PECTUS, pectus excavatum, pectus carrinatum
Maj 23, 2012, 02:10:47
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
1 Godzina
1 Dzień
1 Tydzień
1 Miesiąc
Zawsze
Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności
:
Strona główna
Pomoc
Szukaj
Zaloguj się
Rejestracja
Linki sponsorowane
PECTUS, pectus excavatum, pectus carrinatum
>
Pectus Excavatum / Pectus Carinatum
>
Zdjęcia
(Moderatorzy:
Xsantes
,
dabcio
) >
Mój pectus
Strony: [
1
]
2
« poprzedni
następny »
Drukuj
Autor
Wątek: Mój pectus (Przeczytany 7389 razy)
yanush
Administrator
Newbie
Reputacja: +9/-0
Wiadomości: 192
Mój pectus
«
:
Sierpień 02, 2004, 01:03:38 »
No to może ja zaczne to reszta też powoli bedzie wrzucała swoje fotki. Oto moja klata po 11 miesiącach po operacji metodą Nuss'a w szpitalu im. Kopernika w Łodzi. Nie mam niestety fotki sprzed operacji, ale musicie uwierzyć mi na słowo, ze było kiepsko. Spokojnie można bylo schować pięść w moim dołku. Teraz w porównaniu z tym co było klatka jest prawie płaska chociaż idealna niestety nie jest. Ale ogólnie jestem zadowolony z wyniku wizualnego i przeszły też moje kłopoty z sercem i oddychaniem, które niestety miałem przed operacja. To mnie najbardziej zmotywowało, żeby się na nią zgodzić.
Zapisane
PE, zoperowany metodą Nuss'a. Po wyjęciu płytki.
Jazon
Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 27
Mój pectus
«
Odpowiedz #1 :
Sierpień 03, 2004, 09:19:25 »
Witam
Masz podobną klate do mnie, tylko ze ja mialem operacje z klatki kurzej troche nietypowej. Ja mialem robiona operacje w Centrum Zdrowia Dziecka w Wawie, szef mam przez całą klate tyle ze troche mniej widoczny. Operacje mialem na koniec stycznia tego roku a mam 16lat, no przyznam ze sporo sie nacierpialem.
Zapisane
eden jest rozkaz: BEZ LITOŚCI!!!”
W kamienie wreszcie zmieńmy serca
Niechaj umarłym Bóg zazdrości
Niech stokroć kona nasz morderca!!.
yanush
Administrator
Newbie
Reputacja: +9/-0
Wiadomości: 192
Mój pectus
«
Odpowiedz #2 :
Sierpień 04, 2004, 12:45:00 »
No najważniejsze, że najgorsze za Tobą. Ja do niedawna się jeszcze okropnie czułem i miałem tylko 2-3 dni w tygodniu, że mogłem w miare normalnie funkcjonować, ale ostatnio jest duzo lepiej i wracam do normy.
Apropo klatki kurzej, córka znajomych mieszkających w tym samym bloku co ja ma też właśnie kurzą. Z tego co pamiętam ma też 16 lat. W razie czego można liczyć na jakieś informacje od Ciebie jak przebiega leczenie itp.? Bo pewnie będą zainteresowani, narazie sa w fazie czy sie zdecydowac czy nie. Zostaw może nr gg jeśli możesz.
Zapisane
PE, zoperowany metodą Nuss'a. Po wyjęciu płytki.
wats
Newbie
Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 37
Mój pectus
«
Odpowiedz #3 :
Sierpień 04, 2004, 01:41:26 »
I tak yanush jest jednym zniewielu ktorzy na wlasnej skorze przeszli opercje i maja w tym temacie o wiele wiecej doswiadczenia. Jak na fotce widac po PE niepozostalo ani sladu, teraz zostalo tylko wyjac blaszki i radowac sie zyciem.
Zapisane
eszcze żaden pies nie obsikał jadącego samochodu.
