PECTUS.pl - Klatka Piersiowa Lejkowata, Klatka Piersiowa Kurza, Pectus Excavatum, Pectus Carrinatum
Kwiecień 15, 2021, 03:37:15 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Reklama
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Rabka Zdrój , 27.09 Ravitch :)) Relacja mini  (Przeczytany 14431 razy)
Janirka17
Newbie
*

Reputacja: +3/-0
Wiadomości: 45


Zobacz profil Email
« : Październik 01, 2010, 08:15:29 »

Już na wstępie, dla tych którym się nie chce czytać, albonie mają czasu: zacznę od tego, że jestem mega zadowolona ze szpitala i metody jaką wybrałam Uśmiech Mega zadowolona z efektów ( blizna ok. 10 cm, ale narazie wszystko opuchnięte i pod opatrunkiem więc wiele nie widzę) Ogólnie szpital ten uzyskał Certyfikat szpitala bez bólu, co też potwierdzam Uśmiech


1 DZIEŃ


Przyjeżdżam do szpitala o godzinie 7 rano już Uśmiech na czczo, by już mogli od razu zrobić wszystkie badania...Oczywiście do rejestracji, potem ulokowanie mnie w pokoiku mało nowoczesnym lecz bardzo przytulnym w którym byłam tylko ja,mieszczący 3 łożka Uśmiech
Chwilkę później obchód 3 lekarzy, 2 pielęgniarek i 2 bardzo ucieszonych studentów Uśmiech
Następnie pobieranie krwi, AŁA ;( zajebiście dobre typowo szpitalne jedzenie czyli kaszka,  herbata i dwie kromki. Ogólnie nic się nie działo Uśmiech
Pan Doktor mnie informuje że jutro rano operacja,Rozmowa z anestezjologiem, uzgodnienie czy chcę głupiego jaśka i coś na sen. Głupiego jaśka chcę, na sen nie. Głupiego jaśka kocham, ale o tym za chwilkę. Dowiaduję się też że muszę zrobić kupkę, więc dostałam dwa czopki Uśmiech Pani bardzo fajna pielęgniarka wymaściła mnie całą spirytusem i do spania Uśmiech
W ogóle powiem że wadę mam dosyć poważną, przy zdjęciu RTG bocznym, mostek jest wygięty w kształcie literki S. Od strony piersi bardzo wystawały żebra, tworzyły takie mini guzki... Po Operacji okazało się, że po rozcięciu mojego Pectusika, Doktor bez problemu mógł włożyć cały palec.

2 DZIEŃ

Pobudka 6:30, na 2 piętro, na łóżeczko, do buzi głupi Jaś w tableteczce, i czekam i czekam...Ejjjj! podobno mnie miał fajnie znarkotyzować...! Znudziło mnie to czekanie więc zamknęłam oczy na chwilkę iii........słyszę za chwilkę ( w moim odczuciu była to chwilka) "Pani Kamilo,słyszy nas Pani? Juuu?!" Czułam że nie czuję nic, rurkę w buzi jakąś mam...Tak, ominął mnie wjazd na operacyjną, widok tego wszystkiego, temu kocham Jasia Uśmiech Jestem po operacji!
Operacja trwała 3 godzinki wszystko OK.
Popodpinana jestem w kable nie kable, dreny też mam (nie nawidzę)...Ogólnie jestem przytępawa, otumaniona więc spię...
Śpię dalej...Budzę się tylko jak zaczynam czuć w żyle rozpływające się zimno leku z kroplówki...
Ból w skali od 0-10:      3.... Najwięcej? 1000 0000 jak za mocno się zerwałam do siedzenia...Przy kaszlu ok 5 Uśmiech
jak znieczulenie w kręgosłup przestaje działać to boli koło 5, przy kaszlu, i przy siadaniu...
sikam na szczęście w basen Chichot nie do cewnika juhuuuu Uśmiech

3 DZIEŃ   

Generalnie to śpię ciągle, zupę na obiad już dostaję, nie wymiotuję więc mogę już jeść co chcę. Sikam już nie do basenu,tylko ciągam za sobą pielęgniarkę i słoik na krew z drenu
do kibelka...Ogólnie słabo w głowie się kręci...
Ból tak samo jak wczoraj

