Dziękuję chłopcy za komplemeciki - ale Was zawiodę bo stada murzynów nie mam.
Ale przypomniało mi się jak jechalam na operację i w ostatniej chwili zdążyłam na pociąg - gdyby nie pan przy lokomotywie który widział jak macham zrozpaczona do ruszającego pociągu - gdyby nie to, że zaczął gwizdać i zatrzymał pociąg to pewnie nie dojechalabym na czas na operacje....
Okazało się - że jedyny wolny przedział był zajęty przez trzech czarnoskórych i właśnie z nimi jechałam na operacje... Nawet mili byli dla mnie - ale i tak wolę białoskórych -
a tak w ogóle określenie "murzyn" jest rasitowskie jakby ktoś nie wiedział.
