Jeśli mogę to się wypowiem

Uważam, że powinieneś sam zadecydować co chcesz z tym zrobić, jak bardzo Ci to "przeszkadza", każdy z nas wie jaka jest psychika i się nie rozbiera (plaża, basen etc.) Ja bym poszedł do lekarza rodzinnego i pogadał, jak masz blisko d poradni torakochirurgicznej to bym się wybrał i spytał specjalistów. Jesteś młody, jeszcze rośniesz, więc uważam, że jak najbardziej basen i ćwiczenia zalecone, może rehabilitacja. Jak byłem w Twoim wieku, to 'obraziłem' się na cały świat i nie skorzystałem właśnie z takich zaleceń i rehabilitacji, którą mi przepisał lekarz rodzinny. Dziś trochę tego żałuję, że nie korzystałem z innych wyjść (idę na operację-ostateczność), choć nie wierzę w 100% uzdrowienie z PE metodami nieoperacyjnymi, ale z perspektywy czasu widzę, że nie warto siedzieć w domu i rozmyślać dlaczego mnie to spotkało, tylko wziąć się za siebie i uwierzyć, że będzie lepiej, a na pewno się nie pogorszy! Więc basen i rehabilitacja ustalona ze specjalistą/lekarzem rodzinnym. A później jak już będziesz w totalnej desperacji to oczywiście operacja. Na operację się trochę czeka, więc możesz załatwiać tą biurokrację, a w między czasie ćwiczyć i może do operacji się polepszy i zrezygnujesz z "cięcia" - tego życzę!