4 DZIEŃ

Bez zmian, szybciej sie ruszam, więcej jem cały czas śpię...Jutro ściągają dreny! Chichot

5 DZIEŃ

Rano przychodzi doktor, z zamiarem uśpienia mnie do ściągania drenu... Uśmiech Coś gadamy o wakacjach, on wstrzykuje mi "coś", ja powoli odlatuję...śpię...i 3 sekundy później (tak mi się wydaje) pięlęgniarka pyta czy jest ok, mówię że tak, ale ciągle się budzę i się boję że się obudze podczas wyciagania drenu, a ona " A wiesz że juz nie masz drenu?" Uśmiech
Więc bez drenu, i znieczulenia w kręgosłup, ból jest stały ale mniejszy o 500 razy, wiadomo że boli, ale jest super. Nie jestem już śpiąca, nie kręci się w głowie, chodzę sama siku, sama chodzę, po schodach góra dół, sama się myję, głowy nie umuję sama no! Uśmiech
Bez drenu jest super, on przeszkadzał...Teraz piszę ze szpitala, jest nadzieja że wyjde w poniedzialek, ogólnie chwalą mnie tu i mówią że bardzo szybko dochodzę do siebie Uśmiech
Reszta relacji Później Uśmiech
Uśmiech:* Pozdrawiam
Zapisane
Janirka17
Newbie
*

Reputacja: +3/-0
Wiadomości: 45


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Październik 02, 2010, 01:23:02 »

6 DZIEŃ   "Nie chwal dnia przed zachodem słońca"

Ładnie mnie to dochwalili, sama też się ładnie chwaliłam...I co???

Pół nocy nie przespane...powód? Przy szybkim, gwałtownym nabieraniu powietrza, boli za prawym żebrem...boli takkkkk!!!! O Jezuuuuu Smutny Ciężko mi nabrać dużo powietrza by nie bolało. Więc kaszel też jest dla mnie wyzwaniem wielkim... Smutny
Lekarz mówi że to normalne, jestem już tylko na tabletkach znieczulających, i bardziej odczuwam ból, niż przy znieczuleniu zewnątrz oponowym( w kręgosłup)... Więc raczej staram się spać, by jakoś to przeżyć...jutro już ma być dobrze... Mrugnięcie)

Jestem już bez opatrunku, wiadomo, jestem trochę popuchnięta, posiniaczona, zaczerwieniona...
Ślicznie to wszystko wygląda, choć nie do końca Uśmiech Poczekam aż opuchlizna zejdzie...
To była najjjlepsza decyzja w moim życiu! Uśmiech
Zapisane
Janirka17
Newbie
*

Reputacja: +3/-0
Wiadomości: 45


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Październik 06, 2010, 11:45:53 »

Niedziela i Poniedziałek

7 i 8 DZIEŃ

Nie działo się nic fascynującego...Lekarz mówi że wyjdę w środę Uśmiech)
Klatka nie boli, boli dalej pod żebrem... Smutny
Idę na zdjęcia, okazuje się, że w opłucnej pozostał płyn po drenie który muszą usunąć. Prawdopodobnie to on uwiera, dlatego boli... Jutro będę miała tzw. punkcję,,, Już się boję,,,

9 DZIEŃ

Rano bez śniadanka, lecę na drugie piętro na te nieszczęsne punkcje,,,
Siadam sobie, Pan Doktor mnie stuka, puka po plecach, wynajduje miejsce gdzie wbije mi znieczulenie...Znalazł...Wbija zastrzyk...Boli jak cholera...Denerwuje się...Czuję jak po plecach rozchodzi się ta substancja...Na koniec nie czuję nic...
Potem Dr, Wyciąga suuuuper duuuuużą iglę,,,taką z pół metra chyba Uśmiech I wbija w plecy...nie czuję NIC! Płynu było 50 ml...To on uwierał...

Cały dzień nudzę się...

Nie wyjdę jutro. Wyjdę pojutrze... Gdyż muszą zrobić zdjęcia...I sprawdzić czy wszystko jest Ok...

