Witam was wszystkich już wcześniej byłam na tym forum opisywałam swoją operacje z przyczyn życiowych.Chciałam jeszcze raz opowiedziec swoją historie bo tamten wątek niechcący usunełam.Moją wade klatki piersiowej Pe zdiagnozowano jak miałam jakieś 6lat.Najpierw pediatra wysłał mnie do chirurga, który powiedział moim rodzicom że z czymś takim to mam iść do ortopedy ,a jeżeli chodzi o operacyjne leczenie to wykonywane jest od 16 roku życia.Ponieważ wtedy nie było tak szerokiego dostępu do internetu nie pozostało nic innego jak uwierzyć chirurgowi.Potem był ortopeda który zalecił ćwiczenia ,które oczywiście w żaden sposób mi nie pomogły.W wieku 10 lat przy bilansie usłyszano szmery w sercu więc wysłano mnie do kardiologa zrobili mi badania i nie wyszły one dobrze.Miałam mieć robione jeszcze badanie ukg lecz już na nie nie poszłam,dlaczego? bo trzeba było wtedy na nie czekać pół roku, a ja zrobiłam moim rodzicom atak histerii że nie pójde ani do lekarza ani na operacje.No cóż byłam dzieckiem miałam dość korytarzy poczekalni ,przychodni wrednych pielęgniarek ,rozbierania się przed obcymi,a z czego i tak nic konkretnego nie wynikało każdy z pe czy inną wadą potrafi to zrozumieć.W wieku 15 lat znów spróbowałam pójść do chirurga choć znając moją fobie przed lekarzami łatwo nie było.Dostałam skierowanie na operacje, lecz nie poszłam ,gdyż zachorował wtedy mój tata i inne sprawy były ważniejsze.W końcu w wieku 17 prawie 18 lat postanowiłam że musze poddać sie operacji zmienić coś w swoim życiu.Otworzyć sie na świat bo byłam bardzo nieśmiała,zamknięta a ludzie to wykorzystywali szcególnie w szkole i nie było mi wtedy łatwo ale zebrałam w sobie siłe i postanowiłam zrobić wszystko ,żeby opeacja się w końcu odbyła.Więc zaczeło sie od skierowania lekarza ogólnego ,ponieważ jestem z Zabrza pojechałam tam do szpitala okazało sie jednak że niepełnoletnich juz tam nie operują,że tego oddziału tam już nie ma czy jakos tak.Wtedy moja mama pyta szanowna panią w recepcji gdzie mamy iśc w takim bądź razie ?Szanowna pani skierowała nas do przychodni klatki piersiowej dla dorosłych gdyż brakowało mi tylko kilka miesięcy do pełnoletności.Kiedy wreszcie tam poszłam spotkałam na swoje drodze panią chirurg która wreszcie otorzyła mi oczy że powinnam trafić do torakochirurga jakieś 10 lat temu ale dała mi skierowanie na badania, które wyszły źle mostek uciskał na serce w ekg był częstoskurcz ,miałam zbyt małe serce ,moje przdsionki były bardzo malutkie itp jak to powiedział mój kardiolog opearacjato to już nie kosmetyczna sprawa tylko życiowa. Miałam iść natychmiast na operacje ,ale byłam w klasie maturalnej nie chciałam powtarzać roku więc postanowiłam że na operacje wybiore sie w wakacje.I tak sie stało operacja odbyła się w 2008 roku przecięto mi 4 żebra wsadzili płytke i naprawili mnie całkowice.Dziś po 3 latach od operacji moje serce urosło a płytke dalej nosze w sobie i póki co podjeliśmy decyzje że zostawiamy ją na zawsze jeżeli mi nie przeszkadza .Troche się rozpisałam ale to i tak krótko jak na to ile czasu to wszystko trwało na to co czułama czułam sie jak idiotka która dowiaduje się po paru latach że taka zwykła klatka jak to mówiąlekarze ogólni "zakryje się piersiami" albo" nie będzie widać" narobi tyle szkód,i jak na moją wade wchodzącą w niej pięśc czyli dużą jestem zadowolona z efektu mimo blizny i bólu uważam że warto było ale jak widze że ledzie chorzy tacy jak my dowiadują się wszystkiego z internetu a nie od lekarza to mnie krew zalewa że tempaki nie potrafią nawet dobrze skierować pacjenta który musi robic sobie wycieczki krajoznawcze od ortopedy do chirurga i tak w kółko.Pozdrawiam wszystkich i życze szczęścia w dążeniu do celu
