mam niezbyt ciekawa sytuacje... kilka lat temu mialem operacje ravichem, wada byla bardzo duza, po tej operacji szybko nastapil nawrot, znacznie mniejszy ale jednak spory tez, jakis czas temu podjalem decyzje zeby moze poprawic to nussem, bylem u lekarza, zrobilem tomografie... i juz bylem zdecydowany, ale... gdy chirurg zobaczyl zdjecia, zawolal swoich kolegow, bo cos go zaklopotalo, rozmawiali przy mnie przez chwile o tym, co by bylo utrudnieniem w tej operacji, otoz cos tam pod mostkiem podobno widac, co nie wiadomo dokladnie czym jest, czy to jakas tkanka czy cos, i moze byc problem z przebiciem prowadnicy, lekarz stwierdzil ze moze sie ta operacja nie udac bo nikt na sile nie bedzie forsowal mojego zdrowia... wrocilem do domu przygnebiony... pozniej jakis tydzien po tej konsultacji zadzwonilem jeszcze raz do tego doktora i zapytalem wlasciwie jakie jest prawdopodobienstwo ze moze to nie wyjsc, powiedzial ze raczej bardzo male, ze jak juz przejdzie sie ta prowadnica to juz reszta bedzie wygladac tak samo jak u pacjentow ktorzy wczesniej nie mieli innej operacji... i teraz nie wiem, co zrobic... czy ryzykowac... czy dac sobie spokoj... jestem rozbity... dlatego napisalem tutaj... dolaczam zdjecia tomografii, wszystkich jest 120, ja wybralem co dziesiate, nie wiem, jesli ktos sie na tym zna, moge doslac jakies inne lub wszystkie, jesli to by w czyms pomoglo... zobaczcie na nie... i niech ktos napisze tu cos madrego... nie wiem co mam poczac teraz... chcialbym miec te operacje ale jezeli to ma byc jakis trudny przypadek i cos moze sie pochrzanic w trakcie... nie wiem...