Niestety dalej boli... ;/ ;/ ;/
Zapisane
zccn
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 6


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Październik 06, 2010, 05:31:57 »

Generalnie miałem bardzo podobną sytuację, może z wyjątkiem czasu, miejsca i niektórych szczegółów. Też miałem dużą wadę oraz Ravitcha z elementami mieszanymi. Po tym zabiegu ból doskwiera długo, ale efekty są często bardzo zadowalające.
Ciesze się, że jesteś zadowolona ja też byłem i w dalszym ciągu niczego nie żałuje. Ważne aby znaleźć sobie zajęcie po wyjściu ze szpitala, aby mało myśleć o bólu a więcej o innych rzeczach.
Pozdrawiam, (zccn@o2.pl).
Zapisane
Janirka17
Newbie
*

Reputacja: +3/-0
Wiadomości: 45


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Październik 13, 2010, 02:54:38 »

10 DZIEŃ

Polegał na tym, że poszłam na zdjęcia RTG, okazał się że płynu jeszcze jest, ale w małych ilościach, i punkcji nie trzeba robić ponownie...Jednak pod żebrem boli nadal... Smutny
moje zwykłe oddychanie, dla innych pacjentów w szpitalu, wygląda jak bym miała czkawkę... Bardzo ich to cieszy, mnie trochę mniej...Ponieważ BOLI!

Przez ostanie dwa dni, jestem bez przeciwbólówek Chichot Tylko antybiotyki i osłona Uśmiech
Jeżeli chodzi o wstawanie z łóżka, na razie to nie problem, bo łózko szpitalne mam z regulacją HA! Uśmiech Więc dosyć łatwo wstaję. Śpię na pół siedząco, odwrócić się na bok mogę tylko na lewy... Na prawy nie... Uwiera ten płyn... Smutny

Wstaję sama, kąpię się sama, ubieram się sama, czeszę się sama. Sama nie umyję tylko głowy jak narazie...

Jutro wychodzę na milion procent! Uśmiech


11 DZIEŃ

Od rana same formalności, wypisy, zalecenia ( 3 miesiące powstrzymać się od noszenia cięzkich rzeczy, i podnoszenia ich też, biegać nie mogę, pływać itp...generalnie żeby za bardzo nie ruszać mostkiem )

Za 4 dni mam przyjść na wyjęcie szwów.
Na całym cięciu szwy mam wchłanialne Język , tam gdzie był dren mam 2 zwykłe szwy.

Więc jadę już do domku, nadal z bólem pod żebrem... :/


JESTEM JUŻ W DOMU

Więc po kilku godzinach chodzenia tu i tam, pod żebrem nie boli wcale (chodziło o to by płyn się wchłonął ) 
niestety klatka daje się we znaki... Plecy też. Wieczorem gdy chcę się położyć, i już leżę, dopada mnie maksymalnie silny ból pleców!!! Nie jestem w stanie się ruszyć... Smutny
Po 1,5 tygodnia leżenia w łóżku, gdzie jakikolwiek ruch ogranicza się do pójścia do toalety, na stołówkę, i czasem pochodzić po korytarzu by nie zapomnieć do czego służą nogi, mięśnie się "zastały". Więc po dzisiejszym spacerze UMIERAM!

Dwa dni po wyjściu ze szpitala, zabrałam się za mycie naczyń itp... Po prostu nie umiem usiedzieć na miejscu. Staram się jednak nie podnosić nic do góry.

Jestem 2 tygodnie po operacji, Prawie tydzień w domu, przeciwbólówkę musiałam zażyć tylko 2 razy (ibuprom). Klatkę czuję cały czas, lecz nie jest to ból. Absolutnie NIE! Bólowi mówimy NIE!

Bardziej dokucza ból pleców bo dłuższym chodzeniu, ii... (tu info dla dziewczyn)

Jeśli nie muszę nosić biustonosza, owijam piersi bandażem. Podczas chodzenia wiadomo że zostają wprowadzone w ruch... Uśmiech Ja miałam usunięte chrząstki pod piersiami, ponieważ bardzo bolało, i wystawały. Więc piersi się trochę "rozlazły" na bok... Smutny
prócz tego, w tych okolicach nie mam pełnego czucia... Dr. mówił że to normalne, i przejdzie.

