PECTUS, pectus excavatum, pectus carrinatum
Maj 22, 2012, 04:51:26 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Linki sponsorowane
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Komisja wojskowa  (Przeczytany 1946 razy)
Nutli
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 14


Zobacz profil
« : Kwiecień 10, 2011, 02:24:47 »

Witam

Niedługo mam komisję wojskową. Czy ktoś już z Was ją przeszedł? Jak ona wyglądała?
Nie zamierzam się rozbierać z moim pectusem przy wszystkich. Rozumiem, przy jakimś lekarzu, w pomieszczeniu-nie ma problemu.
Nie rozbieram się na plaży za granicą. A co dopiero we własnym mieście, poniżej 100 tys. mieszkańców i to przy rówieśnikach.

Mam prawo się nie rozebrać? Jak to wygląda?

Z góry dziękuje za odpowiedz.
Zapisane
awesome
Newbie
*

Reputacja: +2/-0
Wiadomości: 72


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Kwiecień 10, 2011, 06:40:51 »

Co prawda nie miałem, ale 18.04. mnie wezwano. Wiem, że najpierw masz przeprowadzany wywiad z komisją lekarską, która liczy chyba trzy osoby, podstawowe testy na wzrok, słuch itp. Następnie przechodzisz za parawan, gdzie się rozbierasz, jesteś ważony, mierzony, a Twoje jądra zostają dotknięte przez obcego mężczyznę w celu badania Duży uśmiech Wszystko dzieje się pojedynczo, więc relax.
Zapisane
Falbanka weteranka
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 9


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Kwiecień 10, 2011, 07:09:47 »

Tylko a pro po, bo nie o rozbieraniu. Syn miał komisję jeszcze przed zniesieniem powszechnego poboru. Nawet nie była istotna alergia (nie przygotowaliśmy żadnych zaświadczeń) ani pectus. Dostał kategorię D z automatu, bo nie miał wymaganej wagi 50 kg. Takiego obrotu sprawy nie spodziewaliśmy się, a nie wyobrażałam sobie jak mógłby dać radę w wojsku przy tak słabym oddychaniu. (Pisałam już w poprzednich postach, że jestem genetycznym, ostrym PE po operacji, a syn jest mocno płaski, ale bez lejka). Pozdro... Falbanka weteranka
Zapisane
Nutli
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 14


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Kwiecień 10, 2011, 08:21:36 »

Chciałbym, żeby było tak, jak pisze avesome.
Niestety na innych forach, nie chce tutaj wstawiać linków, było napisane zupełnie, co innego.
Dużo zależy od samej komisji, jak to ma wyglądać, a właściwie od władz.
Czytałem, że najczęściej rozbiera się do majtek w szatni i wchodzi grupkami, najczęściej w 3 osoby.

Jeżeli wejdę sam do danego pomieszczenia, gdzie będzie sama komisja lekarska, to nie ma problemu.
Jednak przy rówieśnikach się nie rozbiorę. Sami mnie chyba rozumiecie.
Wiecie może co, za takie zachowanie grozi? W końcu mam się tam wg ustawy tylko stawić.
Zapisane
somnium
Newbie
*

Reputacja: +6/-0
Wiadomości: 126


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Kwiecień 10, 2011, 10:50:16 »

To będą mocne słowa, więc ostrzegam przed czytaniem!
Sam miałem założyć taki temat...
Wiec zacznę od tego, że jestem też z miasta poniżej 100 tysięcy mieszkańców...
Najpierw przychodzi się do takiej salki, w której puszczają film instruktażowy, zachęcają do służby zawodowej (bo ja jestem już tych, których obowiązek nie obejmuje) dają ulotki etc.. Nikt oczywiście tego nie słucha, każdy grzebie w komórce, Ci co się znają to gadają itd..
Nie pamiętam dokładnie, ale chyba najpierw się wchodzi na jakąś wstępną rejestrację po 2 osoby.. Tak, to są miłe panie, które pytają czy umiemy pływać itp Uśmiech)
Później znowu się czeka w tej salce na swoją kolej..
I następuje upokorzenie!!!!!!!!!!!!! Również chciałem się nie rozbierać, ale jesteś w stresie i takim chaosie, że to niemożliwe..
Wołają nazwiskami po 3 osoby, wchodzisz i siedzi 4 starych chu*ów!!!!!!! Jacyś lekarze wojskowi itp.. najpierw ważą, po czym każą się rozebrać za parawanem do majtek i wyjść przed komisję (dodam, że ostatnia osoba z poprzedniej grupy trzyosobowej jest już ubrana i podaje jakieś dane sekretarzowi i się przygląda tym rozebranym!) komisja patrzy na człowieka i coś szepcze, po czym pyta o choroby. Musisz mówić, że masz PE, ja dodatkowo mam chore nogi i problemy ze stopami, a wszyscy to obserwują! To był najgorszy dzień w życiu!!!!!! Ale co miałem zrobić? Po czym oznajmili mi, że mam kategorię A, ale mam mieć wpisane, że mam te wady wg symboli medycznych! i tak się stało mam w książeczce wojskowej A i wpisane wady symbolami, nikt i tak tego nie zna po symbolach, więc luz.. Może chcieli dla mnie dobrze, bo nieraz pracodawca może spytać o kategorię do wojska Uśmiech
Ten dzień jest złym wspomnieniem do dzisiaj..
A! no i nie macają jąder!!!!!!!!!!! To bzdura od starszych, żeby postraszyć młodszych Uśmiech
Tak było w moim mieście... Może w innych jest inaczej Mrugnięcie
Zapisane
Drax
Newbie
*

