nie muśnie mostka.
Wasz wybór, ja tylko mówię jak jest u mnie.
Pozdrawiam