PECTUS, pectus excavatum, pectus carrinatum
Maj 20, 2012, 05:23:42 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Linki sponsorowane
Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
Autor Wątek: Bardzo ważne !!!!!!!!!!!!!!!!  (Przeczytany 7831 razy)
wojownik mocy


Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 33


Zobacz profil Email
« : Marzec 26, 2006, 01:31:44 »

Wiecie moze jak powinno sie spać przy zapadniętej klatce piersiowej Co???Na plechach czy brzuhu itd .
Zapisane
betusia
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 408



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Marzec 26, 2006, 02:03:52 »

Najlepiej na boku... Uśmiech Ale to chyba nie jest aż takie ważne - najważniejsze jest to, żebyś dobrze czuł się zarówno w nocy jak i w dzień...
Zapisane

Anonymous
Gość
« Odpowiedz #2 : Marzec 26, 2006, 06:40:06 »

no nie wiem czy na boku to najlepsza pozycja ... Gdzies czytalem ze dobrze jest spać na plecach bez poduszek a w necie znalazlem ze najlepiej na brzuchu .
Zapisane
betusia
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 408



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Marzec 26, 2006, 07:12:10 »

Najlepiej spać z ukochaną osobą...  Uśmiech Wtedy można spać w różnych pozycjach w zależności od fantazji...
Też pytanie - jak spać z wadą klatki piersiowej? A czy ona przeszkadza w spaniu? Faktem jest - że kiedy ma się duże piersi to jest niewygodnie na brzuchu, ale klatka aż tak bardzo nie przeszadza...
To bardzo wązne pytanie - to prowokacja?
Z tego co wiem pozycja jaką się przyjmuje świadczy o charaterze człowieka... Ci którzy są dominujący śpią  na plecach - tak śpi większość mężczyzn z tego co przyuważyłam...
A kiedy ktoś śpi na brzuszku - jest bardziej uległy według mnie.
Ja śpię na brawym boku - a jeśli z kimś to wolę od brzega niż od ściany...
Ale jak już mówię nie bardzo rozumiem na czym polega problem.....
A to, że w necie przeczytałeś że najlepiej na brzuchu  :lol:  :lol:  :lol:  - W necie można przeczytać różne rzeczy - czasami wprost mijające się z prawdą i wtedy wychodzi tak jak ze świnką morską, która ani nie jest morska, ani nie jest świnką...
Zapisane

Anonymous
Gość
« Odpowiedz #4 : Marzec 26, 2006, 10:43:37 »

qrcze , patrze że zaraz rozpętam wojne internetową Uśmiech Betusia mnie prawie zrugała Uśmiech)  Chyba ważna jest pozycja spania przy wadach postawy skoro spimy tyle czasu dziennie. Może jakby odpowiednio spać to wada by się skorygowała troche..... CZekam na opinie ..
Zapisane
betusia
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 408



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Marzec 26, 2006, 11:29:46 »

Czy "zrugałam"? Cokolwiek to znaczy i jakkolwiek się  to robi,  jeśli  tak to wyglądało to wybacz - nie miałam nic złego na myśli....
Może niektórzy mają to szczęście, że śpią "tyle czasu dziennie".... U mnie normą jest 4-5 godzin...  zanim budzik nie zawyje - niestety żyję w zwariowanym świecie.. Życie biegnie szybko, a ja za nim... Czasami brakuje mi tego, żeby się zatrzymać, ale nie o tym miałam napisać.
Moja intuicja (najczęściej niezawodna) podpowiada, że od spania wada się nie skoryguje... Co najwyżej można śnić - że wady nie ma...
Prędzej od aktywności fizycznej coś się zmieni - ale to też nie jest najskuteczniejszym sposobem walki z wadą...
Zadwolenie z tego jak wygląda nasze ciało jest MEGAważne, bez względu na to czy się jest kobietą czy mężczyzną. Przeciętna ludzka istota, pomimo różnych niedoskonałości nie ma potrzeby ukrywania części siebie przed innymi...
Najprościej w świecie, trzeba dbać o siebie i jak najszybciej wyleczyć się ze wszystkiego co stanowi problem, bo szkoda na takie pie**ółki życia...
Wyjściem optymalnym jest operacja..
Ma same zalety:  nie kosztuje, nie boli - bo nikt na żywca klatki nie rozkraja...  Jedynymi niedogodnościami są: strata czasu i blizy które jakie by nie były, ale zawsze są...
A wracając do meritum... Hmm... Nadal jestem za tym, żebyś przynajmniej temat zmienił na bardziej normalny związany z pozycjami przy spaniu, bo niestety pozycje przy spaniu nie są bardzo bardzo ważne... Ważniejsze jest dobre łóżko, miła pościel i miękka poduszka, i jeszcze ewentualnie ktoś lub coś do przytulenia....
Zapisane