Jazon
Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 27
Mój pectus
«
Odpowiedz #4 :
Sierpień 04, 2004, 02:42:55 »
Janush, of course, wszystkim sie moge podzielic. A moje gg ma Olbik ;-)
Hie hie fajna buźka :wink:
Zapisane
eden jest rozkaz: BEZ LITOŚCI!!!”
W kamienie wreszcie zmieńmy serca
Niechaj umarłym Bóg zazdrości
Niech stokroć kona nasz morderca!!.
olbik
Administrator
Newbie
Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 93
Mój pectus
«
Odpowiedz #5 :
Sierpień 04, 2004, 10:10:52 »
Yanush - przede wszystkim nalezy ci sie szacunek za to, ze zdecydowales sie na operacje i przechodzisz przez to wszystko. Mowiles, ze nie bylo i chyba nadal nie jest latwo.
Mozesz napisac, co sprawia najwieksze problemy? I jak ze spaniem? Mozna na boku czy brzuchu, czy tylko na plecach?
Wspominales mi chyba tez kiedys, ze ta belka przekrecila ci sie w srodku - jak to przezyles?
Pozdro i 3m sie
Zapisane
yanush
Administrator
Newbie
Reputacja: +9/-0
Wiadomości: 192
Mój pectus
«
Odpowiedz #6 :
Sierpień 04, 2004, 11:59:40 »
Cytat: "olbik"
Yanush - przede wszystkim nalezy ci sie szacunek za to, ze zdecydowales sie na operacje i przechodzisz przez to wszystko. Mowiles, ze nie bylo i chyba nadal nie jest latwo.
No jest srednio, ale bol jest tylko chwilami jak bym sie szarpnal lub cos w tym stylu. Biegac coprawda jeszcze nie biegam, ale jestem na etapie normalnego chodzenia, nawet szybkim krokiem. Bol niestety sprawia tez jeszcze kaslanie, kichanie, glosny smiech (to jest najbardziej paradoksalna niewygoda - niby smiech to zdrowie, a jeszcze nie tak dawno gdybym sie zapomnial to stawaly mi lzy w oczach z bolu
). Ogolnie trzeba uwazac na nagle ruchy, jakies uderzenia przypadkowe no i to co powyzej.
Cytat: "olbik"
Mozesz napisac, co sprawia najwieksze problemy? I jak ze spaniem? Mozna na boku czy brzuchu, czy tylko na plecach?
No moze i dalo by rade na boku, ale mam jakis lek przed tym. W sumie tak na stojaco to sie moge skrecac we wszystkie strony, ale jak czlowiek sie polozy na plecach czuje jakby grawitacja wzrosla 2-3 krotnie. Ciezko dosyc sie podnies, wiec tym samym przekrecic na bok. Na brzuchu tez nie probowalem, ale z czasem pokonuje kolejne bariery wiec za jakis czas stestuje. Tymczasem spie sobie spokojnie na plecach i wbrew pozorom jest to bardzo dobra pozycja do snu (podobno najzdrowsza). Jak to mówią do wszystkiego można się przyzwyczaić.
Cytat: "olbik"
Wspominales mi chyba tez kiedys, ze ta belka przekrecila ci sie w srodku - jak to przezyles?
No niestety. Czytalem nawet jakies statystyki z kliniki wroclawskiej jak dobrze pamietam. Moge sie pomylic, ale chyba byla mowa o 60-70% takich przypadkow. Nie wiem jak z tymi liczbami na zachodzie. Czy tam tez zdarzaja sie 'przekrecenia'.
A wracajac do samej sprawy przekrecenia sie belki. Moze wielu zniechece tym do operacji, ale moment w ktorym sie dzialo to byl najwiekszy bol jaki do tej pory w zyciu mialem okazje doznac. Bedac pod wplywem Tramalu i Dicloratio ( Tramal - mocna tabletka przeciwbolowa, Dicloratio - duzo slabsza i przeciwzapalna) krzyczalem z bolu na caly dom
A raczej jestem dosyc odporny na bol, wiec to jest w sumie nie do opisania i nikomu tego nie zycze. Nawet nieciekawie mi o jest o tym pisac.
