Yoo
Wiem, że nie pasuje do tego działu, ale pewnie do tego najczęściej ktoś zagląda, wczoraj ogarnął mnie wielki smutek i napisałem pare zwrotek (nie ma muzy, ale podpasuje jakiś luźny pompkowy beat

) pozdro!
Wiesz gdy patrze w lustro pod swą bluzką widzę znów wgniecenie
nie wiem sam czy to nienawiść, czy tylko obrzydzenie
może jutro zamiast wstać zapadnę się pod ziemie
znowu snując dylematy ile warte jest istnienie
coraz częściej widzę ludzi którzy włóczą się jak cienie
wiem że sam nie jetem lepszy, zamiast szczęścia wciąż zmartwienie
i nie byłoby to straszne żyć nadzieją ze coś zmienię
ale jak skoro ja sam niczego już nie jestem pewien
chcesz ogarnąć tą sytuacje to wyobraź sobie pokój
ja w nim całe życie sprzatam, by porządek był i spokój
codzien rano wciąż się budze jednak w smrodzie i burdelu
a ja pragnę tylko jedną jasną drogą iść do celu
i niewielu wie jak to jest mieć chujowe tak uczucie
z całych sił pragnąć poprawy płacząc przy spokojnej nucie
gdybym tylko miał możliwośc to bym z tego ciała uciekł
ale zamiast tego coraz częściej czuję w klatce kłucie
ta historia jest prawdziwa i naprawdę się powtarza
mimo diety, ćwiczeń chęci, mimo wizyt u lekarza
mimo tego, że czasami się wydaje że jest lepiej
tą nadzieje dała pompka, której nie dostaniesz w sklepie
jednak na co mi nadzieja, gdy wraz z powietrzem spuszczonym
wraca stan o którym piszę coraz częściej przygnebiony
coraz żadziej się uśmiecham i mniej myślę o kobietach
mając coś czego nie przyćmi nawet największa zaleta...
Tak naprawde nie jest ze mną źle, ale wpadł mi do głowy pomysł, może kogoś rozśmieszy...