pletwa
Newbie
*

Reputacja: +0/-1
Wiadomości: 189


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Marzec 27, 2006, 01:09:21 »

Przewaznie śpie na boku prawym Uśmiech kiedyś spalem tylko na brzuchu a zdarza ni się spac na plecach z rekami na na klatce tak jak w trumnie śpią :mrgreen:
Betusia ja sie blizn nie boje bo mam ich troche :wink:
Zapisane
betusia
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 408



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Marzec 27, 2006, 03:32:07 »

W trumnie to nie wiem czy śpią, bo przeważnie nie żyją.....
A propo blizn  też mam kilka... między palcami kiedy lustro wbiło mi się tam niechcący rozbijając się na siedem części... A było to siedem lat temu i wcale nie było to siedem nieszczęśliwych lat i jeszcze mam jedną na nadgarstku, bo mi się zrobił wiele lat temu ganglionik i musieli mi to operować - ale tak już jest jak się skacze ze zbyt dużej wysokości... Nie mnie jednak na klatce piersiowej oczekuję blizn zmnieszonych do minium, a jeśli się nie da to potem sobie je usunę... Nie chcę by ktokolwiek posądzał mnie o operacje piersi, a tak się składa, że blizny będę w tych okolicach gdzie się je robi przy powiększaniu biustu... Teraz już takie cięcia należą do rzadkości, bo w  większości  dziewczynom  powiększającym sobie piersi robi się tzw.cięcie okołobrodawkowe, żeby mężczyzna się nie zorientował... I dobrze, lepiej żeby nie znał tajemnic....
Zapisane

pletwa
Newbie
*

Reputacja: +0/-1
Wiadomości: 189


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Marzec 28, 2006, 12:13:41 »

mogłbym miec sznity nawet grube byle miec piekna klate :wink:  ja mam luki brwiowe pooprzecinane z bojek  :mrgreen: na jednym 4 na drugim trzy i wygladam jak chachar :mrgreen: co innego dziewczyny mnie blizny nie przeszkadzaja :wink:
Zapisane
betusia
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 408



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Marzec 28, 2006, 03:42:50 »

Cytat: "pletwa"
  co innego dziewczyny mnie blizny nie przeszkadzaja :wink:

Ale może Twojej dziewczynie przeszkadzać u Ciebie? Na szczęście blizny też można zlikwidować lub chociaż zmniejszyć tak, że pozostaną niewidoczne... właściwie można prawie wszystko zrobić, żeby ładnie wyglądać... Ale w tym wszystkim najbardziej chodzi o to, żeby dobrze się czuć w swoim ciele, a wtedy i inni lepiej się czują w naszym towarzystwie...
A co do blizn na brwaich płetwo.. Nie wiem czy znasz taką maść CEPAN właśnie na blizny... Bardzo pomaga, czego doświadczyłam na własnej skórze, nie pachnie ładnie, ale jest skuteczna....
Ciało jest tworem bardzo plastycznym i można z nim zrobić bardzo, jeśli komuś na tym zależy...
A jeśli komuś nie zależy to znaczy, że nie zależy mu na samym sobie i tu się kryje problem...
A problemy są po to, żeby je rozwiązywać... Jestem za tym, żeby się operować do woli...
Z operacji najwięcej wątpliwości wzbudzają we mnie operacje twarzy... Moja koleżanka po opracji nosa, który był normalny nie jakiś nie widomo jak wielki stała się zupełnie inną osobą zupełnie bez charakteru.... To samo z przekształcaniem oczu, czy brody - tu też można się zawieść, bo w oczach kryje się tak naprawdę całe nasze piękno... i choćbyśmy sobie wszystko zoperowali jeśli tego nie mamy w oczach to nic nam nie pomoże... Niestety w niektórych oczach można dostrzeć taką pustkę, nawet jeśli ktoś z pozoru ma idealne ciało...
Dla mnie jednak gorszą głupotą niż operowanie sobie zbyt wielu rzeczy jest nierobienie operacji kiedy jest ona konieczna... A na pewno operacja klatki jest bardzo potrzebna, bo w niej znajduje się siedlisko wszystkich naszych uczuć i emocji...
Zapisane