Jeżeli chodzi o biustonosz... Dziwne uczucie, i trochę on przeszkadza właśnie tam, gdzie była dziurka, a już jej nie ma! Skóra tam, nie jest przyzwyczajona Uśmiech

Więc po 2 tygodniach jestem na chodzie, ja miałam wizje że przez miesiąc będę leżeć odłogiem w łóżku, i że cała familja będzie latać wokół mnie, dać jeść, pomóc się załatwić, ubrać się.
NIE! Jeżeli chodzi o czynności związanie ze mną, potrzebuję pomocy tylko przy myciu głowy jak mówiłam.
Z łózka wstaję całkiem sama, śpię normalnie na płasko, i teraz kiedy nie budzi mnie ból przy każdej zmienianej pozycji ( a źle ) w nocy, nieświadomie i podczas snu, przekręcam się z boku na bok, czasem budzę się na brzuchu :/ a piersi bolą Uśmiech

Naprawdę myślałam że będzie strasznie, a szczerze powiem, że gdybym miała się poddać tej operacji jeszcze raz, zrobiłabym to bez wahania Uśmiech

Największy ból był wtedy gdy miałam dren. Tak jak pisałam najwięcęj w skali 0-10 = 5 !

Polecam Rabkę Zdrój za opiekę, za świetnie wykonaną robotę, i za atmosferę! Uśmiech
Metodę Ravitch polecam osobom, które mają wadę DUŻĄ, i prócz wgłębienia, trzeba też naprawić żebra i usunąć wystające chrząstki. ( wystających żeber nie usuwają! One automatycznie przestają wystawać gdy dziurka jest naprawiona! ) Jeżeli chodzi o kwestię kosmetyki... W biustonoszu blizna świetnie się "kryje" Tzn. Chowa się między piersiami, i trochę wystaje u dołu spod biustonosza na jakieś 2 cm.

Mam nadzieję że trochę pomogłam, jeżeli ktoś ma pytania chętnie odpowiem, a ja w takim razie uciekam na uczelnię Uśmiech
Pozdrawiam! Uśmiech
Zapisane
Gaspar
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 1


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Październik 18, 2010, 10:57:11 »

Witaj. Słuchaj a w jakim wieku miałaś operację (ile masz lat). Czy ta operacja była jedno etapowa, to znaczy masz wstawiony jakiś pręt stabilizujący itp. Ja mam 23 lata i dość sporą wadę, podobno asymetryczną. Ponadto trzymam w szufladzię skierowanie na operację do szpitala w Lublinie. Lekarz z którym rozmawiałem, był bardzo uprzejmy, jednak nie pałał optymizmem. Pytał czemu tak pózno, mówił że duże skostnienie mostka, i efekty będą gorsze. Stwierdził że najpierw należy wypchnąć mostek (Nussem), a pózniej można modelować (ewentualnie ciąć chrząstkę). Sam myślałem dużo o Nussie i o Ravichu. Z tego co się do tej pory doczytałem, to po obydwu tych metodach wada może powrócić. Jedno wiem na pewno, jeżeli u mnie powróci, to drugi raz już się z tego nie podniosę. Dziękuję za ewentualną odpowiedz.



          Z uwagi na to, że jest to mój pierwszy post na tym forum, pozdrawiam wszyskich Pectusów i mam nadzieję że damy radę.
 
Zapisane
Janirka17
Newbie
*

Reputacja: +3/-0
Wiadomości: 45


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Październik 19, 2010, 08:11:51 »