Reputacja: +6/-0
Wiadomości: 76



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Kwiecień 11, 2011, 04:01:04 »

Ja miałem komisję lekarską tydzień temu.  Uśmiech

A jestem po operacji prawie 1 rok i 4 miesiące. [Mam w sobie płytkę]

Więc u mnie wyglądało to tak:

Przychodzę rano na tą komisję. Jest grupa 25 osób. Czekamy w takim pomieszczeniu. Co jakiś czas przychodziła sekretarka i wzywała na przesłuchanie. Chodziliśmy po jednej osobie.  Tam zadawali różne pytania [Czy potrafię pływać? Czy mam prawo jazdy? O nazwisko rodowe matki? O to czy mam rodzeństwo? Gdzie się uczę? Czy zamierzam iść na studia, jak tak to na jaki kierunek? Czy zamierzam iść do wojska?].
Po tym wracało się z powrotem do tej poczekalni i szła następna wyczytana osoba.

Później przychodziła pielęgniarka i wzywała daną osobę na badania. Wskazywała pomieszczenie nie do którego się należało się udać. Była to mala przebieralnia, w której były drzwi prowadzące do sali z komisją lekarską. Gdy się przebrało wchodziło się do tej sali. tam siedziało 4 starszych lekarzy. Ale wcześniej pielęgniarka mnie mierzyła, zważyła i badała wzrok [musiałem czytać cyferki].
Później usiadłem na krześle przed ta komisją. Wypytywali się o mój stan zdrowia. O wszystkie operacje, cięższe choroby i kontuzje.
Pokazałem im wypis ze szpitala i zdjęcie RTG. To trochę pogadaliśmy o mojej operacji, o mojej wadzie itp.

Myśleli by mi dać kategorie A, ale po dyskusji dali mi kategorie B, i później myśleli na jaki okres więc dali mi kategorie B na 2 lata.

Później lekarz poprosił bym poszedł za parawan. Sprawdza czy nie ma się wad postawy. Później niestety trzeba opuścić gacie w dół. Gdy dotyka pachwin karze żeby kaszlnąć [sprawdza czy nie ma się przepuchliny], później łapie za jąderka, później sprawdza czy nie masz stulejki no i koniec badania. [trwa to bardzo szybko, więc da się przeżyć].

W adnotacji  w książeczce mam napisane" Kategoria B - 24 miesiące. Tymczasowo niezdolny do służby wojskowej w wyniku stanu pooperacyjnego. Po tym okresie: zdolny do służby wojskowej.




Zapisane

PE  Operowany Nuss'em 17.12.2009  Uśmiech
rafaello
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 31


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Kwiecień 13, 2011, 11:25:36 »

jest różnie. Ja miałem na bardzo dużej sali gdzie wchodziły kolejno wyczytywane osoby, i badania były etapami: jak ktoś był na wadze, to ktoś był  za parawanem z jądrami, inny przed komisją, a inny jeszcze czekał na ławce w tej sali na przykład. więc ogólnie było kilka osób na sali zawsze - jak w fabryce na taśmociągu. jeden kolega widział moją wadę, ale nie przyglądał się zbytnio, pozostałe trzy osoby były w innych miejscach zajmowani przez innych badających lekarzy lub pielęgniarki
Zapisane
awesome
Newbie
*

Reputacja: +2/-0
Wiadomości: 72


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Kwiecień 18, 2011, 01:07:09 »

Opowiem, jak to miało miejsce dzisiaj, w moim przypadku.