Krwawy Brutus
Newbie
*

Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 22


Zobacz profil Email
:)
« Odpowiedz #10 : Marzec 29, 2006, 11:14:40 »

Betusia! Dobrze gadasz! Wódki jej dać...Uśmiech
Zapisane

lles könne man verlieren, wenn man bliebe was man ist...
Sjergiej


Reputacja: +0/-0
Wiadomości: 48



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Marzec 29, 2006, 05:35:22 »

Cytat: "betusia"
A na pewno operacja klatki jest bardzo potrzebna, bo w niej znajduje się siedlisko wszystkich naszych uczuć i emocji...


A ja zawsze myslalem ze siedliskiem wszystkich naszych uczuc i emocji jest mozg  :wink:
Zapisane
betusia
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 408



Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Marzec 29, 2006, 06:12:11 »

A widzisz Siergiej ile to się można dowiedzieć przypadkiem... Nie tylko mózg jest siedliskiem emcji... Co prawda one tam powstają według niektórych teorii, ale mózg to jednak nie wszystko... Mi się wydaje, że działa to zupełnie odwrotnie... To, że jest coś nie tak z naszą klatką piersiową potrafi nas zablokować, zamknąć na drugą osobę i dopiero w odpowiedzi na to wysyłamy do mózgu odpowiedni sygnał, który nam już mówi jak zachować się w podobnej sytuacji.... Działanie mózgu i działających na niego bodźców jest jednak tak skomplikowane, że nie mogłabym o tym mówić godzinami... a to i tak niczego nie zmieni na lepsze... Jednak na pewno na lepsze może zmienić kogoś dobrze wykonana operacja...

To wiadomo od zarania dziejów, że ludzie którym chociaż nawet wydaje się, że są zbudowani z takich kości jak potrzeba i którzy mają wszystko tam gdzie musi być, bez żadnych wad i chorób są pewniejsi siebie a co za tym idzie żyją szczęśliwiej i dłużej...

Tak się składa, że klatka piersiowa jest bardzo ważna w procesach emocjonalnych.
Klatka piersiowa to ośrodek gry pomiędzy emocjami, które płyną jak fala z brzucha od dołu, a także uczuć....
Uczucia wędrują przez wrota, które stanowi "przepona" i znajdują swoje miejsce właśnie gdzieś na wysokości klatki piersiowej właśnie.
To -niej- ewoluują więc różne aspekty nas czyli  - nasze reakcje na innych ludzi, różne myśli, emocje. Tu je rozwijamy, ale także tu możemy je zupełnie zablokować. To jest takie miejsce, w którym bez względu na płeć znajduje się dom poczucia naszej wartości, ale też pokory, której niektórym brakuje...
Wydaje mi się, że Ci którzy mają wadę przechowują w klatce piersiowej lęk..
Ja tak właśnie mam... a im bliżej operacji, a u mnie to kwestia paru kolejnych dni czuję jak lęk się zwiększa... Ale jestem dobrej myśli...
Zapisane

pletwa
Newbie
*

Reputacja: +0/-1
Wiadomości: 189


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Marzec 30, 2006, 02:52:15 »