Witam Uśmiech
Więc mam 21 lat, operacja u mnie była ze względów zdrowotnych...Wada dość głęboka, która przesunęła serce... Więc mostek był łamany, chrząstki przy piersiach zostały wycięte ( bo wystawały). Więc z elementów usuniętych oraz chrząstek mam skonstruowany nowy mostek. Nie mam żadnego pręta, druta etc. Wszystko się trzyma na specjalnych szwach. I szczerze, jeżeli jesteś zainteresowany, podjedź może do Rabki do Dr. Buchwalda. Oni robią tylko Ravitcha, i bardzo bardzo dobrze! I jest on polecany osobom z dużą wadą. I jeżeli tylko będziesz dbał o klatkę, masz gwarancję że wada nie wróci. Bo mostek tak jakby masz nowy...
Naprawdę polecam Rabkę, na wizytę czeka się dość krótko, ja czekałam ok 2 tygodni. Może czasem lepiej skonsultować u kilku źródeł, a tak jak napisałam, Rabka się w tym specjalizuje. Uśmiech
Jeżeli masz dalej jakieś pytania, chętnie odpowiem:)
pozdrawiam
Zapisane
grzanka 75
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 5


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Listopad 22, 2010, 09:33:28 »

Właśnie  wróciłam z Rabki.Moja 8 letnia córka przedszła tam operacje na lejkowata klatke. Przeczytałam te posty i wszystko się zgadza.Moja córa ból oceniała na 4 ( od 1-10)Na drugi dzień juz zmniejszona dawka przeciwbólowa.W drugiej dobie wyjęty dren. jedzenie smaczne i brzusio urósł.W płucach nic nie zostało, super rozkurczone.Jesteśmy już 2 dzień w domciu i wszystko ok.Tylko żal że ruchu mało.Polecam Rabkę, dr Buchwalda, miłego pana anestezjologa i przemiłe panie pielęgniarki.
Zapisane
halibana
Newbie
*

Reputacja: +34/-41
Wiadomości: 437



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Listopad 25, 2010, 02:53:11 »

Witam Uśmiech
Więc mam 21 lat, operacja u mnie była ze względów zdrowotnych...Wada dość głęboka, która przesunęła serce... Więc mostek był łamany, chrząstki przy piersiach zostały wycięte ( bo wystawały). Więc z elementów usuniętych oraz chrząstek mam skonstruowany nowy mostek. Nie mam żadnego pręta, druta etc. Wszystko się trzyma na specjalnych szwach. I szczerze, jeżeli jesteś zainteresowany, podjedź może do Rabki do Dr. Buchwalda. Oni robią tylko Ravitcha, i bardzo bardzo dobrze! I jest on polecany osobom z dużą wadą. I jeżeli tylko będziesz dbał o klatkę, masz gwarancję że wada nie wróci. Bo mostek tak jakby masz nowy...
Naprawdę polecam Rabkę, na wizytę czeka się dość krótko, ja czekałam ok 2 tygodni. Może czasem lepiej skonsultować u kilku źródeł, a tak jak napisałam, Rabka się w tym specjalizuje. Uśmiech
Jeżeli masz dalej jakieś pytania, chętnie odpowiem:)
pozdrawiam



nie mydl ludziom oczu, bo GWARANCJI ZE WADA NIE WROCI  NI MA.

tymbardziej po ravitchu, gdzie czsto  wystarczy  mocniejsza stluczka samochodowa  .
Zapisane
gizmoo
Newbie
*

Reputacja: +5/-6
Wiadomości: 133


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Listopad 26, 2010, 09:11:50 »

Janirka17, gratuluję podjęcia decyzji o zabiegu Duży uśmiech ,jako zwolennik operowania
osób dorosłych z duża wadą(tam gdzie występują objawy ucisku) Ravitchem, gratuluję
wyboru właściwej metody Uśmiech

Tak jak Ty cieszę się że efekt zabiegu jest bardzo dobry i życzę aby tak pozostało,
była duża wada plus wystające żebra (przy Nussie by ci ich nie skorygowali), aktualnie jest ładna prosta klatka i żadnych krzywizn.
Wracaj do zdrowia choć do pracy za bardzo się nie śpiesz  Uśmiech

halibaba, gwarancji trwałości efektu nie uzyskasz przy żadnej metodzie, po korektach sztywnosć
klatki jest osłabiona tak więc po Nussie równiez wystarczy mocniejszy uraz.
I madrze Janirka pisze, chrząstki ma nowe i ma jakby całkiem nową klatę o którą trzeba dbać,
czytaj sport, siłownia(to wszystko trzyma się na mięśniach!!!), gimnastyka oddechowa.