Komisja na godzinę 8:00, oczywiście się spóźniłem, ponieważ szpital jest remontowany (czego nie widać), a wszystkie znane mi przejścia po blokowane. Mając 15 minut okładu docieram na aulę, gdzie czeka z 30 osób, jest to aula, a zarazem poczekalnia. Na wejściu woła mnie facet i prosi o wezwanie, które mu okazałem, po czym dziękuje i nakazuje mi siadać i czekać. Tak też zrobiłem. Czekamy na weryfikację naszych danych osobowych, a w między czasie osoba odpowiedzialna za dzisiejsze badania opowiada nam "z czym to się je". Po 15 minutowym wykładzie jesteśmy wzywani. Kolejność jest chyba losowa, ponieważ raz wzywani są goście na "D", raz na "S", a ja z kolegami, o nazwiskach rozpoczynających się na literę "K", wchodzimy w następującej po sobie kolejności. Wchodzę do pomieszczenia, gdzie siedzę 4 kobiety, będące sekretarkami. Weryfikacja danych osobowych, czyli: imię, nazwisko, adres, stan cywilny, wykształcenie, ostatnio ukończona szkoła, aktualna szkoła, przedstawiam swój dowód osobisty, prawo jazdy, zaświadczenie o pobieraniu nauki i zdjęcie. Po uzupełnieniu danych pada kilka rutynowych pytań: "ćpałeś?", karalność i (moim zdaniem dziwne pytanie) "Kto jest dla Ciebie najbliższy?". Po serii pytań jestem wolny, po czym udaję się na aulę-poczekalnię. Gdy dane wszystkich osób, znajdujących się na sali, zostaną zweryfikowane czas na badania. Jesteśmy wzywani POJEDYNCZO, ale w środku są już 3 osoby. Po wejściu do pomieszczenia widzę trzech gości (potencjalnych poborowych), jednego badanego, drugiego ubierającego się, a trzeciego rozbierającego się. Przechodzę krótki wywiad lekarski i badanie wzroku (odczytywanie cyfr, podobne jak przy badaniu na prawo jazdy). Zapomniałem dodać, że w pomieszczeniu jest z 8 osób z personelu - trzech lekarzy i lekarka oraz cztery sekretarki, a oddziela nas od nich tylko parawan. Wchodzę za parawan, gdzie polecono mi się rozebrać, a w międzyczasie zwija się mój poprzednik. Gdy stoję w samych majtkach dwójka lekarzy od razu zauważa moją klatkę, i wpisują w ewidencję "lejkowatą klatkę piersiową", ponownie bada się mój wzrok, wzrost, wagę, ciśnienie krwi, genitalia, jamę brzuszną i kręgosłup. Wszystko fajnie, 3 minuty i mnie nie ma. Wracam ponownie na aule, gdzie czekam na orzeczenie, a badanie dla innych osób trwa dalej. Po pół godziny dostaję swoje orzeczenie, po czym nadal mam czekać na książeczkę wojskową, na którą przyszło mi czekać kolejne 1,5h. W sumie straciłem 3,5h. Teoretyczne wady w moim orzeczeniu, wyglądały tak:
Paragraf 1, punkt 1 - wzrost powyżej 185cm (paranoja)
Paragraf 2, punkt 2 - przewlekłe choroby skóry, nieznacznie szpecące ustrój... (7cm blizna pooperacyjna, ładna, "stara")
Paragraf 3, punkt 1 - blizny nieszpecące (niewidoczna blizna na twarzy, która jest efektem dawnych zabaw nożem)
Paragraf 33, punkt 1 - zniekształcenia lub niewielkie ubytki kostne klatki piersiowej nieupośledzające sprawności ustroju (nasz pectus)

Kategoria oczywiście "A".

Podsumowując: nikt nie przygląda się jakoś wyjątkowo naszej klacie; każdy robi swoją robotę; inni badani sami wstydzą się swojego brzucha, dziury w skarpecie, czy zżera go stres przed badaniem genitaliów; parawan oddziela nas od osób postronnych; wszystko szybko i łatwo; kadra lekarska młoda, nie budząca żadnego obrzydzenia.
Zapisane
karllll
Newbie
*

Reputacja: +1/-0
Wiadomości: 57


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Wrzesień 18, 2011, 08:14:04 »

Wow dawno nikt nie pisał,ale w stolicy wyglądało to tak,że facet wział mnei za parawan (dziadzio jakiś  Mrugnięcie ) i kazał wszystko nawet gatki na sekunde zdjąć xD (chociaż tam gdzie znajomi byli to takich przypadków podobno nie było  Uśmiech )
A sam pectus...napisali,że mam skrzywiona klatkę i już Uśmiech ale kategorię dali A...tfu
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.4 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
blog - link - wizytówki - Zabytki - vex3.com