W kazdym badz razie jak juz sie przekrecila to bol ustal nagle. Tylko lewy stabilizator zaczal sobie wedrowac miedzy miesniami. Na drugi dzien po kontroli u lekarza znalazlem sie spowrotem w szpitalu i tym razem zrobili to porzadnie. Tyle, ze przez dluzszy czas dokuczal mi ten lewy bok, ze wzgledu na wczesniejsze wydarzenia. Ale chyba juz jest wszystko okej. We wrzesniu jade na kontrole to Wam powiem co i jak.
Cytat: "olbik"
Pozdro i 3m sie
peace
Zapisane
PE, zoperowany metodą Nuss'a. Po wyjęciu płytki.
yanush
Administrator
Newbie
Reputacja: +9/-0
Wiadomości: 192
Mój pectus
«
Odpowiedz #7 :
Sierpień 05, 2004, 07:23:19 »
Trochę ludzie zaniemowili po moim ostatnim poście, ale taka była niestety prawda.
A obiecałem, że pokaże jak mniej więcej wyglądałem przed operacją i udało mi się znaleźć podobny przypadek. Więc wyglądało to niestety mniej więcej tak:
Zapisane
PE, zoperowany metodą Nuss'a. Po wyjęciu płytki.
olbik
Administrator
Newbie
Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 93
Mój pectus
«
Odpowiedz #8 :
Sierpień 05, 2004, 07:42:39 »
kazda operacja, nawet na wyrostek, liczy sie z ryzykiem. ale, to co opisujesz PO operacji, to na prawde horror. mam nadzieje, ze to nie u wszystkich tak wyglada. chociaz wiadomo, ze im czlowiek starszy, tym gorzej, bo kosci twarde...
z tym przemieszczeniem belki, to naprawde cud, ze zyjesz - przeciez to w srodku klaty - obok serca, pluc... to niebywale, ile czlowiek moze przejsc... ja kiedys spadlem z drzewa na plecy z jakis 4 metrow - stracilem przytomnosc a jak odzyskalem, to oddechu nie moglem wziac, taki bol. najciekawsze, ze kilkanascie cm obok mnie byl sciety na ostro maly pieniek - tylko cud, ze nie nadzialem sie jak wampir i by nie bylo olbika...
co do fotki, to nie uwazam zeby byl to jakis powazny przypadek - bywaja niestety gorsze.. ja wlasciwie mam nie lepiej.
Yanush - z czego jest ta belka?
Zapisane
yanush
Administrator
Newbie
Reputacja: +9/-0
Wiadomości: 192
Mój pectus
«
Odpowiedz #9 :
Sierpień 05, 2004, 08:02:31 »
Cytat: "olbik"
kazda operacja, nawet na wyrostek, liczy sie z ryzykiem. ale, to co opisujesz PO operacji, to na prawde horror. mam nadzieje, ze to nie u wszystkich tak wyglada, tylko ty tak niestety to przechodzisz ciezko. chociaz wiadomo, ze im czlowiek starszy, tym gorzej, bo kosci twarde...
No napewno u młodszych ludzi się nie wydarzy incydent z przekręcaniem, bo siły działające na niego są zbyt małe. Ale u 20-latków też się zdarzają takie rzeczy więc to nie jest takie rzadkie.
Cytat: "olbik"
z tym przemieszczeniem belki, to naprawde cud, ze zyjesz - przeciez to w srodku klaty - obok serca, pluc... to niebywale, ile czlowiek moze przejsc... ja kiedys spadlem z drzewa na plecy z jakis 4 metrow - stracilem przytomnosc a jak odzyskalem, to oddechu nie moglem wziac, taki bol. najciekawsze, ze kilkanascie cm obok mnie byl sciety na ostro maly pieniek - tylko cud, ze nie nadzialem sie jak wampir i by nie bylo olbika...
