Powiedz mi Betusia czenu straciłem tylu Koleżanek i Kolegów jak sie dowiedzieli nie pdemnie o mojej paskudnej wadzie to co było kiedys juz pewmie nie wróci znienawidziłem swojego PC przez to jeszcze berdziej :twisted:
we mnie siedzi tyle agresji że sam sie ją boje

widzę, że z powodu PC jesteś kosmicznie zdesperowany i to już od dobrych paru miesięcy Twojego bywania na forum… A w czasie kilku miesięcy można tu już było zoperować i byłoby po sprawie…
Jeśli o mnie chodzi - to gdybym na przykład wiedziała, że chłopak który by mi się np. podobał ma wadę - to podobałby mi się już mniej... Dlaczego? Bo tak już jest - choćby podświadomie patrzy się na mężczyznę jak na materiał genetyczny - a wiadomo, że gdyby mieć dziecko z Tobą to prawdopodobieństwo, że będzie miało wadę jest większe, niż gdybyś wady nie miał...
Piszesz, jak mocno Cię to wkurza, jak rozwala psychikę, używasz takich epitetów na swoją klatkę, że jest mocno zdeformowana, mocno kurza, że to jest jak zaraza, wyrok śmierci… – aż można się przerazić…, ale czy zrobiłeś cokolwiek, żeby tak nie było?
Widzisz, ja mam operacje dopiero teraz, chociaż mam już 21 lat, ale to tylko dlatego, że wcześniej zupełnie mi to nie przeszkadzało i zapomniałam o tym... Mimo wszystko mam teraz żal do mamy, że nie zrobiła mi operacji, kiedy miałam kilkanaście lat… Jednak sama nie widziała, że to się operuje, ba nawet mój lekarz nie wiedział – i to on jest tu najbardziej odpowiedzialny, że dopiero teraz.. jeszcz tydzień, więc to już tuż tuż…
A gdzie Ty miałeś swoich rodziców? I dlaczego nie zaprowadzili Cię do lekarza?
A propo tego, że ktoś się z Ciebie wyśmiewa…
To reagowanie agresją – jest przyznawaniem się przed innymi, że siebie nie lubisz, nie akceptujesz… A do tego – przed osobami którym się nie ufa.. nie warto się przyznawać, bo jest duże prawdopodobieństwo, że wykorzystają to kiedyś, a już na pewno zdarzą się tacy, którzy w jakiś sposób będą od Ciebie uciekać…
Zwykle ucieka się od osób, które narzekają, są smutne i promieniują pesymizmem….
Przyciągają nas do siebie zawsze Ci którzy się uśmiechają i mają dobry humor…
Najlepiej olewać sobie takie osoby, którym brakuje kultury i szacunku do drugiej osoby…
Atak nie jest tu żadną obroną, niestety… Niektórzy nie wiedzą, że pewnych rzeczy się nie mówi... niektórzy żywią się plotkami, ja tego strasznie nie lubię i w ogóle nie mówię o innych, chyba, że jest to coś dobrego... Dla mnie plotkowanie jest żałosne - tym bardziej jeśli dotyczy wady czy choroby...
Przepraszam jeśli się wymądrzam, albo zabrzmi to niemile, bo jestem bardzo pokojowo do Ciebie nastawiona, a że mnie akurat zapytałeś dlaczego, więc odpowiadam. Dla mnie to nie jest tak, że PC nie jest tolerowany… To Ty jesteś nie tolerowany, ale daję sobie głowę uciąć, że nie dlatego, albo przynajmniej nie tylko za względu na tą wadę… Ona ma zapewne inne konsekwencje, które wpływają na całego Ciebie, ale teraz już nikt tego nie odróżni gdzie jesteś Ty zdesperowany przez ten problem, a gdzie jesteś bez niego… Bo Ciebie bez niego nie ma… Takie błędne koło z którego na szczęście jest wyjście...
A najgorsze jest to że - może to moje mylne wrażenie - ale Ty chyba paradoksalnie lubisz mieć taki problem… Nie wiem jak można chcieć cierpieć, ale jeśli jest Ci dobrze z uprawianiem takiej martyrologii – to znaczy, że nie życiem, ale zamartwianiem się - to już jest Twój wybór...
Życie jest czymś tak wspaniałym, że nie ma co go dramatyzować na siłę… Samo w sobie jest naznaczone cierpieniem, więc po co go jeszcze mnożyć i się zadręczać…
Kiedyś napisałeś, że ukrywałeś wadę... Też tak robiłam i dopiero teraz widzę, że to było głupie. Gdbym wcześniej się tym zajęła to dzisiaj już by nie było widać żadnej blizny...
Dlaczego straciłeś znajmych? Jeśli ich straciłeś to znaczy, że nie byli Tobie naprawdę bliscy... Zawsze można zacząć wszystko od nowa...
Ludzie zmieniają nawet płeć, przprwoadzają się i zaczyanją nowe życie...
Nie jestem wyrocznią - ale wydaje mi się, że Ty po operacji też możesz wszystko zmienić...
Nie wiem co się stanie, może się zakochasz, będziesz miał nowych znajomych... Masz wpływ na swoje życie i tylko od Ciebie zależy kim będziesz za miesiąc, za rok, za 10 lat...
Zaczęłam pisać jakoś patetycznie...
Człowiek to nie tylko klatka - jak już to nie raz stwierdziłam... Niektórzy z tym żyją... Oglądałam zdjęcia po i przed operacjami plastycznymi. Są kobiety, którym powiększenie piersi całkowicie zastępuje operacje i to zarówno przy PC jak PE... Co prawda nie wygląda to jakoś idealnie i jakaś tam górka czy dołek jest - ale żyją z tym całe życie i się nie przejmują... Chłopak jednak ma tylko takie wyjście, że musi zrobić operacje - bo nie ma piersi...
Pytanie na które musisz sobie odpowiedzieć jest takie: Czy chcesz to zmienić? Bo jeśli ktoś nie chce wyzdrowieć – to nikt mu na siłę nie będzie pomagał…
Na siłę to nie zdarza się normalnie, żeby ktoś komuś pomagał - co najwyżej jeśli jest niebezpieczny dla siebie albo otoczenia, można go zamknąć w szpitalu psychiatrycznym, żeby żył jak roślinka…
Tobie to na pewno nie grozi - ale powiem Ci - płetwa - zób sobie ta operacje! dla komforu psychicznego/ to jest dobre rozwiązanie... Oprócz tego jest chyba jeszcze tylko jedno - znajdź sobie dziewczyne, ona może swą miłością zmienić twoje podejście do ciała i zająć ten czas który tracisz na myślenie o swojej wadzie...
Twój przypadek wydaje się czasami beznadziejny., bo nie dajesz się otworzysz...
Siedzisz zamknięty w tym swoim kompleksie, problemie i usiłujes przekonać siebie i innych, że jest uzasadniony..
Szkoda zdrowia i życia na coś takiego. Ale nikomu nie można zabronić męczyć się na jego własne życzenie...
Mam nadzieję, że niczym Cię nie uraziła, bo rozpisałam się jak nie wiem co....
To dopiero jest
bardzo ważne a nie tam czy spać na boku, czy na plecach....
Zmieniamy temat... ale chyba go nie skasują....