Wiem na naszym forum były osoby które robiły poprawkę po ravitchu, przyjrzyj sie zdjęciom tych osób,
myślisz że one dbały o klatkę(siłka, sport)Co? mnie się nie wydaje.



« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2010, 09:42:32 wysłane przez gizmoo » Zapisane
Janirka17
Newbie
*

Reputacja: +3/-0
Wiadomości: 45


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Listopad 27, 2010, 10:14:14 »

Do Pana Halibana... Nie chcę nikomu mydlić oczu, jednak jestem przekonana o tym, że skoro mam na nowo zbudowany mostek, przy odpowiedniej dbałości, czyli ćwiczenia, nie narażanie jej na duży wysiłek, jest gwarancja że wada nie wróci. Wiadomo że przy zwykłej stłuczce, mostek może ulec całkowitemu "zniszczeniu". Jednak jeśli poprawnie się będzie dbać o mostek, sam z siebie się nie zapadnie... Uśmiech

Do Grzanka75... cieszę się że jest Pani zadowolona z wyboru szpitala. Mam nadzieję że córka szybko wróci do zdrowia Uśmiech Najgorsze jest już za nią! Mówię poważnie! Uśmiech
Pozdrawiam! Uśmiech

Panie Gizmo. Uśmiech Ta operacja to moja najlepsza decyzja w życiu! Uśmiech
Dziś mi stuka 2 miesiąc od operacji. Czuję się jak bym miała ją rok temu. Od miesiąca jestem w pracy (praca fizyczna, sklep sportowy) jednak staram się uważać Uśmiech

Czasem przy większym wdechu boli mnie za prawym płucem (lekki ucisk), jednak wiem że w środku wszystko się nie zagoiło...I jeszcze troszkę czasu trzeba poczekać. Jednak sama klatka nie boli nic a nic. Po samej operacji musiałam ze 2,3 razy wziąć przeciwbólówkę. Całkowite czucie w miejscu wyciętych chrząstek (przy piersiach) nie wróciło... Obawiam się że już nie wróci....

Fizycznie czuję się fantastycznie!
Wróciłam prawie do zdrowia, prawie, bo czekam tylko aż będę mogła troszkę poćwiczyć, pobiegać lub popływać...
Jeszcze tylko miesiąc Uśmiech Uśmiech

Jednak codziennie rano, pierwszą czynnością jaką wykonuję, jest "obmacanie" mostka, i sprawdzenie, czy to nie był sen Uśmiech Uśmiech Uśmiech
Zapisane
grzanka 75
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 5


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Listopad 28, 2010, 01:18:07 »

Włos mi się jeży na głowie jak czytam ze po paru tygodniach po operacji ludzie zaczynają ciężko ćwiczyć na siłowniach.Bo a jakże forma najważniejsza.Dla tych ludzi nie ma gwarancji że naprawiona klata czy wada nie powrócą.To są poważne zabiegi. Nie ważne jaka metoda czy z ciałem obcym czy nie. Nasz zabieg wykonywał najlepszy w Polsce i Europie chirurg z Rabki z wieloletnim doświadczeniem, który operuje tam również ludzi 60 letnich.Każdemu kto przechodził operację na klatkę piersiową w Rabce nie wolno ćwiczyć(dopiero po 3 mies), podnosić ciężkich rzeczy, biegać,skakać,jeździć na rowerach sankach, łyżwach nartach przez 3 miesiące co najmniej.Wolno tylko spacerować i wykonywać ćwiczenia oddechowe.A w naszym przypadku  pozostała niewycięta część żeber ma się pięknie zrosnąć.Pozdrawiam.
Zapisane
Janirka17
Newbie
*

Reputacja: +3/-0
Wiadomości: 45


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Grudzień 01, 2010, 10:16:09 »

To prawda, nie ma co od razu zaczynać ćwiczenia na siłowni bo to zbyt niebezpieczne. Właśnie trzeba przeczekać min. 3 miesiące, co wcale nie oznacza że można "świrować". Wszystko z umiarem Uśmiech
Pozdrawiam
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
świąteczne kosze - przeprowadzki kraków - po przejściu na stronę - ts2 space - rollup