Siema
To nowe konto i pierwszy post jednak na forum siedze już pare ładnych lat, nigdy sie nie wypowiadałem.
Chciałem sie z wami podzielić moimi doświadczeniami życia z pectusem, oraz jak zmieniał on moje życie.
Temat chciałem kierować także jako przestrogę dla młodszych pectusów aby brać sprawe w swoje ręce gdy jest na to odpowiedni czas.
W tym roku będę obchodzić 20 urodziny, także walcze z pectusem już jakieś 8lat bo zaczoł stwarzać mi on problemy w wieku 12lat.
Jak narazie moge powiedzieć, że wynik to 1:1 ale niedługo będzie 2:1 dla mnie bo w czerwcu prawdopodobnie będę mieć przeprowadzoną pierwszą operacje
łączoną metodą ravitcha i nussa.
Jako dzieciak miałem ogromne osiągnięcia w sporcie głównie w pływaniu, startowałem w zawodach krajowych itp.
W wieku 12lat moja klatka zaczeła się konkretnie rozwijać i zaczełobyć dostrzegalne że coś z nią nie tak, lekarz w zabrzu powiedział mi ze lekkie zapadniecie to czasami normalna sprawa i zabieg kosmetyczny nie ma sensu. Obecnie moja wada jest asymetryczna (lewa strona zapadnięta) różnica między prawą i lewą stroną to 1cm + dołek na 2cm. W wieku 13lat zacząłem sie wstydzic swojej klaty co za tym idzie przestałem pływać, nie byłem na basenie już jakieś 7lat.
Trochę tego żałuje bo mogłem być jednym z lepszych albo najlepszy ale no cóż... dobre wyniki = popularność, a mi propagowanie życia z PE raczej nie za bardzo leży, wole się ukrywać

a robię to doskonale.
Moje największe osiągnięcie związane z PE to że wiedzą o nim tylko rodzice i jeden znajomy który wykazał się mega spostrzegawczością

Dlaczego największe ? bo mam mase znajomych i przyjaciół, czasami sie dziwie ze jeszcze tego nie odkryli ale nie daje za wygraną.
Bawi mnie gdy spędzam czas z ludzmi a oni nie wiedzą o tym że siedzi własnie z nimi Alien

Najsmieszniejsze jest to że na wfach nie cwiczyłem całe liceum a na swiadectwie maturalnym mam 5tke

wszystko jest kwestią odpowiedniego kombinowania i podejscia do ludzi xD Życie z PE to nieustanne robienie kogoś w balona co może być całkiem zabawne xD
Od pewnego czasu traktuje PE nie jako moją zmorę, wręcz przeciwnie... Daje mi to siłę do dzialania bo wiem że niedługo je pokonam a jeśli w tym momencie jestem w stanie cieszyć się z życia, to życie bez PE da mi jeszcze więcej powodów do szczęscia. Ludzie bez PE nigdy nie będą cieszyć się z normalnej klaty tak bardzo jak ci którzy muszą przez to przejść, może to pewnego rodzaju misja ?

sie okaże

Odnosnie płci przeciwnej to nie mam z tym problemów, prawda jest taka że mógłbym mieć co chwile inną dziewczyne bo często do mnie podbijają, w sumie nie wiem czemu bo przystojny nie jestem, ani nie mam duzo kasy, jedyne chyba co posiadam to szacunek który ciągle staram sie budować.
W tym momencie nie chce jeszcze mieć dziewczyny bo wstydzę sie swojego PE i wiem że niedługo z nim wygram a wszystko wtedy się zmieni i może znajde tą jedyną?
To nie znaczy że ograniczam się w kontaktach z kobietami, wręcz przeciwnie... wiadomo sex nie wchodzi w gre ale jakieś pocałunki itp z tym nie ma problemu jeśli się wie jak zrobić to tak żeby przypadkiem dziewczyna nie wpadła na to żeby zacząć mnie dotykać po klacie:P
W jaki sposób sie kamufluje w codziennym życiu ?
1. ubrania...
- noszę podkoszulki... moja wada jest rozległa więc czasami noszę je plecami do przodu xD haha troche śmieszna prowizorka no ale przynajmniej nie widać xD
- koszule
- duże luźne bluzy ale bez przesady
- lubię mieć na szyji czasami odtwarzac mp3

który wypełnia dołek idealnie xD
2. zachowanie
- pewność siebie to podstawa, jeśli dasz ludziom wyczuć to że jest z tobą coś nie tak, oni wtedy to znajdą a co za tym idzie ? LIPAAAA
dlatego jestem pewniejszy siebie bardziej niż gdybym wogóle nie miał PE

-unikam sytuacji w których może wyjść na jaw mój problem ;p na mecze mojego ukochanego klubu ruchu chorzów jeżdżę tylko w brzydką pogode

nie chce narażać się na ściąganie koszulek

fakt ze to troche mnie denerwuje no ale co zrobie, już niedługo sie to zmieni...
nie jeżdże na baseny, ani nad wodę... ale nie znaczy to że nie spędzam aktywnie czasu, praktycznie co 2 dzień jeżdżę na skateparku na rolkach oraz robię masę innych hardcorowych rzeczy

Faktem jest że czasami chciałbym pojechać na basen itp, ale gdy się użyje głowy można robić coś o wiele lepszego nie narażając się na niemiłe sytuacje.
Jest takie przysłowie "jak cie widzą tak cie piszą" więc nie dajcie się zobaczyć w oczach innych jako osoby chore, a nawet jeśli wasza choroba wyjdzie na jaw... pomyślcie jaki respect u innych zarobicie że mimo tego potraficie z tym żyć i cieszyć się tym życiem.
Wszystko siedzi w głowie, jeśli nauczycie się jej odpowiednio wykorzystywać to wtedy życie z PE może stać się całkiem zabawne

Pozdrawiam wszystkich, liczę że ten tekst niektórym pomoże w życiu codziennym oraz podjąć decyzje w sprawie operacji bo w końcu nie można sie ukrywać nieskończoność.
Trzymcie za mnie kciuki, operacja niedługo