Po tym incydencie przekonałem się napewno o jednym. Nie łatwo jest umrzeć i człowiek jest naprawdę perfekcyjnie skonstruowany i pomyślany. Szybko organizm przystosowuje się do nowej sytuacji. Nie wiem jak mocno wczytywałeś się w opisy tego co się dzieje bezpośrednio po operacji, ale pomyśł że wszystkie wnętrzności w okolicach klatki muszą znaleźć nowe miejsce. Niby niemożliwe, ale organizm bardzo szybko znajduje dla nich nowe idealne miejsce.
Cytat: "olbik"
co do fotki, to nie uwazam zeby byl to jakis powazny przypadek - bywaja niestety gorsze.. ja wlasciwie mam nie lepiej.
Bywają gorsze, ale znasz je tylko z internetu. Na żywo widziałeś tylko swoja klatę. Z tej ostatniej fotki też wszystkiego nie wyczytasz. U mnie mimo dosyć niedużej w porównaniu do innych poważniejszych przypadków powierzchni zapadnięcia dołek nie kończył sie tutaj gdzie cień na fotce tylko dużo głebiej. Nie miałem robionych dokładnych pomiarów, ale miałem prawie taką samą sytuację jak znajomy którego mostek znajdował się zaledwie 5 cm od kręgosłupa. Zresztą niedługo zagości na forum to sam też opowie jak to z nami było, bo leżeliśmy w tym samym czasie w szpitalu.
Cytat: "olbik"
Yanush - z czego jest ta belka?
Nie mam pojęcia. W każdym bądź razie z bliska wygłada jak materiał z którego zrobione są narzędzia chirurgiczne, ale biorąc go do ręki okazuje się dużo lżejszy. Możliwe, ze jest pusty w środku ale to tylko moje domysły. Jeśli ktoś wie z czego dokładnie jest zrobiony niech da znać.
Zapisane
PE, zoperowany metodą Nuss'a. Po wyjęciu płytki.
Jazon
Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 27
Mój pectus
«
Odpowiedz #10 :
Sierpień 05, 2004, 10:33:46 »
Oj Januszku wspolczuje bardzo, ja naszczescie nie mialem takich dolegliwosci i po 2 tygodniach praktycznie nic mnie nie bolalo. Wiadomo ze bylem bardzo oslabiony ale ten stan w ktorym Ty znajdujesz sie 11 miesiecy po operacji przypomina moj po jakis 2 tygodniach. Jak juz pisalem mam 17 lat, moje kosci na pewno nie są jeszcze tak mocno skostniałe jak Twoje, ale zeby plytka sie przekreciła to według mnie partactwo ze strony lekarzy. Ja operacje miałem robioną w Centrum Zdrowia Dziecka(28.01.04r) w Warszawie i plytka do tej pory nie drgneła z miejsca. Dodam ze jakies 2 miesiace (nawet 1,5) grałem sobie w siatkoweczke pilke nozna. A od 2 miesiecy regularnie cwicze na silowni, i to nie oszczedzam sie wcale, nawet na klatke, jedynie unikam mechanicznych uderzen. A co do materialu z ktorego jest ona wykonana, to wydaje mi sie że jest to stal hirurgiczna. Pozdrawiam
Zapisane
eden jest rozkaz: BEZ LITOŚCI!!!”
W kamienie wreszcie zmieńmy serca
Niechaj umarłym Bóg zazdrości
Niech stokroć kona nasz morderca!!.
yanush
Administrator
Newbie
Reputacja: +9/-0
Wiadomości: 192
Mój pectus
«
Odpowiedz #11 :
Sierpień 05, 2004, 11:19:05 »
No to chyba mimo wszystko wina starszych kości. Dopier gdzieś od miesiąca przestał mnie boleć mostek czyli poddał się w końcu i chyba wszystko zaczyna się zrastać tak jak trzeba. Dlatego nagle zniknęły prawie wszystkie bóle.