Powiedz mi Betusia czenu straciłem tylu Koleżanek i Kolegów jak sie dowiedzieli nie pdemnie o mojej paskudnej wadzie to co było kiedys juz pewmie nie wróci znienawidziłem swojego PC przez to jeszcze berdziej :twisted:
we mnie siedzi tyle agresji że sam sie ją boje  Smutny
Zapisane
betusia
Newbie
*

Reputacja: +3/-1
Wiadomości: 408



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Marzec 30, 2006, 04:04:00 »

Cytat: "pletwa"
Powiedz mi Betusia czenu straciłem tylu Koleżanek i Kolegów jak sie dowiedzieli nie pdemnie o mojej paskudnej wadzie to co było kiedys juz pewmie nie wróci znienawidziłem swojego PC przez to jeszcze berdziej :twisted:
we mnie siedzi tyle agresji że sam sie ją boje  Smutny


widzę, że z powodu PC jesteś kosmicznie zdesperowany i to już od dobrych paru miesięcy Twojego bywania na forum… A w czasie kilku miesięcy można tu już było zoperować i byłoby po sprawie…
Jeśli o mnie chodzi - to gdybym na przykład wiedziała, że chłopak który by mi się np. podobał ma wadę - to podobałby mi się już mniej... Dlaczego? Bo tak już jest - choćby podświadomie patrzy się na mężczyznę jak na materiał genetyczny - a wiadomo, że gdyby mieć dziecko z Tobą to prawdopodobieństwo, że będzie miało wadę jest większe, niż gdybyś wady nie miał...
Piszesz, jak mocno Cię to wkurza, jak rozwala psychikę, używasz takich epitetów na swoją klatkę, że jest mocno zdeformowana, mocno kurza, że to jest jak zaraza, wyrok śmierci… –  aż można się przerazić…, ale czy zrobiłeś cokolwiek, żeby tak nie było?
Widzisz, ja mam operacje dopiero teraz, chociaż mam już 21 lat, ale to tylko dlatego, że wcześniej zupełnie mi to nie przeszkadzało i zapomniałam o tym... Mimo wszystko mam teraz żal do mamy, że nie zrobiła mi operacji, kiedy miałam kilkanaście lat… Jednak sama nie widziała, że to się operuje, ba nawet mój lekarz nie wiedział – i to on jest tu najbardziej odpowiedzialny, że dopiero teraz.. jeszcz tydzień, więc to już tuż tuż…
A gdzie Ty miałeś swoich rodziców? I dlaczego nie zaprowadzili Cię do lekarza?
A propo tego, że ktoś się z Ciebie wyśmiewa…
To reagowanie agresją – jest przyznawaniem się przed innymi, że siebie nie lubisz, nie akceptujesz… A do tego – przed osobami którym się nie ufa.. nie warto się przyznawać, bo jest duże prawdopodobieństwo, że wykorzystają to kiedyś, a już na pewno zdarzą się tacy, którzy w jakiś sposób będą od Ciebie uciekać…
Zwykle ucieka się od osób, które narzekają, są smutne i promieniują pesymizmem….
Przyciągają nas do siebie zawsze Ci którzy się uśmiechają i mają dobry humor…
Najlepiej olewać sobie takie osoby, którym brakuje kultury i szacunku do drugiej osoby…
Atak nie jest tu żadną obroną, niestety… Niektórzy nie wiedzą, że pewnych rzeczy się nie mówi... niektórzy żywią się plotkami, ja tego strasznie nie lubię i w ogóle nie mówię o innych, chyba, że jest to coś dobrego... Dla mnie plotkowanie jest żałosne - tym bardziej jeśli dotyczy wady czy choroby...
Przepraszam jeśli się wymądrzam, albo zabrzmi to niemile, bo jestem bardzo pokojowo do Ciebie nastawiona, a że mnie akurat zapytałeś dlaczego, więc odpowiadam.  Dla mnie to  nie jest tak, że PC nie jest tolerowany… To Ty jesteś nie tolerowany, ale daję sobie głowę uciąć, że nie dlatego, albo przynajmniej nie tylko za względu na tą wadę… Ona ma zapewne inne konsekwencje, które wpływają na całego Ciebie, ale teraz już nikt tego nie odróżni gdzie jesteś Ty zdesperowany przez ten problem, a gdzie jesteś bez niego… Bo Ciebie bez niego nie ma… Takie błędne koło z którego na szczęście jest wyjście...
A najgorsze jest to że - może to moje mylne wrażenie - ale Ty chyba paradoksalnie lubisz mieć taki problem… Nie wiem jak można chcieć cierpieć, ale jeśli jest Ci dobrze z uprawianiem takiej martyrologii – to znaczy, że nie życiem, ale zamartwianiem się - to już jest Twój wybór...
Życie jest czymś tak wspaniałym, że nie ma co go dramatyzować na siłę… Samo w sobie jest naznaczone cierpieniem, więc po co go jeszcze mnożyć i się zadręczać…
Kiedyś napisałeś, że ukrywałeś wadę... Też tak robiłam i dopiero teraz widzę, że to było głupie. Gdbym wcześniej się tym zajęła to dzisiaj już by nie było widać żadnej blizny...

Dlaczego straciłeś znajmych? Jeśli ich straciłeś to znaczy, że nie byli Tobie naprawdę bliscy... Zawsze można zacząć wszystko od nowa...
Ludzie zmieniają nawet płeć, przprwoadzają się i zaczyanją nowe życie...
Nie jestem wyrocznią - ale wydaje mi się, że Ty po operacji też możesz wszystko zmienić...
Nie wiem co się stanie, może się zakochasz, będziesz miał nowych znajomych... Masz wpływ na swoje życie i tylko od Ciebie zależy kim będziesz za miesiąc, za rok, za 10 lat...
Zaczęłam pisać jakoś patetycznie...
Człowiek to nie tylko klatka - jak już to nie raz stwierdziłam... Niektórzy z tym żyją... Oglądałam zdjęcia po i przed operacjami plastycznymi. Są kobiety, którym powiększenie piersi całkowicie zastępuje operacje i to zarówno przy PC jak PE... Co prawda nie wygląda to jakoś idealnie i jakaś tam górka czy dołek jest - ale żyją z tym całe życie i się nie przejmują... Chłopak jednak ma tylko takie wyjście, że musi zrobić operacje - bo nie ma piersi...
Pytanie na które musisz sobie odpowiedzieć  jest takie: Czy chcesz to zmienić? Bo jeśli ktoś nie chce wyzdrowieć – to nikt mu na siłę nie będzie pomagał…
Na siłę to nie zdarza się normalnie, żeby ktoś komuś pomagał - co najwyżej jeśli jest niebezpieczny dla siebie albo otoczenia, można go zamknąć w szpitalu psychiatrycznym, żeby żył jak roślinka…
Tobie to na pewno nie grozi - ale powiem Ci - płetwa - zób sobie ta operacje! dla komforu psychicznego/  to jest dobre rozwiązanie... Oprócz tego jest chyba jeszcze tylko jedno - znajdź sobie dziewczyne, ona może swą miłością zmienić twoje podejście do ciała i zająć ten czas który tracisz na myślenie o swojej wadzie...
Twój przypadek wydaje się czasami beznadziejny., bo nie dajesz się otworzysz...
Siedzisz zamknięty w tym swoim kompleksie, problemie i  usiłujes przekonać siebie i innych, że jest uzasadniony..
Szkoda zdrowia i życia na coś takiego. Ale nikomu nie można zabronić męczyć się na jego własne życzenie...
Mam nadzieję, że niczym Cię nie uraziła, bo rozpisałam się jak nie wiem co....
To dopiero jest bardzo ważne a nie tam czy spać na boku, czy na plecach....
Zmieniamy temat... ale chyba go nie skasują....
Zapisane

Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.4 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
free viagra - agregaty malarskie - wypożyczalnia samochodów warszawa - jakub pyżalski - jakub pyżalski