W tym samym czasie co ja miala robiona operacje 10-letnia dziewczynka i po 2 dniach juz latała po korytarzu, a ja ledwo leżałem wtedy. Zresztą nie tylko ja to tak przechodze w tym wieku. Ostatnio czytałem też wypowiedź dziewczyny, która miała operacje w tym samym wieku co ja i już jest po usunięciu pręta i określiła przebieg rekonwalescencji jako 'very painful' (bardzo bolesny). Ale jest zadowolona z wyniku operacji teraz już po wszystkim więc myśle, że i ja będe
W sumie to w ostatnim miesiącu nastąpiła znaczna poprawa i jestem na etapie szybkich spacerów. Jeśli tak będe szybko będe wracał do siebie jak to przebiega teraz, to miejmy nadzieję niedługo pojeżdze troche na rowerze, pobiegam, ... Przed siłownią mam narazie lęki, być może nie potrzebne ale chyba mi się nie dziwicie. Wole stopniowo coraz więcej się ruszać. Wiem, że gościu który miał robioną operację w tym samym szpiatalu też w tym wieku co ja. Po roku już praktycznie nie czuł jakiś efektów ubocznych noszenia pręta. Więc może jak dobije roku to akurat osiągne ten sam stan. Jestem dobrej myśli. A to co było to już na szczęscie minęło. Mam nadzieję, że przyczyniłem się do tego, że następni pacjenci nie będą musieli już tak cierpieć, tylko odrazu zostanie u nich zrobiona operacja tak jak trzeba.
A z tym partactwem to masz rację. Został mi założony za krótki pręcik i z lewej strony stabilizator się zesunął. Ale teraz już mam podobno XL'ke
więc jest okej.
Zapisane
PE, zoperowany metodą Nuss'a. Po wyjęciu płytki.
wats
Newbie
Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 37
Mój pectus
«
Odpowiedz #12 :
Sierpień 06, 2004, 01:32:59 »
Respect dla Janusza. Teraz wiem dlaczego wiekszosc osob odradza opercji, i mowi ze to tylko ostania deska ratunku. Miejmy nadzieje ze przyszle pokolenie nie bedzie mialo az takich skutkow ubocznych opercji. Ale nadzieje matka glupich :?
Zycze Januszowi zeby dotrwal do konca bez zadnych bolow a potem cieszyl sie normalna klatka !
Zapisane
eszcze żaden pies nie obsikał jadącego samochodu.
Spokojny
Gość
Mój pectus
«
Odpowiedz #13 :
Sierpień 24, 2004, 11:33:28 »
Janusz...rozumiem ze Ty miales robioną tą operacje metodą nussa?I nadal w sobie nosisz te pręty?;/czy wyjmą Ci po jakims czasie to z organizmu?jak bede mial okazje w najblizszym czasie...załonczę tu zdjecie swojego PE i pomozecie mi ? bo nie wiem kompletnie co robic ;/ okreslilibyscie moze moj stan i czy warto jest poddawac sie operacji :/
Zapisane
Adrian_listek
Global Moderator
Newbie
Reputacja: +4/-4
Wiadomości: 296
Mój pectus
«
Odpowiedz #14 :
Sierpień 24, 2004, 11:49:35 »
spokojny czkamy na zdjecia z checia ci pomozemy
p.s. mogbys sie zarejestrowac na forum bylo by to bardzo pomocne i zarazem wiedzielibysmy ilu nas wszystkich jest razem
pozdrawiam
Zapisane
E 19 lat
Strony: [
1
]
2
Drukuj
« poprzedni
następny »
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Pectus Excavatum / Pectus Carinatum
-----------------------------
=> Powitalnia
=> Pectus excavatum
=> Pectus carinatum
=> Życie codzienne Pectusów
=> Zdjęcia
=> Ćwiczenia
=> Operacja
=> Szpitale i kliniki
=> Nowości
=> Ciekawe strony
=> VIP - Very Important Pectus
=> Po godzinach
=> English Forum
-----------------------------
Informacje organizacyjne
-----------------------------
=> Regulamin forum
=> Strona i forum
Ładowanie...